Strona główna arrow Rok 2000 arrow Nr 13 (4/2000) arrow Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 2000
Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 2000 Drukuj Poleć znajomemu
Drodzy Bracia i Siostry

1. Tegoroczny Światowy Dzień Misyjny, który będzie obchodzony 22 października, zaprasza nas do odnowienia świadomości misyjnego wymiaru Kościoła i przypomina nam naglącą potrzebę misji ad gentes, które „dotyczą wszystkich chrześcijan, wszystkich diecezji i parafii, instytucji i organizacji kościelnych” (Redemptoris missio 2).
W obecnym roku Dzień ten nabiera głębszego znaczenia w świetle Wielkiego Jubileuszu, Roku Łaski, w którym świętujemy zbawienie, jakie Bóg, w swojej miłości miłosiernej, ofiaruje całej ludzkości. Wspominanie narodzenia Jezusa sprzed 2000 lat oznacza zarazem świętowanie narodzin Misji: Chrystus jest największym i pierwszym misjonarzem Ojca. Misja zapoczątkowana wraz z wcieleniem Słowa przedłuża się w czasie, poprzez głoszenie i świadectwo Kościoła. Jubileusz jest czasem sprzyjającym, aby cały Kościół zaangażował się, dzięki Duchowi, z nowym zapałem w dzieło misyjne.

Zwracam się, przeto, do wszystkich ochrzczonych ze szczególnym i przejmującym apelem, aby z pokorną odwagą – odpowiadając na wezwanie Pana oraz potrzeby ludzi naszej epoki – podjęli się głoszenia Ewangelii. Myślę o biskupach, kapłanach, zakonnikach, zakonnicach, osobach świeckich; myślę o katechistach oraz o innych pomocnikach w duszpasterstwie, którzy na różnych... ...płaszczyznach uczynili z misji ad gentes cel swojego istnienia, niejednokrotnie trwając pośród ogromnych trudności. Kościół jest wdzięczny za poświęcenie się tym wszystkim, którzy nieraz „we łzach sieją...” (por. Ps 126, 6). Wiemy, że ich wysiłek oraz ich cierpienia nie zginą, wręcz przeciwnie, stanowią zaczyn, który przyczyni się do wzrastania w sercach innych apostołów gorącego pragnienia poświęcenia się wzniosłej sprawie Ewangelii. W imieniu Kościoła dziękuję im i zachęcam do wytrwania we wspaniałomyślności. Bóg sam ich sowicie wynagrodzi.

2. Myślę również o wielu innych, którzy mogą rozpocząć lub pogłębić swoje zaangażowanie w głoszeniu Ewangelii Życia. Na różny bowiem sposób wszyscy są zaproszeni do podejmowania misji Jezusa w Kościele. I to jest tytułem do chwały: posłany w sposób szczególny jest zjednoczony z osobą Chrystusa, aby pełnić, jak stwierdza sam Boski Nauczyciel, te same dzieła: „Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca” (J 14, 12). Wszyscy więc są powołani do współpracy w zależności od własnej sytuacji życiowej. W obecnym czasie, czasie łaski i miłosierdzia, przypominam w szczególny sposób, że należy zaangażować wszystkie siły Kościoła w nową ewangelizację i w misję wśród narodów. Nikt spośród wierzących ani żadna instytucja Kościoła nie może uchylić się od tego najpoważniejszego obowiązku głoszenia Chrystusa wszystkim narodom (por. Redemptoris missio 3). Nikt nie może czuć się zwolniony od swego uczestnictwa we współpracy dla rozwoju misji Chrystusa, która przedłuża się w Kościele. Wprost przeciwnie, jak nigdy aktualne jest dziś zaproszenie Chrystusa: „Idźcie i wy do winnicy mojej” (Mt 20, 7).

3. Jak nie poświęcić tu specjalnego wspomnienia, przepełnionego miłością i głębokim wzruszeniem, tym misjonarzom, męczennikom wiary, którzy, tak jak Chrystus, oddali życie, przelewając własną krew? Niezliczona jest ich rzesza także w XX wieku, w którym „Kościół znowu stał się Kościołem męczenników” (List apostolski Tertio millennio adveniente 37) . Tak, tajemnica krzyża jest zawsze obecna w życiu chrześcijan. Pisałem w encyklice Redemptoris missio: „Jak zawsze w dziejach chrześcijaństwa, wielu jest męczenników (czyli świadków), i są oni niezbędni dla dzieła ewangelizacji” (nr 45). Przychodzą na myśl słowa św. Pawła skierowane do Filipian: „Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć...” (Flp 1, 29). Ten sam Apostoł zachęca Tymoteusza, swojego ucznia, aby nie wstydził się razem z nim cierpieć dla Ewangelii, wsparty mocą Boga (por. 2 Tym 1, 8). Cała misja Kościoła, a w sposób szczególny misja ad gentes, potrzebuje apostołów, zdolnych do wytrwania w wierności otrzymanej misji aż do końca, idąc tą samą drogą, którą przeszedł Chrystus, „drogą ubóstwa, posłuszeństwa, służby i ofiary z siebie aż do śmierci...” (Ad gentes 5). Oby wspomniani świadkowie wiary mogli stać się wzorem i zachętą dla wszystkich chrześcijan w taki sposób, by głoszenie Chrystusa było rozumiane jako zadanie własne każdego chrześcijanina.

4. W tym działaniu chrześcijanin nie jest sam. To prawda, że nie ma porównania między jego ludzkimi siłami a wielkością misji. Najczęstszym i najbardziej autentycznym doświadczeniem jest poczucie niegodności wobec takiego zadania. Ale jest też prawdą, że „możność nasza jest z Boga, który też sprawił, żeśmy mogli stać się sługami Nowego Przymierza” (2 Kor 3, 5b-6a). Pan nie opuszcza tego, którego powołuje do swej służby: „Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody... A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 18-20). Nieustanna obecność Pana w Kościele, zwłaszcza w słowie i sakramentach, jest gwarancją skuteczności misji. Urzeczywistnia się ona dzisiaj poprzez mężczyzn i kobiety, którzy we własnej ułomności i słabości doświadczyli zbawienia i głoszą to swoim braciom, w przekonaniu, że wszyscy jesteśmy wezwani do pełni życia.

5. Jak już wcześniej mówiłem, również perspektywa Wielkiego Jubileuszu, który obecnie obchodzimy, prowadzi nas do większego zaangażowania misyjnego ad gentes. Po 2000 lat od początku misji są wciąż rozległe przestrzenie geograficzne, kulturowe, ludzkie lub społeczne, do których Ewangelia Chrystusa jeszcze nie przeniknęła. Jak nie słyszeć wezwania, które wynika z tej sytuacji?
Kto zaznał radości w spotkaniu z Chrystusem nie może zatrzymać jej w sobie, powinien nią promieniować. Trzeba wyjść naprzeciw temu bezgłośnemu wołaniu o Ewangelię, które podnosi się ze wszystkich stron ziemi, podobne temu, jakie dotarło do apostoła Pawła w czasie jego drugiej podróży: „Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!” (Dz 16, 9). Ewangelizacja jest tą „pomocą” ofiarowaną człowiekowi, ponieważ Syn Boży stał się człowiekiem, aby umożliwić ludziom to, czego własnymi tylko siłami nie potrafiliby osiągnąć: „przyjaźni Boga, Jego łaski i życia nadprzyrodzonego – tego życia, które jako jedyne może zaspokoić najgłębsze pragnienia ludzkiego serca... Kościół głosząc Jezusa z Nazaretu, prawdziwego Boga i doskonałego Człowieka, otwiera przed ludzką istotą perspektywę «przebóstwienia», a tym samym bycia bardziej człowiekiem. Tylko tą drogą świat może odkryć wzniosłe powołanie, do jakiego został wezwany, i urzeczywistnić je dzięki zbawieniu dokonanemu przez Boga” (Bulla Incarnationis Mysterium 2).
Powinniśmy być zresztą głęboko przekonani, że ewangelizacja stanowi najlepszą służbę dla ludzkości, o ile ją prowadzi do urzeczywistnienia planu Boga, który chce zjednoczyć ze sobą wszystkich ludzi, czyniąc z nich jeden lud, braci wolnych od niesprawiedliwości, ożywionych uczuciem prawdziwej solidarności.

6. Pragnę teraz zwrócić moje spojrzenie na licznych pierwszych pracowników misji specjalnej ad gentes: przede wszystkim biskupów oraz ich współpracowników – kapłanów, przypominając przy tej okazji dzieła instytutów misyjnych, męskich i żeńskich. Czuję potrzebę wyrażenia szczególnego uznania dla katechistów na terenach misyjnych: to właśnie oni „noszą całkiem odrębną nazwę «katechistów»... Bez nich nie byłyby pewnie powstały kwitnące dziś Kościoły” (Adhortacja apostolska Catechesi Tradendae 66).
Dekret soborowy o działalności misyjnej mówi o nich jako o „zastępie tak bardzo zasłużonym w dziele misyjnym, mężczyzn jak i niewiast, którzy... dzięki swej wybitnej pracy są szczególną i wręcz nieodzowną pomocą przy rozszerzaniu wiary i Kościoła” (Ad gentes 17). Pracując z wielkim wysiłkiem i gorliwością misyjną, są oni bez wątpienia najbardziej skutecznym wsparciem dla misjonarzy w ich różnorodnych zadaniach. Nierzadko, ze względu na brak kapłanów, do nich należy szeroki zakres odpowiedzialności, gdy troszczą się o małe wspólnoty, pełniąc rolę animatorów w modlitwie, w liturgicznej celebracji Słowa Bożego, w wyjaśnianiu nauki wiary oraz w organizowaniu wspólnoty miłości.

Ponieważ ich rola jest tak bardzo ważna, dlatego jeszcze bardziej jest konieczna ich formacja, czyli „staranniejsze przygotowanie doktrynalne i pedagogiczne, stała odnowa duchowa i apostolska” (Redemptoris missio 73). Praca ich jest zawsze konieczna. Wyrażam pragnienie, aby wzrastała wciąż świadomość zaangażowania całego Kościoła w tym zadaniu. Formacja katechistów, jak również całego personelu misyjnego, stanowi bowiem priorytet pastoralny; jest ona – jak się to mówi – „inwestowaniem w osoby”, ponieważ głosiciele Ewangelii i formatorzy tylko na wysokości swoich zadań mogą przyczynić się skutecznie do budowania Kościoła.

7. Pole działania jest szerokie i wiele jest jeszcze do zrobienia: konieczna jest współpraca wszystkich. Nikt, w rzeczywistości, nie jest aż tak biedny, by nie mógł nic ofiarować. Udział w misji dokonuje się przede wszystkim przez modlitwę, liturgiczną lub w skrytości swej izby, przez poświęcenie i ofiarowanie Bogu swoich cierpień. To jest pierwsza współpraca, którą każdy może podjąć. A następnie jest rzeczą ważną, by nie uchylać się od pomocy ekonomicznej, która jest tak bardzo istotna dla wielu Kościołów partykularnych. Jak wiadomo, wszystko, co zostanie zebrane w tym Dniu, za co odpowiadają Papieskie Dzieła Misyjne, jest przekazywane w całości na potrzeby misji uniwersalnej. Przy tej okazji muszę wyrazić gorącą wdzięczność dla tej tak bardzo zasłużonej instytucji kościelnej, która – od 74 lat – troszczy się o organizowanie tego Dnia i animuje misyjnie cały Lud Boży, przypominając wszystkim – od dzieci do dorosłych, od biskupów do kapłanów, od zakonników do wiernych świeckich – że są powołani, aby byli misjonarzami we własnej wspólnocie lokalnej, razem otwierając się na potrzeby Kościoła powszechnego. Animacja i współpraca misyjna, podejmowana przez Papieskie Dzieła Misyjne, przedstawia Ludowi Bożemu misję jako dar z siebie i dar z własnych dóbr materialnych oraz duchowych dla dobra całego Kościoła (por. Redemptoris missio 81).

W obecnym roku, ponadto, Dzień ten przebiegać będzie w Rzymie szczególnie uroczyście, ze względu na Światowy Kongres Misyjny, który zgromadzi członków Papieskich Dzieł Misyjnych z różnych zakątków ziemi, jak również przedstawicieli Kościołów lokalnych ze wszystkich kontynentów, jako znak powszechności Jezusowego zbawienia. Ja sam, jeśli Bogu się spodoba, będę przewodniczył tej szczególnej celebracji.

8. Drodzy Bracia i Siostry, niech te moje słowa staną się zachętą dla wszystkich, którym leży na sercu działalność misyjna. Obchodząc Jubileusz Roku Świętego 2000, „cały Kościół angażuje się jeszcze bardziej w misyjny adwent nowego tysiąclecia. Winniśmy żywić w sobie apostolską troskę o przekazywanie innym światła i radości wiary, i do tego ideału wychowywać cały Lud Boży” (Redemptoris missio 86). Duch Boży jest naszą siłą! On, który objawił swoją moc w misji Jezusa, posłanego „ubogim nieść dobrą nowinę... obwoływać rok łaski od Pana” (Łk 4, 18), został rozlany w sercach wszystkich wierzących (por. Rz 5, 5), abyśmy stawali się świadkami dzieł Pana.

Dziewica Święta, Matka Chrystusa i Matka wszystkich wierzących, Niewiasta w pełni otwarta na Ducha Świętego, niech w każdej sytuacji pomaga nam powtarzać Jej „fiat” dla zbawczego planu Boga, dla służby nowej ewangelizacji.

W tym duchu wam wszystkim, którzy angażujecie się ofiarnie w wielką misję ad gentes oraz waszym wspólnotom, przesyłam z serca specjalne Błogosławieństwo Apostolskie.

Jan Paweł II
Watykan, 11 czerwca 2000 roku, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego.