Strona główna arrow Rok 1998 arrow Nr 3 (2/1998) arrow 25 lat pracy polskich pallotynów w Rwandzie
25 lat pracy polskich pallotynów w Rwandzie Drukuj Poleć znajomemu

W czerwcu 1998 roku mija 25 lat posługi misyjnej polskich Księży Pallotynów w Rwandzie.
Kraj ten dotknęła w ostatnich latach wojna domowa, wojna między dwoma plemionami, żyjącymi od wieków obok siebie. Jej szczególnie barbarzyński i krwawy przebieg przeraził cały świat.


W tym poranionym społeczeństwie nie zaprzestali działalności ewangelizacyjnej polscy pallotyni.
Pierwsza grupa, licząca 10 księży, wyjechała do Rwandy w 1973 r.
A zaczęło się od przypadkowej wizyty ks. bp. Jana Gahamanyi z Rwandy w Seminarium Duchownym SAK w Ołtarzewie. Jego opowiadanie o sytuacji młodego Kościoła rwandyjskiego zrobiło na obecnych ogromne wrażenie, które zaowocowało podjęciem decyzji o przyjęciu misji w Rwandzie.
Wydawało się, że w kraju tym panują szczególnie dogodne warunki do rozpoczęcia działalności misyjnej: dobry, zdrowy klimat, ustabilizowana sytuacja polityczna, duże skupiska...

... ludności, wielka gęstość zaludnienia, znacznie zaawansowane chrześcijaństwo, a do tego ks. bp. Gahamanyi zapewniał podstawowe zabezpieczenie materialne i pomoc w nauce języków francuskiego i kinyarwanda.
Zapadła decyzja o przyjęciu misji w Rwandzie. Spośród chętnych do pracy w Afryce wybrano 10 księży, których skierowa-no na kurs języka francuskiego. Z wielkim zapałem przystąpiono do przygotowania ekwipunku i dopełniania formalności.

I stało się - w czerwcu 1973 r. misjonarze pallotyńscy wylądowali w Kigali. Byli to księża: Marian Sobczyk, Jan Dobski, Ryszard Domański, Józef Dąbrowski, Franciszek Kania, Henryk Kazaniecki, Stanisław Orlikowski, Stanisław Niewiarowski, Kazimierz Trypus, Jacenty Waligórski.
Po załatwieniu formalności celnych i wizowych oraz powitalnym obiedzie księża zostali podzieleni na dwie grupy: 4 zabrał ks. bp. Gahamanyi do Butare, a pozostali zostali skierowani na kurs języka kinyarwanda na CELA. Pogłębiali również znajomość języka francuskiego. W pokonywaniu trudności językowych dużą pomocą była życzliwość innych misjonarzy oraz miejscowych ludzi. Po kilku miesiącach nauki misjonarzy rozesłano na staże do stacji misyjnych, prowadzonych przez Ojców Białych.

We wrześniu 1974 r. ks. bp. Gahamanyi powierzył pallotynom pierwszą placówkę - parafię Kansi, liczącą 40 tys. osób. Proboszczem został ks. Marian Sobczyk. Towarzyszyło mu 3 księży. Parafia ta została założona w 1910 r. przez Ojców Białych i od nich przejęli ją pallotyni.
Podjęli systematyczną pracę duszpasterską i formacyjną, min. regularne odprawianie Mszy św. w punktach filialnych, zajęcie się starcami i chorymi, spowiedź, praca z grupami, odpowiadanie na potrzeby religijne ludności. Udzielali także pomocy materialnej ludziom zagrożonym głodem oraz uaktywnili działalność parafialnego „Caritasu”. Równocześnie prowadzone były systemem gospodarczym prace remontowe budynków misji, a przede wszystkim kościoła.

Również w 1974 r. pallotyńscy misjonarze przejęli od Ojców Białych parafię Masaka, założona w 1963 r. Ta młoda, w pełni rozkwitu parafia miała 10 kościołów filialnych. Proboszczem został ks. Henryk Kazaniecki.
W 1975 r. przybyła druga grupa misjonarzy, która rozpoczęła intensywną naukę, a wkrótce włączyła się do pracy. Pallotyni otrzymali w 1976 r. zadanie założenia parafii Gikongoro w diecezji Butare. Teren parafii jest bardzo rozległy - 50 km długo-ści, 20 km szerokości; leży na wysokości 1900 m n.p.m., a niektóre wzgórza osiągają 2500 m n.p.m. Proboszczem został ks. Jacenty Waligórski. Wybudowano wspaniały kościół, dom mieszkalny i katechumenat. Po podziale diecezji Butare kościół stał się katedrą, a dom siedzibą biskupa diecezji Gikongoro.

Pallotyni objęli też w 1976 r. parafię Ruhango, w diecezji Kabgayi, powstałą w 1962 r. Teren ten był trudny, gdyż zamieszkiwało go szczególnie dużo wyznawców religii innych niż katolicka. Proboszczem został ks. Franciszek Kania. Przyczynił się on znacznie do rozwoju Ruhango, doprowadzając wodę i prąd elektryczny. W 1980 r. wybudowany został kościół.

Od początku swego pobytu pallotyni dążyli do utworzenia placówki w pobliżu stolicy. Zakupiono 2ha ziemi, i po przybyciu drugiej grupy misjonarzy w 1975 r. przystąpiono do budowy ośrodka medyczno - społecznego, by objąć opieką przedmieścia Gikondo i licznie przybywających do stolicy ludzi.
Arcybiskup Kigali erygował tu nową parafię. Nie miała ona żadnego zaplecza ani kościoła. W 1977 r. ukończono budowę ośrodka zdrowia, a w 1980 - kościoła. Szczególne zasługi położył tu ks. Henryk Hoser, lekarz i niezwykle zaradny człowiek. Oprócz opieki zdrowotnej rozszerzył on działalność placówki o ośrodek żywienia, uczący kobiety prowadzenia gospodarstw domowych, zasad higieny, uprawy wydajnych roślin oraz akcję rodzinna. Do pracy w ośrodku włączyły się siostry pallotynki.

Na zakupionej przez pallotynów ziemi powstał także dom Delegatury (dzisiaj Regii św. Rodziny) oraz drukarnia „Pallotti-Presse”. Dom pallotyński jest też bazą pomocniczą dla polskich misjonarzy z innych zgromadzeń. Często goszczą tu też ludzie świeccy.

Ważnym polem pracy pallotytnów było też apostolstwo dobrej książki i prasy. Po kilkuletnich staraniach, w 1985 r. rozpoczęła pracę drukarnia. W 1993 r. powstała przy niej szkoła poligraficzna. Niestety, cały ten dorobek zniszczyła wojna, która rozpoczęła się w 1994 r.

W latach 80 w Butare powstał dom formacyjny, gdzie miejscowi kandydaci przygotowują się do kapłaństwa.

Ponieważ Rwanda graniczy w okolicach Wielkich Jezior z Zairem (obecnie Demokratyczna Republia Konga), niejako naturalne było zainteresowanie tym krajem. Po wstępnych rozmowach z ordynariuszem diecezji Goma podjęto konkretne przygotowania, szczególnie naukę języka. 10 września 1981 r. ks. bp. Ngabu powierzył naszym misjonarzom parafie Rugari i Rutshuru. Delegatura rozszerzała swój zasięg.
W roku jubileuszu 25-lecia Regia Ruandyjsko-Zairska Świętej Rodziny liczy 45 członków, pracujących w Ruandzie, Zairze, Kamerunie i Kenii.

Zawierucha wojenna zniszczyła w różnym stopniu wszystkie placówki, na szczęście nikt z misjonarzy nie zginął. Gdy się względnie uspokoiło, misjonarze, ewakuowani w większości na początku wojny, zaczęli powracać. Nie opuścili Randy ks. Stanisław Urbaniak i siostra Marietta Garbul. Przystąpiono do odbudowania domów i kościołów, uruchomiono drukarnię, otworzono dom formacyjny. Pallotyni nie powrócili do Kansi i Kinazi. Misjonarze stanęli przed nowym, trudnym zadaniem.

Wojna powaśniła ludzi i pozostawiła głębokie rany duchowe (nienawiść, poczucie krzywdy, depresje po okropnych przeżyciach masowych mordów, kalectwo) oraz ruiny domów i zagród. Powaśnionych i pokrzywdzonych ludzi trudno pogodzić, a jednak idea miłosierdzia i wezwanie Pana do przebaczenia jest stale aktualne. Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, zainaugurowane przez ks. Stanisława Urbaniaka w Ruhango w 1992 r., nabrało po wojnie nowego znaczenia. Jego głowne idee to modlitwa o uzdrowienie i pojednanie - wybaczenie. Nabożeństwo w pierwszą niedzielę miesiąca skupia tysiące ludzi z całego kraju, w inne tygodnie ma ono charakter lokalny. Stopniowo wprowadzają je także inne parafie. W duchu wia-ry i błogosławieństwa dla miłosiernych jest szansa na złagodzenie waśni i osiągnięcie pokoju.

Oprac. na podstawie tekstu „Mały jubileusz” ks. Andrzeja Chełkowskiego SAC
Zdjęcia: ks. Andrzej Chełkowski oraz archiwum Sióstr Pallotynek.