Strona główna arrow Rok 1998 arrow Nr 5 (4/1998) arrow Być misjonarzem to żyć Ewangelią
Być misjonarzem to żyć Ewangelią Drukuj Poleć znajomemu

Ksiądz Zbigniew Dobek przebywa w Amazonii od 8 lat. Zaczął od współpracy z ks. Józefem Maślanką, pomagając mu przez 3 lata w pracy nad Rio Negro. Następnie, na prośbę arcybiskupa Manaus, podjął pracę w Manaus, gdzie pozostaje do dzisiaj.

Czasami odwiedza też wspólnoty nad Rio Negro, gdzie zawsze jest witany z wielką radością. Jak sam mówi, czuje się w Amazonii „jak u siebie”. Szybko nauczył się języka. Dużo czasu poświęcił, by poznać mentalność, obyczaje i kulturę Brazylijczyków, których rozumie coraz lepiej: „Bardzo dobrze się tu pracuje, głównie dlatego, że w tutejszym modelu Kościoła ksiądz pracuje razem ze świeckimi. Mamy stały kontakt, wzajemnie się uczymy. Ja przekazuję im swoja wiedzę, swoje doświadczenie wiary, a oni swoje...

przeżycie wiary. Wiedza płynie w dwie strony. Wiele musimy zrobić, aby wspólnie budować Królestwo Boże, przeżywać Ewangelię.”

Wśród parafian księdza Zbigniewa przeważają ludzie ubodzy, mieszkańcy faveli, dzielnicy nędzy, leżącej niedaleko od kościoła parafialnego. Ich sytuacja społeczna, niesprawiedliwość w jakiej żyją, rodząca tyle biedy, zmusza, by ksiądz oprócz posługi duszpasterskiej niósł też pomoc socjalną i społeczną: „Organizuemy kurs alfabetyzacji wraz z uświadamianiem społecznym, politycznym, żeby nie dali się tak ciągle oszukiwać.”

Ksiądz Zbigniew często odwiedza favele. Nie przerażają go mieszkający tam ludzie ani fakt, że narkotyki, prostytucja, bandytyzm i różne formy przemocy są tam sprawą powszednią. Nędza często prowadzi do desperackich czynów, rozbojów. Ale i w tych warunkach są ludzie, którzy starają się żyć po chrześcijańsku – żyją w rodzinie, wychowują dzieci, posyłają je do szkoły, razem się modlą. W opinii księdza Zbyszka wielu mieszkańców faveli mogłoby poprawić swoje życie, gdyby zmienili swoją postawę życiową: „Oni nie są zapobiegliwi, nie patrzą w przyszłość, a tu coraz szybciej wdziera się cywilizacja. Trzeba im pomóc, bo nie potrafią być przewidujący. Trzeba ich uświadamiać, by poczuli się obywatelami własnego kraju, bo często żyją tak, jakby byli emigrantami we własnym kraju.”

Brazylia jest krajem specyficznym – mówi się o niej, że jest tyglem świata, krajem największych kontrastów, szczególnie ogromnego bogactwa i skrajnej nędzy. Ksiądz Zbigniew twierdzi, że „Brazylia jest krajem bogatym, o dużej produkcji rolnej, ale to wszystko nie dociera do ludzi. To jest najboleśniejsze. Skłania też Kościół do pomocy społecznej. Jest dużo dzieł kościelnych. W mojej diecezji biskupi i księża silnie akcentują, by być z ludźmi biednymi. I tak jest rzeczywiście. Człowiek przeżywa wszystko razem z ludźmi – ich radości i cierpienia. To jest właśnie życie Ewangelią, wspinanie się ku Królestwu Bożemu i budowanie go w takich trudnych, nieraz wręcz rozpaczliwych warunkach.”

Mimo, iż Brazylia jest krajem katolickim, że Kościół jest zorganizowany, potrzeba tu wielu księży, szcze-gólnie w Amazonii: „Jest tutaj bardzo dużo do zrobienia, bo chociaż Brazylijczycy wierzą, ich wiara nie jest pogłębiona. Bardzo łatwo mogą jeszcze zejść na inne drogi, bardzo łatwo mogą ich wciągnąć różne sekty”.
Brazylijczycy nie traktują wiary intelektualnie, często nie chcą nawet znać doktryny, ale przeżywać wiarę. To różni ich od Europejczyków, którzy przez poznanie dochodzą do duchowego kontaktu z Bogiem. Ksiądz Zbigniew mówi: „Ja, przybywając z innej kultury chciałem dużo uczyć, ale to ich męczyło. Od nich nauczyłem się przeżywać wiarę – celebrowanie Mszy św., spotkania, ale oprócz nauki musi być przeżycie, uśmiech, uczucie. Wydaje mi się, że dzięki nim pogłębiłem się w swojej duchowości, w moim kapłaństwie. Poznanie i doktryna , wyniesione z Polski oraz zdobyta tu umiejętność przeżywania czynią mnie człowiekiem kompletnym, jeśli chodzi o wiarę, o duchowość, chociaż jest jeszcze dużo do pogłębienia.

Jeżeli ktoś odczuwa powołanie misyjne, zachęcam do przyjazdu. Trzeba jednak pamiętać, że misjonarz musi być człowiekiem otwartym na obcą kulturę, żeby głosić Królestwo Boże. Musi respektować kulturę, obyczaje i mentalność tego ludu. Praca misyjna jest fascynująca. Taka ciężka praca może jednak stać się piękną przygodą, kiedy ma się jasny ideał Królestwa Bożego, jasny ideał głoszenia Ewangelii.”

Oprac. JMJ