Strona główna arrow Warto przemyśleć arrow Misyjny różaniec chorych
Misyjny różaniec chorych Drukuj Poleć znajomemu

Papież Jan Paweł II ogłosił okres od października 2002 do października 2003 Rokiem Różańca Świętego. Zatem potęga tej modlitwy wpisuje się w sposób szczególny w życie i działalność Kościoła.

Ponieważ: „Kościół ze swojej natury jest misyjny” (DM 2) ta potęga modlitwy różańcowej staje u podstaw misyjnej działalności Kościoła. Ta działalność to przede wszystkim głoszenie Dobrej Nowiny – Ewangelii tym, którzy jej jeszcze nie znają; to głoszenie Chrystusa od tajemnicy Wcielenia do tajemnicy Odkupienia. Różaniec to streszczenie Ewangelii: „Różaniec, ponieważ opiera się na Ewangelii i odnosi się jakby do centrum, do tajemnicy Wcielenia i Odkupienia ludzi, trzeba uważać za modlitwę, która w pełni posiada znamię chrystologiczne” (RVM 18). Tej modlitwy bardzo potrzebują misjonarze: „Modlitwa winna towarzyszyć misjonarzom na ich drodze, aby głoszenie Słowa odniosło skutek dzięki łasce Bożej” (RMis 78).

„Udział w misji dokonuje się przede wszystkim przez modlitwę, (…) przez poświęcenie i ofiarowanie Bogu swoich cierpień” (Orędz. Mis. 2000, 7) - to papieskie wskazanie...

...prowadzi nas do głębokiego powiązania modlitwy różańcowej z cierpieniem, a zatem z człowiekiem chorym, niepełnosprawnym, starszym, samotnym. Na wagę tego związku wielokrotnie zwracał uwagę papież w swoich przemówieniach i spotkaniach z chorymi. Im daje pierwszeństwo w misyjnym dziele Kościoła: „Jesteście pierwsi w dziele misyjnym Kościoła!”, „…przez wasze cierpienia i bóle Chrystus kontynuuje swą wielką misję zbawczej miłości”. Papież nazywa różaniec „specjalną modlitwą do Matki Bożej”, a więc szczególnie skuteczną, a jeszcze bardziej skuteczniejszą, gdy jest wypowiadana sercem i ustami człowieka cierpiącego. Tej skuteczności potrzebuje Kościół w swej misyjnej działalności. Różańcowa modlitwa ludzi chorych ma docierać do Boga i przemieniona w Jego łaskę do serc misjonarzy głoszących Ewangelię, do serc tych, którzy mają tę Ewangelię uczynić prawem swego życia.

Najpełniej realizuje się tajemnica zjednoczenia modlitwy różańcowej chorego z jego cierpieniem w rozważaniu tajemnic bolesnych. Wskazuje na to papież: „Przy krzyżu Chrystusa też zyskuje najwyższą wartość każdy akt, poprzez który człowiek daje siebie samego, czyniąc ze swego cierpienia prawdziwą ofiarę” (Audiencja 5.11.1986). Akt modlitwy różańcowej człowieka przybitego do krzyża cierpienia to jakby wołanie Chrystusa konającego na krzyżu za zbawienie całego świata, a może szczególnie misyjnego, do Boga Ojca. Różańcowe „Pozdrowienie anielskie” to echo dramatu Maryi, która kochała Józefa i miała stać się jego małżonką, a Bóg zażądał takiej ofiary, rezygnacji z radości małżeństwa, by oddać serce Bożemu Synowi aż po przeniknięcie tego Serca mieczem boleści pod krzyżem. Te cierpienia, jak promyczkami słońca, przeniknięte są radościami: Narodzenia, znalezienia w świątyni, a także ufnym trwaniem w wieczerniku w oczekiwaniu na Ducha Świętego, który miał dać moc apostołom, by szli na cały świat i głosili Ewangelię. To oczekiwanie chorego na świt poranka w bezsenną noc cierpienia, gdy paciorki różańca przesuwają się w dłoni powykręcanej bólem, a spieczone usta szepczą: „Zdrowaś Maryjo”. Ta noc cierpienia, przeniknięta modlitwą, jak ciemność w godzinę śmierci Zbawiciela, rodzi poranek tajemnicy Zmartwychwstania ludów misyjnych w chrystusowych sakramentach.

Modlitwa różańcowa i cierpienie chorego to moc Kościoła posyłanego na cały świat, na głoszenie Ewangelii. Mówił o tym papież na jednym ze spotkań z chorymi: „Wzywam was do włączenia waszych cierpień w wielki nurt modlitwy (…), ażeby upraszać od Boga nieoceniony dar pokoju”. Tego pokoju pragną ci, którzy jeszcze nie znają Chrystusa.
„…weźcie więc w wasze ręce różańce i wzywajcie Maryję, zawsze, ale specjalnie w najbardziej bolesnych momentach choroby i smutku” (Perugia 26.10.1986).

Ks. Jan Siwiec SAC