Strona główna arrow Nr 77 (4/2016) arrow MARYJA - PATRONKA MISJI
MARYJA - PATRONKA MISJI Drukuj Poleć znajomemu
MARYJA – PATRONKA MISJI
                       
Ks. Paweł Kotecki SACW jednym z naszych kościołów jest piękny obraz. Może nie aż tak piękny, biorąc pod uwagę walory artystyczne: wyblakły od tropikalnego słońca, z ramy obrazu lakier odpada całymi płatami…, ale piękny sceną, którą przedstawia. W centrum, na podwyższeniu, na jakimś stołku siedzi Maryja, a wokół Niej – apostołowie. Zapatrzeni, wsłuchani w to, co mówi, a nad głowami każdej z osób, która znajduje się w tamtym pomieszczeniu – języki ognia. To scena Zesłania Ducha Świętego. Obraz przedstawia Królową Apostołów.

    Tam wszystko się zaczęło, narodził się Kościół. Apostołowie pierwotnie przelęknieni, że zostali sami, chłoną każde słowo, którym Maryja w Wieczerniku dzieliła się z nimi przed zesłaniem Ducha Świętego. A kiedy obietnica, którą wypowiedział Jezus przed swoim wniebowstąpieniem, stała się rzeczywistością, Duch Święty zstąpił na nich. Maryja poprzez swoje wsparcie, zaangażowanie, obecność pomogła apostołom „wyważyć” drzwi Wieczernika i wyjść do ludzi, by głosić im prawdę: to wy zabiliście Jezusa, faktem jest przecież to, że ludzie Jerozolimy krzyczeli najgłośniej: UKRZYŻUJ!!!  Bóg wskrzesił Go z martwych!!! Nawróćcie się!!! Te trzy prawdy głoszone w chrześcijańskim kerygmacie stały się bazą przepowiadania apostołów, ich misjonarskiej pracy, głoszenia Ewangelii…
    Maryja, Patronka misji… Nie wyobrażam sobie, aby tak nie było. Któż z nas, misjonarzy, nie odczuwał tego, że – wyjeżdżając z ojczyzny w miejsca nieznane, o których miał nikłe pojęcie bądź zupełnie o nich nie wiedział… – serce miał przepełnione znakami zapytania: jak tam będzie, czy dam radę, a może jednak nie warto?...

    Czyż to nie Maryja, tak jak w Wieczerniku apostołom, pomogła nam zdobyć się na heroiczny gest opuszczenia dobrze znanego miejsca i poświęcenia się głoszeniu Ewangelii o Jezusie? Czyż to nie Ona pomogła nam zdobyć się na podjęcie podobnego wyzwania? Trudno ubrać to w słowa. Jej obecność w misjonarskim życiu każdy z nas czuje i każdy Jej obecności doświadcza. Maryja zawsze jest „tuż”, tak jak była przy Jezusie, i nigdy nie opuści, tak jak nie opuściła swojego Syna w chwilach cierpienia, gdy Go biczowali, gdy wszyscy inni uciekli, pochowali się po kątach, podczas gdy Jezus konał na krzyżu. Maryja nie odeszła, wytrwała do końca! Czuję Jej obecność, gdy płynąc po wzburzonym morzu, w myślach wypowiadam kolejne „Zdrowaś Maryjo”. Ona jest tuż, gdy człowieka dopadają myśli: czy praca, którą wykonuję, nie jest syzyfowym wysiłkiem? Ona jest tuż, gdy człowiek staje bezsilny wobec ogromu cierpienia, któremu nie może zaradzić. Ona jest tuż, gdy zmęczony kładę się spać z różańcem w ręku…
    Maryja, Królowa Apostołów, Patronka misji, nasza Matka…
    Dzięki Ci, Mamo, że jesteś… zawsze!

Ks. Paweł Kotecki SAC
foto: © br. Janusz Namyślak SAC