|
Dziękuję, Tato, za twoje pytanie – dokąd idę, z kim i o której wrócę, za każdym razem, gdy chcę wyjść...
Dziękuję, Tato, za to, że uczyłeś mnie oszczędzania, abym mogła kupić sobie rower, mimo że ty mogłeś mi go kupić...
Dziękuję, Tato, za twoje milczenie, które pozwoliło mi odkryć, że moim najlepszym przyjacielem nie jest towarzystwo rówieśników... mimo że wiedziałeś, że będę z tego powodu cierpieć...
Dziękuję, Tato, za to, że byłeś dla mnie twardym, zmuszając mnie do sprzątania mojego pokoju przez 2 godziny, mimo że wiem, że ty byś to zrobił w 5 minut...
Dziękuję, Tato, za to, że mogłam widzieć ciebie pełnym złości, załamania, ze łzami ....
...w oczach – gdyż dzieci powinny wiedzieć, że ich tata nie jest idealny i że też płacze...
Dziękuję, Tato, za wszystkie razy, gdy mi mówiłeś „nie”, mimo że wiedziałeś, że za to ja będę ciebie nienawidzić. To była największa z twoich walk...
Kocham cię, Tato za to, że ukazałeś, że być ojcem to nie znaczy dać wszystko dla swoich dzieci, lecz ukazać im drogę dobra, wiary, honoru – tak, aby one też były prawdziwymi zwycięzcami w życiu i dziećmi Boga!
To słowa modlitwy, ułożonej w intencji ojca przez jedną z młodych parafianek i przedstawionej wspólnocie w Dniu Ojca – gdyż 2 niedziela sierpnia w Brazylii to właśnie Dzień Ojca. Szczególny dzień, który jednoczy rodziny i daje okazję do krótkiej refleksji oraz podziękowania za trud odpowiedzialnego ojcostwa. W tym dniu w każdym kościele brazylijskim był dłuższy lub krótszy moment podziękowania ojcom za to, że są, za ich miłość – której często nie potrafią okazać, za ich trud w zdobywaniu środków do utrzymania rodziny.
Najmłodsze dzieci często przygotowywały małe przedstawienie z wierszykami, laurkami. Starsze obdarowywały ojców małym upominkiem, ciepłym słowem, takim zwyczajnym „dziękuję za to, że jesteś”. Był to dzień wspólnej modlitwy za ojców, za tych, którzy są wśród nas – aby ze świadomością i odpowiedzialnością dawali świadectwo swego ojcostwa oraz za tych, którzy już weszli do Domu Ojca – aby w ten sposób podziękować im za wszystko, czego nas nauczyli.
Ks. Artur Karbowy SAC, misjonarz w Brazylii Zdjęcia ks. Artura |