|
Siostry Kanoniczki Ducha Świętego od 25 lat są zaangażowane w pracę misyjną w Afryce.
Od 1981 r. pracują w Burundi, gdzie podejmują apostolat w służbie zdrowia, prowadząc dwa Ośrodki Zdrowia w Buraniro i Gatara – diecezja Ngozi (na północy kraju). W obydwu Ośrodkach są cztery oddziały: przychodnia ambulatoryjna, szpital, porodówka i centrum zdrowia dziecka – szczepienie, ważenie, okresowe badania dzieci oraz dokarmianie dzieci niedożywionych. Ponadto siostry włączają się w kształcenie zawodowe młodzieży (krawiectwo i stolarnia) oraz w katechezę. Szczególną troską obejmują sieroty wojenne czy też pozbawione rodziców na skutek epidemii i chorób zakaźnych.
Aktualnie na misjach w Burundi pracuje jedenaście polskich Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego. W obecnym roku trwamy...
... w dziękczynieniu jubileuszowym za 25 lat pracy Zgromadzenia za Czarnym Lądzie.
Główne uroczystości jubileuszu misji w Burundi odbyły się 29 kwietnia 2006 r. w parafii Gatara z udziałem miejscowego biskupa diecezjalnego Gervais Banshimiyubusa, biskupa emerytowanego Stanislawa Kaburungu i biskupa Jozefa Nduhirubusa z diecezji Ruyigi oraz misjonarzy i miejscowych kapłanów.
Uroczystość rozpoczęła się procesją z domu sióstr do kościoła parafialnego oddalonego około 150 metrów, w której brali udział wraz z biskupami i kapłanami także bracia i siostry zakonne różnych zgromadzeń, służba liturgiczna, chór parafialny, dziewczynki wykonujące taniec i licznie zgromadzeni wierni. Wszyscy śpiewali z radością przy wtórze fisharmonii, bębnów i klaskania na sposób afrykański przy pięknym liturgicznym tańcu dziewczynek, ubranych w kolorowe stroje, i śpiewie chóru. Dziękczynna Msza św. trwała około trzech godzin. Wspólnie dziękowaliśmy i wielbiliśmy Boga za Jego dobroć i miłosierdzie, wraz z Maryją śpiewając: „Wielbi dusza moja Pana” – „Umutima wanje uraninahaza Imana” (w języku kirundi).
Wiele radości czułam, mając możliwość osobiście uczestniczyć w tych uroczystościach. Towarzyszyłam matce generalnej, Martynie Hanusia, jako była misjonarka w Burundi, gdzie pracowałam przez 14 lat. Moja ośmioletnia nieobecność w tym kraju była spowodowana koniecznością leczenia po wypadku samochodowym.
Powracając do Burundi po tylu latach zauważyłam, że ogólna sytuacja w naszym regionie jest bez porównania lepsza. Panuje względny spokój, ale nigdy nie wiadomo na jak długo, ponieważ w stolicy Bujumbura nadal są bariery i obowiązuje godzina policyjna. Ogólne zubożenie ludzi i całego kraju na skutek wojny, trwającej przez kilkanaście lat, i anomalii pogodowych jest bardzo zauważalne. Przypominają mi się słowa Pana Jezusa „ubogich zawsze macie u siebie” (Mt 26,11), a w Burundi tych ubogich i niedożywionych widać na każdym kroku. Przy pierwszym spotkaniu po przyjeździe mówi mi znajoma osoba „ładnie wyglądasz”, a ja na to: „Tak, bo przyjechałam z Europy”. A ona pyta: „A czy przywiozłaś nam coś do jedzenia?”. Trudne jest takie pytanie, a jeszcze trudniejsza odpowiedź, bo czyż można nakarmić wszystkich głodnych?
Nie jest łatwo realizować charyzmat Zgromadzenia zawarty w słowach Pana Jezusa: „Byłem głodny, ubogi, chory...” (Mt 25,35-36), gdy codziennie zgłaszają się setki chorych czy też wielu głodnych, którzy proszą o „uduharage” tzn. „odrobinę fasoli” lub inni potrzebujący odzienia, sieroty pozbawione podstawowych środków do życia, którym trzeba opłacić szkołę, wykupić przybory szkolne.
Dzięki pomocy tak wielu dobrych i wrażliwych ludzi, którzy wspierają misje duchowo i materialnie, staramy się służyć tym ubogim i chorym w miarę możliwości. Wielką nadzieją napawa fakt, że ten prosty ubogi lud z wiarą garnie się do Boga i kilometrami idzie do swoich kościołów czy kaplic, by karmić się Słowem Bożym i Chlebem eucharystycznym. Stanowi to dla nas wymowne świadectwo zaufania Panu Bogu i liczenia na Jego Opatrzność.
S. Nulla Romaniec referentka misyjna sióstr kanoniczek Ducha Świętego Zdjęcia z archiwum Zgromadzenia |