Drodzy Czytelnicy! Drukuj Poleć znajomemu

Czy jest w Ewangelii coś takiego, co sprawia, że życie staje się piękne?
Jedną z takich rzeczywistości jest prostota serca, prostota życia, którą jesteśmy w stanie osiągnąć kiedy kierując się wiarą i miłością stajemy się ludźmi nadziei.

W dobie nieustannych wstrząsów i trudnych doświadczeń na jakie jesteśmy wystawiani niełatwo jest być człowiekiem nadziei, niełatwo jest odnaleźć smak życia i nim się radować. Podejmując trud życia wiarą doświadczamy słabości, bezradności i lęków. Mają one początek w nas samych, ale również i w świecie zewnętrznym, który wydaje się nie do zniesienia z jego wymiarami zła i przemocy. Aby się nie załamać, nie ulec, koniecznym jest oparcie się na solidnym fundamencie, jak to czynił św. Wincenty Pallotti, którego przedstawiamy tym razem jako człowieka nadziei. Na przykładzie jego osoby widzimy, iż moc wiary i miłości, która jest darem Ducha Świętego - stanowi oręż chrześcijanina, który zwycięża "trudy i przeciwności znoszone dla Ewangelii", a ściślej dla Jezusa Chrystusa, który przewodzi naszej walce z wszelkiego rodzaju złem. Wgłębiając się w jeden...

...  z najistotniejszych elementów duchowości skromnego rzymskiego kapłana z radością odkrywamy, że człowiek nadziei potrafi przebić się swoim spojrzeniem przez ciemności bezsensu, zła, absurdu i widzieć upragnione Królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Misjonarz nie będący człowiekiem nadziei traci nie tylko moc przekonywania ale i wiarę w sens podejmowanego wysiłku. Bez nadziei jest ciemno na świecie, jest ciemno w ludzkich sercach. Bez nadziei, bez jej światła człowiek nie widzi dla siebie żadnej przyszłości, nie rozpala go żaden płomień.. Trzeba, aby świeciła w świecie pełna nadziei obecność uczniów Nauczyciela z Góry Błogosławieństw, trzeba, abyśmy uświadomili sobie w pełni, iż zostaliśmy powołani, by swoim życiem przekazywać tajemnicę nadziei tym, wśród których żyjemy. Nasze zaufanie do Boga daje się rozpoznawać, kiedy wyrażamy je przez najprostszy dar z siebie samych.

Jak być takim darem, jakim wymaganiom trzeba sprostać, by w ludzkich sercach zasiać ziarno nadziei, miłości i wiary pokazuje postawa duchowych córek św. Wincentego Pallottiego podczas ich dwudziestopięcioletniej obecności w Afryce. Notatki czynione przez siostrę Mariettę podczas największego horroru jakiego doświadczyła Rwanda w dwudziestym wieku zdają się mówić, że to dobro, mimo wszystko dobro jest tłem, środowiskiem, przestrzenią naszego życia. Nie zastanawiając się nad doznanym dobrem, nie wiążemy go z Bogiem - źródłem wszelkiego dobra.

Popatrzmy więc na życie: ileż dobra stało się naszym udziałem...? Ile już otrzymaliśmy od Boga...? Przypomnijmy sobie to wszystko, policzmy - i dziękujmy każdego dnia, że daje nam możliwość bycia ludźmi nadziei.

Ks. Adam Golec SAC