|
Rok 1999 został ogłoszony Międzynarodowym Rokiem Ludzi Starszych. We wszystkich kulturach starość jest synonimem mądrości i rozwagi.
Jak powiedział Ojciec Święty Jan Paweł II: „Tak zwany „trzeci wiek” stanowi przede wszystkim wartość samą w sobie wypływającą z faktu, że życie człowieka jest coraz dłuższe, a życie jest darem Boga. Ono właśnie jest nośnikiem wielu „talentów” dzięki dziedzictwu doświadczeń, świadomości i wiedzy, przekazywanych z pokolenia na pokolenie”.
W społeczeństwach przyspieszonego rozwoju przemysłowego i technologicznego, zdominowanych przez ekonomię i zysk, ludzie starsi traktowani są często tylko jako osoby bezproduktywne, obciążające młodych. Marginalizowany jest ich udział w życiu rodzinnym i społecznym, choć często „dziadkowie” pomagają w opiece i wychowaniu wnuków. Starsi ludzie mogą także...
... wiele pomóc swoim doświadczeniem w różnych organizacjach i stowarzyszeniach. A jednak często są samotni i bezradni wobec trudności codziennego życia, pozostawieni samym sobie. Często padają ofiarą przemocy.
W poszczególnych krajach, plemionach ludzie starsi traktowani są bardzo różnie – w jednych doceniani są jako ci, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem służą innym i za to są darzeni szacunkiem, mają zapewnione stosowne warunki do życia, jedzenie i opiekę.
Gdzie indziej traktuje się ich jako niepotrzebny balast. Żyją w Afryce plemiona, które uważają ludzi starszych za czarowników, bo tylko czarownik może znać zioła, wiedzieć o sprawach niewytłumaczalnych. To stary człowiek odpowiada za wszystko co dobre i złe – mógł np. zatrzymać deszcz z zemsty, bo nie otrzymał je-dzenia, gdy o nie prosił.
Często nie wahano się stosować tortur, by wydobyć od starca przyznanie się do winy za czyn, o który go oskarżano. Jeśli zaginęło dziecko, winna jest babka, która je ukradła, by zrobić z niego swego sługę. Ktoś zmarł - winien temu jest inny człowiek; najczęściej wskazuje się ludzi starych, których w odwecie każe się śmiercią.
Matka Teresa z Kalkuty opowiadała o starej, bezradnej kobiecie, którą syn wrzucił do pojemnika na śmieci. Gdzieś starych rodziców zamknięto w komórce, z rzadka tylko dając im jeść. Ktoś zmarł samotnie w domu pełnym ludzi – nawet tego nie zauważono.
Czy tak musi być?
Większość religii nakazuje dzieciom szacunek i opiekę dla starych rodziców. Biblia zaleca szacunek dla ludzi starszych, nakazuje okazanie im serdecznej troski i mądrej miłości. Starym zaś każe dawać dobry przykład: „Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha” Kol 3,20.
To właśnie starzy ludzie przez swoją modlitwę i ofiarę cierpienia gromadzą w skarbcu Kościoła dobra nadprzyrodzone, z których, wedle rozeznania Bożego, korzystają poszczególni wierni. Świadomość wypełniania takiej roli w Kościele sprawia niemałą ulgę ludziom starym i czyni pogodnymi ostatnie dni ich życia. Pogodne i wytrwałe wypełnianie tego rodzaju zadań jest też wyrazem świadomości, że nie marnuje się żadnego dnia danego nam od Boga.
Ogłaszając rok 1999 Rokiem Ludzi Starszych ONZ chciała zwrócić uwagę na konieczność sprawiedliwych stosunków społecznych i likwidowania uprzedzeń wobec ludzi starych. Społeczeństwo tworzą ludzie w różnym wieku – ich funkcjonowanie oparte jest na współpracy międzypokoleniowej. Prawidłowo funkcjonujące społeczeństwo powinno zaspakajać potrzeby, ale i wykorzystywać możliwości i zdolności wszystkich swoich członków. Nie można traktować ludzi starszych tylko przez pryzmat coraz większej konkurencji międzypokoleniowej, dzielącej coraz silniej społeczeństwa. Nie wolno ich wartościować ze względu na kryteria użyteczności dla gospodarki. Powinni mieć możliwość życia w godności i bezpieczeństwie, w wolności od wyzyskiwania fizycznego i psychicznego.
ONZ nie tylko chce zwrócić uwagę młodszych członków społeczeństwa na problemy ludzi starych, ale pragnie też motywować seniorów do pozostawania w głównym nurcie życia, do korzystania z budowanych przez całe długie życie kompetencji osobistych i zawodowych. „Nie uwłaczaj człowiekowi w jego starości, albowiem z nas niektórzy się zestarzeją” Syr 8,6.
Oprac. Jolanta Fidura |