Podziękowanie za modlitwę
Drodzy Przyjaciele Misji! Kiedy na początku 2010 roku wsiadałem w Papui do samolotu, aby wziąć udział w Zebraniu Prowincjalnym, nawet się nie spodziewałem, że w tym momencie kończy się dla mnie 13 letnia praca na misjach. Niemal prosto z samolotu znalazłem się w szpitalu. Po całej serii badań okazało się, że przyjdzie mi walczyć z chorobą nowotworową.

Nie jest łatwo przyjąć taką wiadomość, zawsze pojawi się pytanie: dlaczego ja? Do tego doszło jeszcze pytanie, co z moimi parafianami w Papui, których zostawiłem na miesiąc, a już tam nie wrócę. Na szczęście moi współbracia w Papui z wielkim poświęceniem starają się zapewnić im obsługę sakramentalną. Moi byli parafianie nie mają na razie większych szans, aby dostać proboszcza na stałe, gdyż w diecezji Wewak ponad 1/3 parafii jest bez księdza.

W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim, którzy w tych trudnych chwilach wspierali mnie swoją modlitwą. W tym minionym roku były bardzo trudne chwile , ale jakoś z pomocą Bożą i wielu wspaniałych ludzi przez to przeszedłem.

Wiem, że Pan Bóg ma w tym jakiś swój plan. Walka z chorobą nie jest zakończona. Wszystko w ręku Boga, a ja dziękując jeszcze raz za modlitwę w dalszym ciągu o nią proszę.
Proszę też o modlitwę za moich parafian, których zostawiłem w Papui.

Wszystkim niech Dobry Bóg błogosławi.
Szczęść Boże!

Ks. Jacek Bilik SAC