Strona główna arrow Rok 2006 arrow Nr 34 (1/2006) arrow Informacje z Kościoła i świata
Informacje z Kościoła i świata Drukuj Poleć znajomemu

W Mozambiku
U nas trochę popadało, przyniosło ulgę, ale jeszcze nie na tyle, by można było coś posiać. Ocalała jedynie mandioke, a to jeszcze mało.

Cierpimy na brak deszczu od kilku miesięcy, plantacje kukurydzy uschły, amendoim nie obrodził, woda w cysternach się skończyła i ludzie chodzą daleko po wodę, tam gdzie są studnie głębinowe.

Byliśmy w niedzielę w oddalonej wspólnocie Munguambe – przyszło mało wiernych na Mszę św., gdyż większość poszła po wodę 5 km dalej, do Chibembe. Najczęstszy widok to kobiety dźwigające na głowie bidony 20 litrowe, idące nieraz wiele kilometrów w gorącym słońcu i kurzu. Z rzadka przejeżdża jakiś samochód z beczkami plastikowymi, 200 litrowymi. Nasza studnia cały dzień jest oblegana przez ludzi, którzy przychodzą po wodę, nie kończąca się kolejka od rana do wieczora. Nasze kozy padły, chyba od gorąca – znowu mamy tylko jedną.

Widać u ludzi zmęczenie. Wiele osób umiera, najczęściej na malarię, chociaż wiadomo, że malaria nie powinna być chorobą śmiertelną – ale oznacza to jak bardzo już...

...są osłabieni. Ludzie tutaj na nic nie narzekają; uważają, że tak miało być, znoszą to wszystko po swojemu, w ciszy. Ich sposób na życie ciągle mnie zadziwia i jest przedmiotem moich modlitw i rozmyślań. Przeżywam bardzo z nimi te różne sytuacje i mimo wszystko nie przestajemy razem budować nadziei we wszelkich poczynaniach, które mogą służyć życiu i jakiejkolwiek zmianie na lepsze.

Niebo jest pochmurnie, wyglądamy upragnionego deszczu. Będzie on dla nas pocieszeniem i błogosławieństwem od Najwyższego, według tradycji ludu Ma Tchope.

ks. Zbigniew Dobek SAC

Nowe tłumaczenie Pisma Świętego w Korei Południowej
W październiku przedstawiono w Seulu nowe pełne tłumaczenie Pisma Świętego na współczesny język koreański.

Prace trwały 17 lat. Jest to pierwszy przekład w całości dokonany przez Koreańczyków. 

Z życia parafii Cachoeiras de Macacu w Brazylii
Niedawno mieliśmy w naszej parafii Bierzmowanie, z czego cieszę się szczególnie, gdyż osobiście przygotowywałem młodzież z dwóch miejscowości - 25 osób. Z całej parafii sakrament ten otrzymało 95 młodych ludzi.

12 listopada pojechaliśmy z parafianami z „moich” 19 kaplic (rozsianych na dość dużym terenie) do sanktuarium narodowego Brazylii - Aparecida do Norte. To pierwszy wyjazd osób wyłącznie z wiosek, do których dojeżdżam z posługą duszpasterską.

ks. Jan Pietrus SAC, misjonarz w Brazylii 

Katuchemenat
Od początków Kościoła przyjęcie do wspólnoty wiernych osób doroslych określa się mianem katechumenatu.

Z upływem wieków jednak coraz rzadziej spotykamy sie z katuchemanatem w naszych praktykach duszpasterskich, dlatego też z ogromną radością uczestniczyliśmy w uroczystym przedstawieniu grupy katechumenów wspólnocie parafialnej podczas niedzielnej Eucharystii w kościele św. Elżbiety Królowej Portugalii w Rio de Janeiro. Grupa 30 katechumenów przez pół roku poznawała prawdy wiary katolickiej i w niedzielny poranek została przedstawiona wiernym. Ksiądz proboszcz Jarosław Kaczmarek SAC przywitał katechumenów przy drzwiach kościoła i po przedstawieniu każdego z nich przez katechistów uczynił znak krzyża na uszach, oczach i ustach każdego z katechumenów przypominając słowa Jezusa, wypowiedziane do głuchoniemego: Effata, otworz się. Następnie ktecheci nałożyli na ich piersi drewniany krzyż.

Podczas Eucharystii cała wspólnota modlila się o wytrwanie w przygotowaniu się do przyjęcia sakramentów dla katechumenów. Przed końcowym błogosławieństwem ks. Jarosław namaścił każdego z katechumenów, czyniąc olejem znak krzyża na piersiach każdego z nich. Podczas najbliższej liturgii Wielkiej Soboty przyjmą oni chrzest, a następnie w ciagu kolejnego roku będą przygotowywać się do przystapienia do Stołu Pańskiego oraz przyjęcia sakramentu bierzmowania.

ks. Artur Karbowy SAC, misjonarz w Brazylii 


VII Natal Internacional
Już po raz siódmy z inicjatywy ks. Jana Stawickiego SAC w parafii świętego Sebastiana w Itaipu odbyło się Międzynarodowe Boże Narodzenie (Natal Internacional).

W dniach 10 – 11 grudnia 2005 roku w Clube Espanhol, mimo ulewnego deszczu, zebrało się wielu parafian, aby przy modlitwie i zabawie poznać tradycje bożonarodzeniowe w różnych krajach. W tym roku 20 krajów zaprezentowało swoje typowe dania, związane nie tylko z okresem świątecznym, ale i z kulturą danego kraju. W 50 stoiskach każdy mógł nie tylko przyjrzeć się pracy ludowych artystów, ale i nabyć dzieła ich rąk. W trakcie Mszy świętych wszyscy zanosili wspólną modlitwę o dobre przygotowanie się do przyjęcia Dzieciątka Jezus w swojej rodzinie, w swoim sercu.

W bezpośrednie przygotowania kulinarne wlaczył się również ks. Jan, który nie tylko organizował całe przedsięwzięcie, ale i gotował czerwony barszcz z uszkami. Każdy chciał spróbować umiejętności kulinarnych proboszcza, dlatego też w niecałą godzinę po barszczu zostało tylko wspomnienie. W trakcie imprezy odbywały się również pokazy sztuki z poszczególnych rejonów Brazylii i świata, w tym również pokaz capoeiry w wykonaniu dzieci i młodzieży z parafii. Dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko, przy którym „urzędował” tłumacz książki o świętym Wincentym Pallottim “Uma vida não basta” ks. Paweł Kowalczyk.

Tegoroczny Natal Internacional gościł również konsulów Węgier oraz Hiszpanii. Opłatą za wstęp był kilogram żywności przeznaczony dla biednych rodzin z parafii - w ten sposób zebrano wystarczającą ilość produktów, aby każdy parafianin mógł przyrzadzić kolację wigilijną.