|
Pisząc do Was, Drodzy Czytelnicy „Horyzontów Misyjnych”, pragniemy podzielić się naszą radością, którą przeżywamy z powodu coraz większych możliwości naszej pracy apostolskiej, ale chcemy też przedstawić pewne jej trudności.
Ostatnie miesiące odznaczają się szczególnie wysoką „temperaturą” w życiu wewnętrznym naszej parafii. Przytoczę tu tylko kilka faktów.
Jest u nas grupa ludzi w wieku od 25 do 55 lat, należących do chóru parafialnego i wyróżniających się postawą apostolską. Staramy się im towarzyszyć duchowo, formując w charyzmacie św. Wincentego Pallottiego i mamy nadzieję, że wkrótce dołączą do wspólnoty ZAK. Dzięki ich śpiewowi Triduum Paschalne i Święta Wielkanocne były nadzwyczaj piękne. W Roku Eucharystycznym, każdego dnia Triduum Paschalnego przygotowywaliśmy wraz z nimi adoracje Najświętszego Sakramentu dla wszystkich parafian. W Święta Wielkanocne naszych braci prawosławnych odwiedziliśmy wraz z chórzystami dom starców w miasteczku Malecz, odległym od Berezy o 30 km. Zimą, na święta Bożego Narodzenia, byliśmy z taką samą „akcją” w szpitalu w Berezie – u 50 chorych dzieci. Za zebrane i oszczędzone wspólnie...
...pieniądze zrobiliśmy 65 paczek świątecznych dla tych biednych i opuszczonych ludzi. Jeden oddział szpitala został przerobiony na dom starców. Ludziom, którzy tu przebywają, zabierane jest 70% emerytury, za co zapewnia się im jedzenie i opiekę lekarską. Bardziej jednak niż tej opieki potrzebują oni uwagi i życzliwości drugiego człowieka.
Pojechaliśmy tam wraz z księdzem Włodzimierzem Buklarewiczem SAC, porozmawialiśmy o Bogu, chociaż byli różnych wyznań, zaśpiewaliśmy, odwiedziliśmy wszystkich leżących, a jest ich ponad 20 osób, rozdaliśmy przygotowane paczki…
„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych – Mnieście uczynili” – mówi Chrystus. Jak niewiele trzeba, by sprawić człowiekowi radość – wystarczy jeden uśmiech, mocno ściśnięta dłoń, spojrzenie w oczy! Mamy nadzieję, że w przyszłości (o ile nie będzie przeszkód) będzie to miejsce, którym stale będziemy się opiekować.
Rok Eucharystii na całym świecie jest przeżywany bardzo uroczyście. Z zalecenia ks. kardynała Świątka w naszej diecezji (pińskiej) odbył się Kongres Eucharystyczny, przeżywany w 4 miastach. Trzeba przyznać, że brała w nim udział liczna grupa wiernych z Berezy.
10 maja – stacja kongresu w Łagiszynie, gdzie znajduje się sanktuarium Matki Bożej Królowej Polesia. Był to jednocześnie dzień skupienia sióstr zakonnych, pracujących w diecezji pińskiej. Pojechaliśmy tam autokarem, wraz w obozowej z księżmi i 60-osobową grupą dorosłych i młodzieży z Berezy. Msza św. z udziałem całego Episkopatu, na czele z ks. kardynałem Kazimierzem Świątkiem, oraz długa, wspólna adoracja Najświętszego Sakramentu były radosnym przeżyciem duchowym dla wszystkich uczestników. My, Siostry Pallotynki, prowadziłyśmy, razem z rozważaniami, Koronkę do Miłosierdzia Bożego.
14 maja – stacja kongresu w Brześciu. Tym razem pojechaliśmy pociągiem z 30-osobową grupą innych ludzi z naszej parafii. Tutaj poproszono nas (na szczęście byliśmy wcześniej uprzedzeni i przygotowani) o poprowadzenie przez pół dnia adoracji Najświętszego Sakramentu dla wszystkich uczestników. Wraz z chórzystami podjęliśmy się tego zadania. Ks. biskup Kazimierz Wielikosielec oraz dziekan, ks. Edward Łojek, zauważyli, że chór w Berezie jest największą i jedną z niewielu grup apostolskich w dekanacie. Brzmiało to zaszczytnie – z jednej strony, ale z drugiej – jak zadanie, by swoim życiem i dobrymi czynami coraz bardziej być świadkami Jezusa.
22 maja – Uroczystość Trójcy Świętej, związana z odpustem w naszej parafii. Z tej okazji wraz z chórem przygotowaliśmy koncert dla parafian, w który włączyliśmy „Tryptyk” Jana Pawła II, przetłumaczony na język białoruski. W ten sposób chcieliśmy uczcić pamięć zmarłego Papieża oraz wyrazić wdzięczność Panu Bogu za dar Jego życia i posługi w Kościele.
29 maja, tydzień później, ks. dziekan, Edward Łojek, zaprosił nas z tym koncertem do swojej parafii w Prużanach, oddalonej 60 km od Berezy.
Cieszy nas, że ludzie świeccy zaczynają coraz bardziej rozumieć, że świadczyć o Bogu można wszędzie i na wszelkie możliwe sposoby, wykorzystując wszystkie swoje zdolności i możliwości, tak jak to widział i rozumiał św. Wincenty Pallotti.
Oprócz tego od pół roku w naszym domu Sióstr Pallotynek w Berezie działa „Szkoła Jezusa”, która bierze swoje początki z Gniezna. Są to dni skupienia dla młodzieży, odbywające się regularnie raz w miesiącu. Prowadząc te spotkania, wraz z naszymi księżmi (pallotynami), staramy się umożliwić młodzieży kontakt z Bogiem oraz pomóc w aktywowaniu swojej drogi życiowej.
W dniach od 20 do 30 czerwca w Hermaniszkach odbył się obóz dla dzieci z parafii: Bereza, Siehniewicze i Białooziorsk, które obsługują nasi księża. Głównym organizatorem tego obozu był ks. Włodzimierz Buklarewicz SAC. Dla wielu dzieci był to pierwszy wyjazd w życiu, więc radości nie było końca. Był to nie tylko czas odpoczynku, ale też prawdziwego, osobistego spotkania z Panem Bogiem. Część dzieci pochodzi z rodzin prawosławnych lub niewierzących i mimo iż w ciągu roku szkolnego uczestniczyła w zajęciach katechetycznych, nie uczęszczała jednak regularnie na Mszę św. Po powrocie z obozu u wielu z nich pojawiło się pragnienie przystąpienia jak najszybciej do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Rodzice ufają księżom i siostrom, toteż chętnie oddają swoje dzieci „na wychowanie” do Kościoła. Jednakże jest jeszcze dużo „śpiących”, nawet wśród katolików. Trzeba szukać sposobów jak do nich dotrzeć, jak obudzić potrzebę i pragnienie Boga.
W te wakacje odbył się jeszcze jeden obóz dla młodzieży oraz 4-dniowa piesza pielgrzymka z Berezy do Matki Bożej Łagiszyńskiej, prowadzona przez Księży Pallotynów. Uczestniczyło w niej dużo osób przybyłych z Woronowa.
Prosimy o modlitwę, aby nie zabrakło nam sił duchowych i wiary w pomoc Bożą.
S. Natalia Pieckielun SAC, Białoruś Zdjęcia z archiwum s. Natalii
W uzupełnieniu: Kiedy Pan Jezus powoływał swoich uczniów, powiedział: „Odtąd będziecie ludzi łowić”. To jest bardzo piękne powołanie i zadanie.
Czas wakacji to czas największego „łowienia”. Tutaj ewangelicznymi sieciami są obozy, tzw. ¸agier z Bogiem, a rybami dzieci i młodzież. Tak jak siostra Natalia wyżej zaznaczyła, dla wielu dzieci i młodzieży z naszej parafii to jedyna okazja, by mogli codziennie spotykać się z Jezusem Eucharystycznym – bo wiele z nich pochodzi z rodzin mieszanych (prawosławny i katolik) i rodzice na ogół chodzą do kościoła lub do cerkwi na największe święta. A gdy rodzice nie dają przykładu, to dzieciom trudno się zmobilizować, ponieważ ich wiara jest jeszcze słaba i krucha. Dlatego staramy się wyjść im naprzeciw i pomóc, aby ich wiara rozwijała się. Chciałoby się w te wakacyjne „sieci” zgarnąć jak najwięcej „rybek”, ale nie zawsze nam na to pozwalają sprawy finansowe, gdyż taka „sieć” (obóz) sporo kosztuje.
Mamy nadzieję, że w naszej sprawie odezwie się niejedno Serce. Za każdą „zdrowaśkę” i wdowi grosz składamy serdeczne „Bóg zapłać!”.
Ks. Włodzimierz Buklarewicz SAC, Białoruś |