Strona główna arrow Rok 1998 arrow Nr 2 (1/1998) arrow II Światowe Spotkanie Rodzin z Papieżem
II Światowe Spotkanie Rodzin z Papieżem Drukuj Poleć znajomemu

Ojciec Święty Jan Paweł II przybył ponownie do Rio de Janeiro, tym razem aby spotkać się z rodzinami z całego świata.

Spotkanie Rodzin zostało poprzedzone Kongresem Teologiczno-Duszpasterskim w dniach od 1 do 3 października w Pawilonie Kongresowym w Rio Centro. Hasło Kongresu to: „Rodzina: dar i zobowiązanie, nadzieja ludzkości”. Uczestniczyło w nim około 2500 przedstawicieli ze 115 krajów świata. Była również obecna kilkudziesięcioosobowa delegacja z Polski. Kongres został zorganizowany przez Papieską Radę d/s Rodziny pod przewodnictwem Kard. Alfonsa López Trujillo, stojącego na czele tej Rady.

W pierwszym dniu obrad wystąpiła również Mary Anne Glendon, profesor prawa na „Harvard Law School”, przewodnicząca Delegacji Stolicy Apostolskiej na Konferencje w Pekinie odnośnie roli kobiety. Wspaniale ukazała sytuację zagrożenia rodziny ...

... we współczesnym świecie. Profesor Juan de Dios Vial Correa. Rektor Katolickiego Uniwersytetu z Chile poruszył problem rodziny w służbie życiu. Pierwszy dzień obrad zakończył się Mszą św. o godz. 9.00.

W godzinach przedpołudniowych drugiego dnia obrad wygłosili swoje konferencje. D. Francisco Gil Hellin, Sekretarz Papieskiej Komisji d/s Rodziny na temat roli miłości w życiu rodzinnym oraz Janne Haaland Matlary, profesor polityki międzynarodowej na Uniwersytecie w Oslo. Było to kolejne wspaniałe wystąpienie kobiety w obronie praw rodziny na arenie międzynarodowej. Dla mnie osobiście wspaniałe były świadectwa kobiet, które nadały swoistego tonu całemu Kongresowi. W godzinach popołudniowych mieliśmy spotkania w grupach tematycznych w językach uczestników Kongresu. Było też miejsce dla polskiej grupy.

W trzecim dniu wystąpiło aż trzech kardynałów: D. Lucas Moreira Neves, z Salwadoru, prymas Brazylii; Roger Etchegaray, Przewodniczący Komitetu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 oraz Frederic Etsou-Nzabi Bamungwabi, arcybiskup Kinszasy, który dał świadectwo o sytuacji rodziny afrykańskiej. W ramach świadectw wystąpił również Dr Bernard Nathasson - słynny konwertyta, który z aborcjonisty stał się wielkim obrońcą życia nienarodzonych. Jego znane świadectwo pobudza wiele ludzkich sumień. Piękne świadectwo przygotował także ks. Werenfried van Straaten, założyciel Kirche in Not oraz Virgil Dechant, szef Kawalerów Kolumba.

Ostatni dzień upłynął jednak pod znakiem przygotowań do spotkania z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Jak zwykle jego wystąpienie wzbudziło największe zainteresowanie. Powiedział: „Chciałem przybyć do Rio de Janeiro, aby was pozdrowić z ramionami otwartymi na podobieństwo Chrystusa Odkupiciela, który panuje nad tym cudownym miastem z góry Corcovado. Istnieje konieczność podjęcia działalności duszpasterskiej, gdzie podstawowe wartości wiary promieniują swoją siłą ewangelizacyjną w różnych dziedzinach istnienia, a szczególnie odnośnie tematów związanych z rodziną”.

W sobotę, 4 października, w godzinach porannych udaliśmy się do katedry, aby oczekiwać na spotkanie z Ojcem Świętym. Tuż obok nas siedziała na wózku inwalidzkim najstarsza mieszkanka Brazylii, Maria do Carmo, licząca 126 lat. W ubiegłym roku wyraziła pragnienie zobaczenia oceanu oraz Ojca Świętego. Morze zobaczyła jeszcze w ubiegłym roku. Natomiast teraz została przywieziona specjalnie ze stanu Minas Gerais, aby zobaczyć Jana Pawła II. I oto została podprowadzona do Papieża podczas jego wejścia procesyjnego na Mszę św. W tym samym czasie Ojciec Święty podszedł również do Dom Helder Cama-ra, dzisiaj emerytowanego już arcybiskupa z Recife. We Mszy św. uczestniczyło ok. 5.000 osób.

Dla mnie osobiście wielkim przeżyciem była „Festa de testemunhos” na stadionie Maracana, który został specjalnie przygotowany na uroczystość świadectw. Ilość miejsc została ograniczona do 115 tysięcy, ponieważ część trybun została zasłonięta przez ogromne tło dekoracyjne. Można tu mówić o pięknych świadectwach rodzin z całego świata; o wspaniałej oprawie muzycznej oraz wrażeniu kościoła poprzez sztucznie stworzone witraże świetlne. Przemówienie Ojca Świętego wzbudziło jednak największy entuzjazm u młodzieży, a zwłaszcza w 1500 osobowym chórze młodzieżowym ze wszystkich zakątków Rio de Janeiro i okolicznych miast. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. Cały stadion krzyczał: „Joao Paulo e familia, e uma maravilha” (Jan Paweł i rodzina to coś cudownego) albo „Papa, eu te amo” (Ojcze Święty, ja cię kocham) - okrzyk wznoszony przez rozentuzja-zmowaną młodzież. Wielokrotnie ocierałem łzy...

Wracając ze stadionu już byłem pewien, że następnego dnia będą niezliczone tłumy na Mszy św. na Aterro do Flamengo - ogromnym parku uczynionym na nasypie w zatoce Guanabara. Faktycznie, tysiące ludzi udało się bezpośrednio na miejsce Mszy św., gdzie spędzili całą noc na nocnym czuwaniu w intencji Ojca Świętego, aby następnego dnia znosić upał. Słońce przypiekało niemiłosiernie. Zwłaszcza osoby starsze nie wytrzymywały upałów. Jeszcze nigdy w Brazylii nie było tyle ludzi na Mszy św. Gdy w godzinach popołudniowych udało się nam dotrzeć na wzgórze Sumare, gdzie znajduje się rezydencja kardynała D. Eugenio Sales, aby tam spotkać się z Ojcem Świętym, policja podawała oficjalne podliczenia, że na Mszy św. było 2.350.000 osób. Oczywiście prasa miejscowa mówiła tylko o około 2 milionach ludzi, umniejszając nieco ten wielki sukces. Podczas Mszy św. Jan Paweł II przypominał o wartościach rodziny chrześcijańskiej. Patrząc na piękno natury przy wspaniałej, słonecznej pogodzie, mówił następnie o wspaniałej architekturze Boskiej i architekturze ludzkiej - widząc niezliczone tłumy ludzi uczestniczących entuzjastycznie we Mszy św.

Przed wizytą można było też spotkać się z wrogością niektórych grup protestanckich, które utożsamiały papieża z wcielonym szatanem. Wielu jednak protestantów chciało też zobaczyć Ojca Świętego, wypowiadając się pozytywnie o nim. Z parafii mojego brata w Cachoeiras de Macacu sami protestanci zorganizowali autobusy ze swoimi wiernymi, aby uczestniczyć we Mszy św. Jana Pawła II. Coś się zmieniło w postawie tych ludzi - podkreślają ile dobra przyniosła dla nich wizyta Ojca Świętego.

Nie mogę pominąć tutaj pewnego niezmiernie ważnego wydarzenia. Niemal w przeddzień przyjazdu Jana Pawła II, widząc wrogie nastawienie pewnych sekt, jak również środowisk masońskich, siostry z pewnego zgromadzenia zakonnego w Brasilii podjęły inicjatywę modlitwy w intencji wizyty. Na pięciominutowy apel siostry Marii Isabel w katolickiej telewizji brazylijskiej Revedia odpowiedziało 50 tysięcy ludzi, zobowiązując się do godzinnej modlitwy (przeważnie odmawiając różaniec) w dniach 30 września do 6 października. Modlitwa ta trwała nieustannie przez 24 godziny. Wielu wstawało po północy czy nad ranem, aby się modlić. Mimo, że akcja ta trwała tylko kilka dni, siostra Maria Isabel przywiozła mi skrzynkę z tysiącami podpisów, prosząc o dostarczenie ich do rąk Ojca Świętego i o poproszenie o błogosławieństwo dla wszystkich modlących się w jego intencji. Dzięki wstawiennictwu ks. Dyducha, kanclerza Kurii Krakowskiej, kolegi kursowego ks. Prałata Dziwisza, udało się nam dotrzeć do Ojca Świętego, który udzielił wszystkim swego błogosławieństwa.

Jest rzeczą niemożliwą przekazanie ciepła i entuzjazmu, jaki wzbudziła wizyta Jana Pawła II w Rio de Janeiro. Jedno jest pewne, że ta kilkudniowa wizyta uczyniła więcej aniżeli wysiłek wszystkich katolików zaangażowanych w Missao Popular (Misji Popularnej), która ma za zadanie dotarcie do wszystkich, którzy jeszcze faktycznie nie znają Chrystusa. Jan Paweł II otworzył wiele serc i drzwi do wielu rodzin brazylijskich.

Tekst i zdjęcia ks. Jan Sopicki SAC, delegat w Brazylii