Strona główna arrow Rok 2002 arrow Nr 19 (2/2002) arrow Najcenniejszy prezent
Najcenniejszy prezent Drukuj Poleć znajomemu

W Itaperunie jest duży szpital i w określonych terminach przychodzą tam księża z poszczególnych parafii. Pewnego dnia, kiedy przyszedłem odwiedzić chorych, pracująca tam siostra prosiła, żebym porozmawiał z dziewczynką, która ma 7 lat i jest chora na raka, bo zostało jej już niewiele życia.

Kiedy wszedłem do jej pokoju, rodzice wyszli. Dziewczynka jeszcze nie wiedziała, że wkrótce umrze, ale chyba to czuła. Mówię do niej:
- Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.
- Jaką?
- Czy chcesz przyjąć Pana Jezusa do serduszka, I Komunię świętą, tu, w szpitalu? Z tym, że ja nie mogę ci przynieść ciasta ani sukienki, ani zrobić fiesty, bo lekarze nie pozwolą.
- Oczywiście, chcę!

Ona była dopiero na początku katechezy i nie znała reguł spowiedzi, ale jej spowiedź była tak piękna i głęboka. Aż pozazdrościłem takiej głębokości u 7-letniego dziecka, które nie uczyło się co to grzech, zło, dobro, ale rozumiało to duszą dziecka. Pan Jezus mówił: Bądźcie jako dzieci i nie mylił się.

W tym samym dniu dziewczynka przystąpiła do Komunii św. Zmarła po kilku dniach. Jej rodzice przynieśli mi list od niej. Litery były porozmazywane, jakby pisane na huśtawce. W tym liście podziękowała za Komunię św. i napisała jeszcze kilka słów, ale to już bardzo osobiste i nie będę tego ujawniał.
Ten list to jeden z najcenniejszych prezentów, jaki otrzymałem. Nieraz ludzie dziękują, ale to jest najczęściej pro forma, a to było coś bardzo szczerego – dzieci nie owijają w bawełnę.

Ks. Jarosław Chmielecki SAC, misjonarz w Brazylii
Zdjęcia: archiwum ks. Jarka