Strona główna arrow Rok 1999 arrow Nr 6 (1/1999) arrow Boże Narodzenie w Meksyku
Boże Narodzenie w Meksyku Drukuj Poleć znajomemu
W wigilię Bożego Narodzenia ubiegłego roku rozpocząłem pierwszą samodzielną wyprawę misyjną z Guadalupe y Calvo. Droga była niezwykle trudna. Spadł śnieg i zrobiło się zimno.

Po drodze spotkałem dzieci lepiące bałwana. W Meksyku była zima jak w Polsce. Nic dziwnego, że napotkałem dużo trudności z powodu śniegu i gołoledzi. Na szczęście pomagali mi inni kierowcy. Kilka razy silne ręce moich meksykańskich przyjaciół okazały się skuteczniejsze niż silnik ciężarówki Ford. Najtrudniej było przy wymijaniu. Trzeba było niejeden raz cofać się kilkaset metrów. Oczywiście Mohinora w śnieżnobiałej szacie królowała nad całą okolicą. Aż tu nagle po przeszło dwóch godzinach morderczej jazdy zaczęło się robić ciepło. Znikł śnieg i ani śladu zimy. Słychać śpiew ptaków, widać zieleń. I tak w ciągu kilku godzin przeżyłem dwie pory roku: zimę i wiosnę. To prawdziwy cud natury...
... Dolores o tej porze roku jest pełne słońca, zieleni, kwiatów i owoców w ogródkach. Nawet centrum miasteczka zdobią piękne drzewa pomarańczowe z dorodnymi owocami. Prawie każdą zagrodę w tym miasteczku zdobił krzew z czerwonymi kwiatami, gwiazda betlejemska – znak Bożego Narodzenia. W kaplicy stał tradycyjny żłóbek z choinką. W tej scenerii odprawiłem Pasterkę. Na Mszy zgromadziło się około czterdziestu osób. Nie brakło też dzieci i młodzieży.

Meksykanie niezwykle radośnie i intensywnie przeżywają czas adwentu. Rozpoczynają od przygotowania do uroczystości Matki Bożej z Guadalupe w formie nowenny, a czasami nawet paschy (50 dni), wraz z procesjami ulicznymi, nabożeństwami Słowa Bożego w poszczególnych dzielnicach parafii. Ponadto odbywają się modlitwy rodzinne w domach, gdzie są wspaniałe kapliczki na cześć Matki Bożej. Maryja jest dla Meksykanina wzo-rem i modelem służby braciom w radości.

Natomiast 16 grudnia rozpoczyna się Nowenna do Dzieciątka Jezus czyli Las Posadas (zaproszenie osobiste). Rozpoczęli ją pierwsi misjonarze, posługujący się w ewangelizacji formami teatralnymi dla przekazania treści biblijnych. Za twórcę jest uważany franciszkanin, o. Piotr de Gante. Pod koniec XVI wieku w mieście Acolman, oddalonym 40 km od Meksyku, augustianie przygotowywali wiernych do Bożego Narodzenia przez Msze św. z podarunkami świątecznymi podczas całej nowenny. Z czasem ta tradycja przeniosła się na wielkie dziedzińce, a następnie do innych miejsc i domów danej miejscowości. Wierni, wędrując, śpiewają pieśni, odmawiają różaniec i niosą zapalone świece. Na czele procesji idzie św. Józef, a Matka Boża jedzie na osiołku. Czasami wierni niosą tylko figurki. Przed domem wędrowcy zatrzymują się i śpiewają pieśń, w której proszą o gościnę dla Matki Syna Bożego. Kiedy otworzą się drzwi są zapraszani przez gospodarzy: „Wejdźcie, Święci Pielgrzymi, przyjmijcie ten nocleg, który chociaż jest skromny, ale ofiarowany z serca. Ta noc jest dla radości i uciechy, ponieważ gościmy tu Matkę Syna Bożego.” Pielgrzymi zaś kończą pieśń słowami: „Szczęśliwy dom, który tego dnia otwarty jest dla czystej Dziewicy, prześlicznej Maryi.” Następnie wszyscy śpiewają litanię do Matki Bożej. Takie indywidualne zapraszanie poszczególnych rodzin trwa aż do Bożego Narodzenia.

Po zakończeniu nowenny rozbija się piniatę. La pinta ma kształt figury, najczęściej kuli z siedmioma szpicami. Każde dziecko, z zawiązanymi oczami, uderza kijem w któryś ze szpiców piniaty zawieszonej na sznurku, który nieustannie zmienia swoje położenie. W nagrodę za skuteczną walkę ze złem i grzechem, wysypują się słodycze i owoce.
Zabawa w piniatę stanowi edukacyjną zabawę z okazji Bożego Narodzenia dla najmłodszych dzieci. I tak kula symbolizuje rzeczy złe, szatana, który oszustwem zniewala człowieka do oddawania mu czci i popełniania grzechów. Siedem rogów piniaty symbolizuje siedem grzechów głównych. Osoba mająca zasłonięte oczy oznacza wierzącego, który choć nie widzi, to jednak wierzy. Wiara ta jest słaba, ale Bóg pomaga w walce ze złem. Zło ucieka, a wierny otrzymuje premię dla lepszego poznania Chrystusa.

Dziś piniata ma kształt przeróżnych zwierzątek, oferowanych przez rynek komercyjny. Praktycznie zwyczaj ten rozszerzył się na cały rok. Każda okazja jest dla dorosłych pretekstem, by sprawić dzieciom niespodziankę.
Po tej zabawie w gronie rodzinnym odbywa się uroczysta wieczerza wigilijna, z pączem - gorącym napojem z owoców, bunuelos – chrupiącym chlebem o rozmiarach naleśnika oraz tamales – wieprzowiną w liściu bananowym. Na północy Meksyku w dzień Bożego Narodzenia nie może zabraknąć na stole indyka i sałatki z owoców oraz słodyczy. Przy okazji spotkań świątecznych Meksykanie obdarowują się prezentami.

W samą Wigilię w domach meksykańskich kładzie się w żłóbku Dzieciątko. W kościołach jest stawiany tradycyjny żłóbek czyli el nacimento. Dzieci wystawiają jasełka czyli la villancicos. Śpiewane są pieśni na Boże Narodzenie na wzór naszych kolęd. Obowiązkowa jest choinka ze świecidełkami. Domy, kościoły i miejsca publiczne udekorowane są światłami.

Z najlepszymi życzeniami wielu łask Bożych dla wszystkich Czytelników

Ks. Marek Rudecki SAC, misjonarz z Meksyku