Strona główna
Nie krzycz, Jezus nie jest głuchy Drukuj Poleć znajomemu

Brazylijczycy to naród bardzo religijny i zabobonny. Ich wiara często opiera się na dwuletnim przygotowaniu do I Komunii św. oraz na tym, czego nauczą ich rodzice czy krewni w dzieciństwie.

Częstym obrazkiem jest widok mężczyzn czy kobiet ze łzami w oczach dotykających figurki jakiegoś świętego i proszących o konkretną przysługę. Niemały wpływ na ich religijność mają też religie afrobrazylijskie, które wnoszą w ich wiedzę religijną prawdziwą mieszankę wierzeń, pojęć, kultów. Poprzez swoją prostotę (niewiedzę) religijną, bez odpowiednich podstaw doktrynalnych, często stają się oni ofiarami różnych naciągaczy, którzy otwierają swoje własne kościoły – często w przydomowych garażach.

Takie „garażowe kościoły” to istna plaga Brazylii! Bywa tak, że działają one w jednym miejscu parę lat, a nieraz tylko kilkanaście dni. Tylko w naszej parafii (św. Elżbiety w Rio de Janeiro) naliczyliśmy ich 52. Przybierają różne nazwy, często oparte na słowach: Bóg, miłość, dobroć, pokój; np.: „Bóg jest miłością”; „Zgromadzenie Boże”; „Pierwszy Kościół Bóg jest...

... Miłością w Bento Ribeiro”; „Ministerstwo Boga na ziemi”… Niektóre z nich tworzą sieć działającą w całej Brazylii, inne to wytwór wyobraźni jednego człowieka.

Mierna znajomość doktryny Kościoła wśród Brazylijczyków powoduje, że często idą oni do tego kościoła, który mają bliżej domu. Brazylijczycy są też bardzo sentymentalni, dlatego, jeśli zostaną zaproszeni przez kogoś do uczestnictwa w „ich” nabożeństwie, to pójdą na nie, a tam z reguły są proszeni o powtórne przyjście i w ten sposób nieraz stają się wyznawcami nowej religii. A bywa i tak, że uczęszczają na nabożeństwa do paru kościołów.

Wielu Brazylijczyków odczuwa ogromny strach przed duchami, zmarłymi. Znam takich, którzy, z powodu strachu przed wejściem na cmentarz, nie uczestniczyli w pogrzebie swoich najbliższych. żeby przebłagać zmarłych, wyprosić u nich potrzebną pomoc albo przeprosić ich za zło wyrządzone im za życia, często zapalają za nich świece lub uczestniczą w różnego rodzaju modlitwach, opartych na „łańcuszkach” – np. przez 9 kolejnych wtorków w różnych kościołach odmawiają jakąś modlitwę i za to mają dostąpić określonej łaski. Nieraz jest to wykorzystywane przez pastorów jako groźba: „Jeśli nie przyjdziesz do mnie na celebrację, to spotka cię takie lub takie nieszczęście” lub obietnica: „Przyjdź do nas na nabożeństwo, a znajdziesz pracę”. Brazylijczycy są też bardzo ciekawi – jeśli jedna osoba stanie na ulicy i będzie na coś patrzeć, pokazywać palcami, to bardzo szybko wokół niej zgromadzi się tłumek, który też będzie patrzył w to samo miejsce i komentował to, co widzi. Wykorzystując ten fakt, pastorzy, zakładający „kościoły garażowe”, kupują sprzęt nagłaśniający o dużej mocy i nastawiają go jak się da najgłośniej, a potem rozpoczynają nauki.

Nieraz w środku nie ma nikogo lub jest 2 – 5 osób, ale głos pastora można usłyszeć w odległości kilkuset metrów, co, prawdę mówiąc, jest bardzo uciążliwe dla sąsiadów. Ostatnio na jednym z murów przylegających do takiego „garażowego kościoła” widziałem napis graffiti: „Nao grita, Jesus nao é surdo” – „Nie krzycz, Jezus nie jest głuchy”. Smutne jest to, że najczęściej ofiarami kościołów tego typu są katolicy. Jak pokazują badania socjologiczne, przeprowadzone przez Konferencję Episkopatu Brazylii w ciągu ostatnich pięciu lat liczba katolików w Brazylii, spadła z 73,9% do 67,2 %. Te same badania ukazują, że 24% – co czwarty Brazylijczyk – przynajmniej raz w swoim życiu zmienił religię. Częstym powodem zmiany religii jest trudna sytuacja rodzinna, spowodowana np. rozpadem małżeństwa i niemożnością późniejszego życia sakramentalnego w powtórnym związku. Według badań połowa osób zmieniających religię to osoby rozwiedzione. Pocieszający jest fakt, że wśród badanych 26,9% to osoby, które wcześniej deklarowały się jako wyznawcy religii protestanckich, a obecnie wróciły do Kościoła katolickiego. Według badań najczęstszą przyczyną zmiany religii jest: „zbliżenie się do Boga” oraz „czucie się dobrze w nowym kościele”.

Ks. Artur Karbowy SAC, misjonarz w Brazylii