Strona główna arrow Warto przemyśleć arrow Góra błogosławieństw
Góra błogosławieństw Drukuj Poleć znajomemu

Jest w Palestynie miejsce, gdzie zawsze panuje wiosna. W kwietniu, maju, ale też w styczniu czy lutym, na Górze Błogosławieństw zawsze kwitną kwiaty i śpiewają ptaki. W dole widać taflę Jeziora Galilejskiego. To miejsce samo zaprasza do zamyślenia.

Gdy na chwilę usiądę w cieniu drzewa i uspokoję oddech, zaczynam wsłuchiwać się w tę ciszę. Przyglądam się leżącym tu kamieniom i zdaję sobie sprawę, że one tak samo leżały tu przed dwoma tysiącami lat. Wtedy nie było tu tego małego ośmiokątnego kościółka, który ma ledwie siedemdziesiąt lat. Nie było też klasztoru, w którym mieszkają opiekujący się tym miejscem uczniowie Êw. Franciszka. Były jedynie tłumy, które przyszły słuchać.

„Błogosławieni jesteście…”. To znaczy szczęśliwi. Nikt dotąd jeszcze tak nie nauczał. Mówił o szczęściu, o pokoju – a sam zdawał się być tym...

...szczęściem i pokojem. A oni słuchali. „Szczęśliwi jesteście, gdy płaczecie…”. Jakże to zrozumieć? Przecież łzy nie są symbolem szczęścia. Tak rzadko płaczą szczęśliwi. A jednak to nie pomyłka. To do nich: spracowanych, biednych, oderwanych od swoich codziennych obowiązków Jezus kieruje te słowa: „Szczęśliwi jesteście…”. Kto może, niech rozumie. Więc zamyślają się nad szczęściem. Czy ono jest w ogóle możliwe? Bogactwo, zdrowie, przyjaciele, rodzina – to wszystko tak często w jednej chwili rozpada się, przemija. A serce wciąż tęskni, wciąż mu mało.

Nauczyciel mówi o szczęściu, które nie przemija. Te słowa są tak ważne. Mogą każdego dnia na nowo nadawać mojemu życiu sens i cel. Wtedy, gdy odkrywam, że dla tego nieprzemijającego szczęścia warto teraz czas jakiś zgodzić się na życie w głodzie, ubóstwie, poniżeniu, odczuwam, że Bóg daje mi moc, by wytrwać, by się nie poddać. Bo dla Niego warto być takim teraz, by z Nim być na zawsze szczęśliwym. I tak myśląc o tym szczęściu wiecznym, już teraz jestem szczęśliwy – nawet gdy przez chwilę płaczę.

Ks. Piotr Nowicki SAC