|
Moi parafianie w większości są ludźmi biednymi i słabo wykształconymi. Nieliczni pracują w Dystrykcie Przemysłowym - Zona Franca de Manaus.
Reszta trudni się pracą dorywczą: pieczeniem, sprzątaniem, praniem, handlem. Wszystko to zajęcia „nieformalne" - bez prawa do jakichkolwiek świadczeń socjalnych.
Parafia jest miejscem, gdzie wielu z tych bezrobotnych ludzi {głównie kobiety) włącza się w działalność grup religijnych i pracę społeczną na terenie parafii. A są to przede wszystkim: - wizyty u chorych - duszpasterstwo dzieci - alfabetyzacja dorosłych - kursy dokształcające: szycia, dekoracji, pieczenia - katecheza dzieci i młodzieży - teatr: wystawiliśmy dwie sztuki i Misterium Męki Pańskiej - pomoc najbiedniejszym - głównie kupno lekarstw i żywności.
Od 2 maja do 12 sierpnia przez ponad 110 dni ok. 10 wolontariuszy....
... zajmowało się 90-100 dziećmi w naszym „powodziowym przedszkolu". W tym czasie odbyły się też liczne festyny z udziałem dzieci z przedszkola - dzieci zaprezentowały tańce i śpiewy, których nauczyły się podczas przebywania w przedszkolu.
Frajdą dla dzieci była też, jak co roku, wycieczka do ZOO i na basen - miejsc, których nie mogłyby odwiedzić, gdyby nie pomoc, przede wszystkim finansowa, od nas. To, że takie rzeczy się dzieją jest zasługą moich parafian, którzy nie szczędzą własnego czasu, talentu i miłości do dzieci zaniedbanych i biednych.
Od 21 sierpnia mieliśmy malowanie całego kościoła. Wszystko to robimy z ofiar parafian. Teraz to będzie „katedra"- tak mówią ludzie.
„Kompania Aniołów" (Cia dos Anjos) - zespół, o którym pisałem, to już profesjonaliści. Nie chcą już ich przyjmować na konkursy parafialne, bo są bezkonkurencyjni. Borykają się natomiast z problemem wylansowania nowej płyty. W uroczystościach parafialnych zawsze uczestniczą, dodając im blasku. Wszyscy członkowie zespołu - Bogu dzięki - są bardzo związani i zaangażowani w Kościele.
Ks. Stasio Krajewski SAC |