PIESZA PIELGRZYMKA BEREZA  ŁAGISZYN
    W piękny słoneczny poranek 18 sierpnia 2003 roku z parafii Trójcy Świętej w Berezie, na Białorusi, w której od 1990 r., ponownie posługują księża pallotyni, pod przewodnictwem ks. Andrzeja Marca SAC  wyruszyła pierwsza piesza pielgrzymka do sanktuarium Matki Bożej Królowej Polesia w Łagiszynie. Co roku jest kontynuowana. W 2005 roku kierownictwo tej pielgrzymki przejął ks. Włodzimierz Buklarewicz SAC.
 
    Pielgrzymowanie do miejsc świętych jest starą i piękną tradycją. W naszym przypadku, a dokładnie na ziemi poleskiej odrodzeniem po ciężkich latach różnych prześladowań, szczególnie komunizmu. Wiosna odrodzenia przyszła i na tę ziemię, aby obudzić wiarę. Jeszcze niedawno władza świecka zabraniała publicznie wysławiać imię Boże, dziś ta sama władza daje pozwolenie i wspiera  pomocą. Bóg jest Wielki.
    Nasza pielgrzymka kładzie akcent na uczestnictwo młodych ludzi, zwłaszcza studentów. Udział bierze  młodzież nie tylko z naszych pallotyńskich parafii, ale i z innych parafii w Białorusi.  Nierzadko uczestniczą  pielgrzymi z Polski, Rosji i Ukrainy. Nasza młodzież zaprasza swoich prawosławnych kolegów i koleżanki, którzy chętnie z nami pielgrzymują.
    Trasa naszej pielgrzymki przebiega zwłaszcza przez miejscowości, w których zamieszkują chrześcijanie prawosławni. Wspominając początki naszych spotkań z prawosławnymi na pielgrzymim szlaku, trzeba je określić jako różne: ktoś uciekał i nawet zabraniał swoim małym dzieciom patrzeć na nas z ciekawości, niektórzy śmiali się, jeszcze inni stawiali pytania dokąd i poco marnujemy czas? Zupełnie inaczej reagują dziś - niektórzy przyjmują na nocleg pielgrzymów, w drodze pozdrawiają uśmiechem, częstują owocami itd.
    Największą  radością jest, że młodzież coraz bardziej  rozumie sens trudu pielgrzymowania, ofiarności, poświęcenia się, publicznego wyznawania swojej wiary i to czynią z radością i odpowiedzialnością.

Czym jest  pielgrzymowanie?

     Nasuwa mi się tu wiele rzeczy..., ale głównie  to czas  dla Pana i bliźniego. Pielgrzymka, to szukanie ciągle czegoś więcej, czegoś pięknego! Jest  to kierunek ku NIEBU, przez cierpienie, radość, łzy i nadzieję. Droga umacniania siebie i innych. Ktoś mi kiedyś powiedział, że pielgrzymka jest jak magnez - przyciąga innych do siebie - zgadzam się z tym w 100%. Jest to czas,  który na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Każda pielgrzymka, ma w sobie coś innego, pozostawia po sobie jakiś ślad. Myślisz, że idziesz bez celu; ciągle narzekasz, że droga trudna, deszcz  ciągły, ostre słońce, ciągle te lasy, asfaltówka itp., a nie wiesz, że to może być BŁOGOSŁAWIONE?  nigdy nie idziesz bez celu zawsze wędrując coś wnosisz, każdy pielgrzym jest inny ma w sobie coś niespotykanego! Pielgrzymka jest czasem miłości, zrozumienia, otwartości swojego serca dla innych, nawet zwykły uśmiech potrafi zarażać! Zostawić na  parę dni swoich bliskich, a jednocześnie nieść ich ze sobą. Droga, modlitwa, śpiew, żarty na trasie i wiele, wiele innych rzeczy są cudem!

Ks. Włodzimierz Buklarewicz SAC

foto: © archiwum