Strona główna arrow Papua Nowa Gwinea arrow Zamiast Chrystusa przyszła wanilia
Zamiast Chrystusa przyszła wanilia Drukuj Poleć znajomemu

Przed rokiem 2000 było wielu „proroków” zapowiadających przyjście Chrystusa oraz wiele fantastycznych opowieści i nadziei w nich zawartych na, bliżej nieokreślone, lepsze życie „tylko dla nas i u nas” (swoją drogą można by napisać na ten temat kilka fantastycznych książek czy humorystycznych komiksów albo też snuć wiele refleksji psychologicznych o ludzkiej wyobraźni).

Paradoksalnie w Papui, zamiast Chrystusa i lepszego życia „po życiu”, po roku 2000 w północnej części PNG „przyszła” wanilia, a co za tym idzie, duże pieniądze – jak na warunki papuaskie.

Po kryzysie i zniszczeniu pól wanilii na Madagaskarze, kiedy światowy rynek potrzebował nagle dużej ilości wanilii, terenem dobrym do jej uprawy okazały się okolice rzeki Sepik, czyli północna część PNG.
W prowincji Wewak, gdzie pracujemy, także w naszych parafiach, nastał swoisty boom na wanilię. Duże pieniądze, otrzymane ze sprzedaży wanilii, jakie otrzymywali ludzie...

...na początku, nawet do 800 kina za kilogram, zawróciły im w głowach. Od tamtego czasu wanilia stała się główną rośliną uprawianą w ogrodach.

W związku z tym nowym doświadczeniem i zajęciem zmienił się styl życia ludzi – zaczęła się „pogoń za kasą” i produkcja na wielką skalę w wielu miejscach oraz czuwanie nad tym. Marzenia o wielkich pieniądzach przyczyniły się do wielu negatywnych zachowań, jak źle po-jęta rywalizacja, okradanie siebie nawzajem, zaniedbywanie rodziny czy uprawy ogrodów ziemniaczanych (głównego pożywienia) oraz sakramentalnych i niedzielnych praktyk. Wanilia i uzyskane z jej sprzedaży pieniądze stały się swoistym testem życia, wiary i obyczajów.

Oprócz strony pozytywnej – ludzie mieli pieniądze na poprawienie warunków swojego życia: na lepsze jedzenie, ubrania, nowe garnki czy zapłacenie za szkołę dla swoich dzieci, etc. Ale pojawiła się i strona negatywna. Zaczęło się wielkie kupowanie: alkoholu, drugiej żony, używanych samochodów z Japonii, a co za tym idzie: kłótnie, kradzieże, rozboje oraz wypadki, nierzadko śmiertelne i inne negatywne konsekwencje.

Te wielkie zyski z wanilii przyczyniły się też do dwóch postaw w stosunku do wiary. Jedni przynosili specjalne dziękczynne ofiary pieniężne i prosili, aby Pan Bóg sprawił, żeby biznes się rozwijał. Natomiast u innych nastąpił zanik praktyk wiary i niedzielnego świętowania – nowym „zbawicielem” stała się wanilia.
Po około roku takiego boomu na wanilię przyszedł spadek i obniżka cen. Chyba dwie sprawy na to
wpłynęły – odnowa plantacji wanilii na Madagaskarze oraz niewłaściwa produkcja, szczególnie suszenie. Wanilia potrzebuje długiego procesu, a Papuasi lubią „na skróty”, dlatego nastąpił spadek jakości i cen.
Tak, w bardzo dużym skrócie, przedstawia się „wpływ wanilii” na życie Papuasów.

Jak wspomniałem kiedyś w kazaniu, zamiast powtórnego przyjścia Pana Jezusa, przyszła wanilia i pieniądze: „Pan Jezus dał wam doświadczenie «wielkich pieniędzy» i sprawdzenia siebie – jak będę się zachowywać i co się stanie z moją wiarą”.

Ks. Piotr Czerwonka SAC, misjonarz w Papui Nowej Gwinei
Zdjęcia: br. Janusz Namyślak SAC, misjonarz w Papui Nowej Gwinei

 
SMS misje