Drodzy Czytelnicy! Drukuj Poleć znajomemu

„Na progu trzeciego tysiąclecia Kościół pozdrawia Ciebie, Synu Boży, który przyszedłeś na świat, aby zwyciężyć śmierć, a na życie ludzkie rzucić światło przez Ewangelię. Kościół wita Ciebie i razem z Tobą chce wkroczyć w trzecie tysiąclecie”

Drodzy Czytelnicy!

Podczas uroczystej i pełnej powagi ceremonii, na oczach milionów ludzi na całym świecie, wypowiadając powyższe słowa, Ojciec święty Jan Paweł II dokonał w noc wigilijną Bożego Narodzenia otwarcia Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Kilka dni przed tym podniosłym wydarzeniem mówił: „Jubileusz nie jest celem samym w sobie - lecz środkiem w uroczystym obchodzeniu pamiątki Wcielenia Syna Bożego, naszego Zbawiciela - aby zachęcić chrześcijan do nawrócenia i odnowy wewnętrznej. Umocnieni w wierze będą mogli z nowym zapałem głosić Ewangelię, ukazują...

... w jej przyjęciu drogę ku tworzeniu świata bardziej ludzkiego, bardziej chrześcijańskiego.”

W tych stwierdzeniach znajdujemy wyznaczone nam zadanie i drogę do jego realizacji, zachętę do czynnego włączenia się w głoszenie Ewangelii wszystkim narodom i do uznania w Chrystusie jedynego prawdziwego Pana i Nauczyciela. Wiara kieruje nas do Chrystusa, ponieważ do Niego zwracają się pytania wypływające z ludzkiego serca. Od Niego tylko możemy bowiem otrzymać odpowiedzi, które nie łudzą i nie rozczarowują.

Ten szczególny rok jest więc dla nas wezwaniem do refleksji co znaczy być uczniem w szkole Jezusa, co to znaczy słuchać Jego głosu i być jego wysłannikiem?

Uczeń jest „wpatrzony” w swego Mistrza, zafascynowany Jego osobą.
Owo „wpatrzenie się” pięknie ilustruje jeden z epizodów z życiorysu świętego Jana Vianney. Pewnego dnia proboszcz z Ars zauważył w swoim kościele mężczyznę bardzo długo klęczącego przed ołtarzem. Zaintrygowany taką gorliwością zapytał: „O czym ty tak długo z Bogiem rozprawiasz?” „Właściwie o niczym” – usłyszał w odpowiedzi – „ja tylko patrzę na Niego i On patrzy na mnie”.
A zatem patrzmy na Chrystusa. Każda chwila spędzona na modlitwie jest spojrzeniem skierowanym na Mistrza, spojrzeniem, które nie pozostaje bez odpowiedzi.

Uczeń, poza zapatrzeniem się w swego mistrza słucha jego słów. Te słowa znajdujemy w Biblii. Ukochajmy Pismo święte jako coś drogocennego. W niej bowiem odnajdujemy Jezusa, który przemawia do nas słowami pełnymi miłości. Co więcej, tych słów nie zatrzymujmy tylko dla siebie, lecz dzielmy się nimi z innymi.
Patrzenie i słuchanie jest lekcją przygotowującą do egzaminu. Jest to egzamin z wiary, z życia, z dobrych uczynków, jako że „wiara bez uczynków jest martwa”, egzamin z miłości „miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga”.

Tylko ten, kto zapatrzony jest w swego Mistrza, kto pilnie słucha Jego słów i nie lęka się zdawać przed nim egzaminu będzie zdolny przyprowadzić do Niego innych.

Na łamach tego numeru Horyzontów pragniemy przybliżyć Wam postać jednego z uczniów w szkole Jezusa – naszego Założyciela świętego Wincentego Pallottiego.
Przyszło mu żyć, podobnie jak i nam, w ciekawych czasach, czego – wbrew chińskiemu powiedzeniu – nie uważał na nieszczęście. W ciągu swego krótkiego, bo zaledwie 55 letniego życia miał możność doświadczyć „dobrodziejstw” czterech rewolucji, min. Wielkiej Rewolucji Francuskiej z jej szczytnymi hasłami wolności przeżywanej w zapełnionych więzieniach i równości mierzonej ostrzem gilotyny. Oglądał upadek Państwa Kościelnego i śmierć sześciu papieży, z których dwaj byli jego penitentami w konfesjonale. Widział i doświadczał, że zawarta w Ewangelii propozycja ładu wewnętrznego i zewnętrznego jest odrzucana przez współczesnych mu ludzi; że wytworzył się nowy typ Europejczyka – żądnego nowości, bez jakichkolwiek hamulców moralnych, dla którego jedyną wartością jest mieć.

Co zatem zadecydowało, że się nie zniechęcił, nie zrezygnował, co więcej sprawił, że wielu wracało do Chrystusa, że dziś 150 lat od jego śmierci i 50 lat po beatyfikacji wspominamy go i pragniemy uczcić?
Punktem odniesienia w jego działaniu było hasło: Miłość Chrystusa przynagla nas. Nie tylko uczył bożych przykazań, głosząc je już nie w kościele, ale na placach i ulicach Rzymu, lecz ukazywał jak nimi żyć. Nie tylko mówił o konieczności modlitwy, lecz sam modlił się czerpiąc z modlitwy siłę do wykonywania wielkiej liczby zajęć. Można do niego odnieść słowa Pawła VI – człowiek współczesny chętniej słucha świadków, niż najmądrzejszych nauczycieli; a jeżeli słucha nauczycieli – to tylko pod warunkiem, że są oni świadkami. I Pallotti był świadkiem. Był osobą, po spotkaniu której inni ludzie mówili: widziałem Boga w człowieku.

Ukazując postać św. Wincentego chcemy jednocześnie przybliżyć Wam ludzi, którzy zafascynowani jego osobą i ideałami głoszą Ewangelię na krańcach świata. Mamy nadzieję, że staną się kimś naprawdę bliskim naszemu sercu, kimś kogo znamy, komu ofiarujemy wsparcie modlitewne i materialne, dzięki komu włączamy się bezpośrednio w misyjne dzieło Kościoła, w budowanie Królestwa Bożego.

Odpowiadamy tym samym na wezwanie Ojca świętego: „Wejście bowiem w nowe tysiąclecie zachęca nas, abyśmy głosząc Królestwo Boże, spojrzeniem wiary ogarniali nowe, szersze horyzonty”, horyzonty budowane na jedynym prawdziwie trwałym fundamencie – Chrystusie i gdzie nie może nas zabraknąć, czego wyrazem są słowa hymnu jubileuszowego:
Chrystus Pan, wczoraj i dziś,
Chrystus Królem po wieczny czas.
Boży Syn, miłości dar,
ty nas wzywasz: oto my !

Niech nam zatem towarzyszą w tym szczególnym roku słowa Jana Pawła II:
„Przez Chrystusa, jedyną świętą bramę do Ojca, której obrazem są te Drzwi przez nas prze-kraczane, wchodzimy w nowe tysiąclecie, zakotwiczeni w Jego zbawczym Słowie. Rozpalone zostają na nowo lampy wiary...”

I dzięki naszemu zaangażowaniu niech płoną na krańcach świata.

Ks. Adam Golec SAC