List z Białorusi Drukuj Poleć znajomemu

Pracuję na Białorusi od 7 lat. Działalnością duszpasterską obejmuję Berezę i 4 sąsiednie parafie. W trzech z nich są kościoły, w czwartej Mszę św. sprawuję w Domu Kultury. W swojej pracy muszę posługiwać się językiem polskim, rosyjskim i białoruskim. Rosyjski jest potrzebny szczególnie w pracy z młodzieżą.

W niedzielę odprawiam 5 Mszy św.: dwie w Berezie (rano i wieczorem), a pozostałe w terenie. Mszę św. wieczorną odprawiam w języku polskim. Przychodzi na nią niewiele osób, natomiast na Mszy odprawianej o godz. 900 jest 200 – 300 osób. Modlitwę wiernych przygotowują dzieci w języku rosyjskim lub białoruskim. Czytania są po rosyjsku i po polsku, kazania po rosyjsku. Również komentarze są wygłaszane po rosyjsku.
Większość osób przychodzących do kościoła to ludzie starsi, sporo...

...jest dzieci. Ciągle za mało jest osób ze średniego pokolenia.

W Berezie jest już dość duża grupa świeckich o sporej świadomości religijnej, na których pomoc mogę liczyć. Staram się ich włączać do współpracy. Są chętni do wielu zadań.

Cieszy też fakt, że gromadzimy coraz więcej młodzieży. Wydajemy też gazetkę dla dzieci - po rosyjsku i białorusku. Właściwie to dzieci piszą dla dzieci o kościele na Białorusi, o historii, o życiu religijnym w moich parafiach. Chociaż pracujemy w sposób szalenie prymitywny – teksty piszemy na maszynie elektrycznej, kleimy i kserujemy na format A3 – jest coraz więcej osób zainteresowanych współpracą. Ostatnio kupiłem maszynę do pisania na formacie A3 i ksero. Działa już drugi zespół redakcyjny, gdyż pierwszy „zestarzał się” (redaktor naczelny studiuje w Baranowiczach, odległych o 120 km).

Do naszego kościoła zaglądają coraz częściej prawosławni, szczególnie młodzież. Przychodzi sporo dzieci rodziców prawosławnych. Podoba im się katolicka liturgia, jej czytelność i przystępność dla ludzi świeckich, komentarze (15 min. przed Mszą św. i krótsze przed czytaniami) uważają za dowartościowanie człowieka świeckiego.

Z bardzo pozytywną oceną spotyka się pomoc humanitarna, udzielana przez Kościół katolicki wszystkim potrzebującym, niezależnie od wyznania. Lokalne władze nie robią specjalnych trudności. Udało mi się nawet uzyskać zgodę na przejście ulicami miasta procesji Bożego Ciała. Odbywa się już od 4 lat.

Ogromnym wysiłkiem udało nam się wybudować kościół w Berezie. Parafianie są z niego bardzo dumni.
Borykamy się z wieloma trudnościami, szczególnie z biedą, której tu jest bardzo wiele. Dlatego tak istotna jest pomoc socjalna, którą prowadzimy w parafiach.

Dziękuję za wszelaką pomoc.

Ks. Andrzej Marzec SAC, Białoruś
Zdjęcia archiwum