Strona g³ówna arrow Rok 1998 arrow Nr 3 (2/1998) arrow Kult Mi³osierdzia Bo¿ego w Portugalii
Kult Mi³osierdzia Bo¿ego w Portugalii Drukuj Poleæ znajomemu

Po raz pierwszy z kultem Mi³osierdzia Bo¿ego w Portugalii spotka³em siê wkrótce po moim przybyciu do tego s³onecznego kraju, t.j. latem 1988 r. Przechodz±c przez jeden z ruchliwych placów Lizbony zobaczy³em ulicznego sprzedawcê oleodruków, makatek, obrazków o w±tpliwej warto¶ci artystycznej, który roz³o¿y³ swój towar na chodniku.

Wypatrzy³em w¶ród nich oprawiony obraz Jezusa Mi³osiernego z portugalskim podpisem „Jesus, confio em Ti”, co oznacza: „Jezu, ufam Tobie”.
Potem pozna³em ksiêdza Stanis³awa Szymañskiego, marianina, który wówczas mieszka³ i pracowa³ w Lizbonie. Okaza³o siê, ¿e jest wielkim entuzjast± i g³osicielem tego kultu.
Wkrótce ksi±dz Stanis³aw zosta³ przeniesiony z Lizbony na pó³noc kraju, do Balsamao, gdzie ksiê¿a marianie maj± swój klasztor, a przy nim niewielkie sanktuarium, którego kustoszem w³a¶nie on zosta³ mianowany.

Dwukrotnie mia³em przyjemno¶æ go¶ciæ w progach tego uroczego klasztoru. Po³o¿ony na wysokiej górze, dominuje nad ca³± okolic±. Z okien widoczna jest wspania³a panorama z horyzontem siêgaj±cym a¿ po Hiszpaniê. Szczególnym piêknem odznaczaj± siê tu ...

... zachody s³oñca. Dodatkowego uroku dodaje temu miejscu legenda siêgaj±ca czasów panowania Maurów oraz staro¿ytno¶æ budowli.

W klasztorze spoczywaj± relikwie ksiêdza Kazimierza Wyszyñskiego, który w po³owie XVIII w. dotar³ tu z Polski. Choæ przebywa³ w Balsamao zaledwie trzyna¶cie miesiêcy, jego ¶wiêto¶æ tak dalece zapisa³a siê w pamiêci mieszkañ-ców, ¿e do dzi¶ nazywaj± go „o santo polaco” i pielgrzymu-j± do jego grobu z odleg³ych nieraz okolic.

To romantyczne miejsce wybra³ sobie Jezus Mi³osierny na Swe niewielkie sanktuarium.
Niezmordowany, choæ ju¿ os³abiony wiekiem, ks. Stanis³aw prowadzi³ tutaj ma³y sklepik, gdzie by³y sprzedawane, a czêsto rozdawane, obrazki, medaliki, dewocjonalia oraz druki zwi±zane z kultem. Prowadzi³ rozleg³± korespondencjê, odpowiada³ na listy z zapytaniami. Jego du¿ym osi±gniêciem by³o doprowadzenie do przet³umaczenia na jêzyk portugalski oraz wydanie „Dzienniczka” b³ogos³awionej siostry Faustyny.

Tymczasem polskim pallotynom, przyby³ym do Portugalii w 1988 r., po kilku latach ich pobytu tutaj, zosta³a powierzona parafia w podsto³ecznym mie¶cie Odivelas. Parafia ta, najwiêksza w Portugalii, nazywana bywa ¿artem „diecezj± Odivelas”, bo, gdy najmniejsza z diecezji portugalskich Lamego, liczy sobie ok. 150 tys. mieszkañców, to „diecezja Odivelas” w owym czasie liczy³a sobie blisko 200 tys. mieszkañców.

Parafia Odivelas obejmuje nie tylko samo miasto, ale równie¿ przyleg³e osady. W niektórych z nich istniej± spo³eczne komitety budowy ko¶cio³a, które gromadz± fundusze, staraj± siê o przydzia³ terenu i buduj± w³asn± ¶wi±tyniê. Przewodnicz±cym komisji jest z urzêdu ksi±dz. Jedna z takich komisji dzia³a w dzielnicy Odivelas - Patameiras. Z braku innego miejsca kultu Msze ¶w. w tej dzielnicy sprawowane s± w auli jednej ze szkó³. Ka¿dej niedzieli grupa osób dobrej woli ustawia krzes³a, wnosi o³tarz, przystraja aulê, by potem wszystko zebraæ, zmyæ pod³ogê i pozostawiæ salê w nienagannym porz±dku - od dobrej woli dyrekcji szko³y zale¿y dalsze u¿ytkowanie auli. Gdy komisja w Patameiras otrzyma³a teren, trzeba by³o zdecydowaæ jakie wezwanie ma otrzymaæ przysz³y ko¶ció³. I pewnie, gdyby cz³onkowie komisji byli zgodni, otrzyma³by imiê ¶w. Antoniego Padewskiego, i gdyby ks. Jan Janik, polski pallotyn, który przyby³ do Portugalii po szesnastu latach misji w Brazylii, nie powiedzia³:”Ko¶cio³ów pod wezwaniem ¶wiêtego Antoniego jest wiele w Portugalii. Wy powinni¶cie wybraæ co¶, czego nie ma gdzie indziej. Niech nasz ko¶ció³ bêdzie pod wezwaniem Mi³osierdzia Bo¿ego.”

Nast±pi³ moment ciszy i konsternacji. Wykorzysta³ to zacny proboszcz, by przedstawiæ za³o¿enia kultu Mi³osierdzia i jego znaczenie dla dzisiejszego ¶wiata. Mówi³ o tym, ¿e jedynym ratunkiem dla ludzko¶ci pêdz±cej do samounicestwienia, a tak¿e dla dusz ludzkich, którym grozi rozpacz i zatracenie, jest Bo¿e Mi³osierdzie.
Widaæ Duch ¦wiêty powia³ po sali, bo zebrani Portugalczycy, tak sk³onni do niekoñcz±cych siê dyskusji, przyjêli projekt jednomy¶lnie i z entuzjazmem. Ale proboszcz doda³: „Nie wystarczy przyj±æ nazwy, trzeba ¿yæ jej tre¶ci±.”

I sta³o siê. Rzeczywi¶cie Patameiras ¿yje t± tre¶ci±. Nawi±zano wspó³pracê z ksiêdzem Stanis³awem, sprowadza siê materia³y z Balsamao, produkuje siê w³asne, jak n.p. modne dzi¶ koszulki z barwnymi nadrukami. Na tych z Patameiras widnieje obraz Jezusa Mi³osiernego. M³odzie¿ chêtnie je nosi.
Ka¿dej niedzieli przed Msz± ¶w. odmawiana jest koronka do Mi³osierdzia Bo¿ego, a gdy nadchodzi „Pasguela”, tzn. niedziela po Wielkanocy - ¶wiêto Mi³osierdzia Bo¿ego - urz±dza siê wielk± uroczysto¶æ. Sprawowana jest Msza ¶wiêta polowa, by jak najwiêcej osób mog³o w niej uczestniczyæ, a po niej odbywa siê huczny festyn, z którego dochód przeznacza siê na budowê ko¶cio³a. Ubieg³ego roku zorganizowano po raz pierwszy procesjê, która wieczorem przeci±gnê³a ulicami Patameiras.

Procesje nale¿± nieod³±cznie do obyczajowo¶ci i kultury religijnej Pó³wyspu Iberyjskiego, jednak po okresie silnej laicyzacji, spowodowanej wp³ywami republikañskimi i komunistycznymi, w praktyce w miastach zwyczaj ten zanik³.

Procesja by³a udana i ¶wietnie zorganizowana. Dobre nag³o¶nienie umo¿liwi³o uczestnikom aktywne w³±czenie siê w modlitwê i ¶piewy. W przerwach przygrywa³a dêta orkiestra stra¿acka, zaproszona z pobliskiej miejscowo¶ci. Jej udzia³, bez w±tpienia, u¶wietni³ uroczysto¶æ, wprowadzaj±c w ni± przy tym pewien rys niezamierzonego, ale dyskretnego i sympatycznego humoru oraz nastrój „swojsko¶ci”.

Po pokonaniu licznych trudno¶ci przyst±piono w koñcu do budowy ko¶cio³a. Przewidujemy, ¿e pierwsza Msza ¶w. w nowym, choæ jeszce nie ukoñczonym ko¶ciele zostanie odprawiona w ¶wiêto Mi³osierdzia Bo¿ego, 19 kwietnia 1998 r. Uroczysto¶æ ta zostanie po³±czona z dziesi±t± rocznic± przybycia polskich pallotynów do Portugalii.

Trzeba zaznaczyæ, ¿e polscy pallotyni, przybywaj±c tutaj przed dziesiêciu laty, nie byli tak zupe³nie pierwszymi, bowiem w okresie II wojny ¶wiatowej dzia³a³ w Lizbonie wys³annik papie¿a Piusa XII, pallotyn, ks. Wojciech Turowski, który zajmowa³ siê sprawami uchod¼ców polskich.

Wiosn± 1997 r. przyby³ do Portugalii m³ody ksi±dz, ¶wie¿o po ¶wiêceniach, Brazylijczyk, Antonio de Aguiar Pereira. Zajmuje siê m³odzie¿± w parafii, sprawami powo³aniowymi i rozwijaj±cym siê w Patemeiras nabo¿eñstwem do Mi³osierdzia Bo¿ego.
Ksi±dz Antonio zebra³ w krótkim czasie trzydziestkê m³odych ludzi, interesuj±cych siê szczególnie tym nabo¿eñstwem i utworzy³ z nich grupê modlitewn±, zapewniaj±c im jednocze¶nie sta³± formacjê w duchu wskazañ b³. siostry Faustyny. Ponadto, wraz z osob± ¶wieck±, panem Virgilio, rozpocz±³ wydawanie kwartalnika o nazwie „Eco da Divina Misericordia” (Echo Bo¿ego Mi³osierdzia), który dociera do najdalszych zak±tków Portugalii.

Tak przedstawia siê pokrótce sprawa kultu Mi³osierdzia Bo¿ego w portugalskiej parafii pallotyñskiej. Jaka bêdzie przysz³o¶æ? Pan Bóg to wie, a czas poka¿e. Ale to pewne, ¿e wol± Bo¿± jest, by to nabo¿eñstwo, tak zbawienne dla ludzi naszych trudnych czasów, objê³o stopniowo ca³y ¶wiat. Jednym z ma³ych kroków w tym kierunku jest bez watpienia portugalskie Patameiras.

Tekst: ks. Andrzej G³adysz SAC.
Zdjêcia: Antonio Goncalves.