Strona główna arrow Nr 77 (4/2016) arrow CUDZE CHWALICIE... KS. AUGUSTYN ZARAZA SAC
CUDZE CHWALICIE... KS. AUGUSTYN ZARAZA SAC Drukuj Poleć znajomemu
CUDZE CHWALICIE…
KS. AUGUSTYN ZARAZA SAC

ks. Augustyn Zaraza SAC    Urodził się 28 lipca 1879 roku w Bredynkach (niem. Bredinken), w parafii Biskupiec Reszelski, w diecezji warmińskiej, jako syn rolnika Beniamina i Zuzanny z d. Liedtke. Szkołę średnią ukończył w Masio (Włochy) i tam w marcu 1899 roku wstąpił do Stowarzyszenia, rozpoczynając nowicjat w Rocca Priora k. Masio. Sutannę przyjął z rąk ks. Alojzego Pöppla (†1910). 21 września 1900 roku złożył pierwszą profesję. Studia filozoficzne i teologiczne odbył w Masio i Rzymie. Święcenia kapłańskie otrzymał 17 czerwca 1905 roku w Rzymie. W tym samym roku udał się do Urugwaju, do Montevideo, do pracy wśród Polonii. Pracował tam przy kościele Matki Bożej z Lourdes. Po dwóch latach rozpoczął pracę misjonarską wśród włoskich, niemieckich i polskich emigrantów w Brazylii, docierając do nich konno poprzez stepy i puszcze, mieszkając w domu Stowarzyszenia w Sâo Luiz da Casca k. Passo Fundo (1907-11). Był pierwszym administratorem stacji misyjnej i miał do pomocy ks. Domenica Nostrę (†1925). W Sâo Luiz była kolonia polsko-litewska licząca ok. 200 rodzin. Oprócz nich działalnością duszpasterską objął polskie osiedla w Erechim, Carlos Gomes i Vila Aurea. Ożywiał życie w towarzystwach szkolnych i kółkach rolniczych. Podtrzymywał polskie tradycje i podnosił poziom ekonomiczny osadników.
    Kiedy ks. Zaraza dowiedział się o założeniu polskich placówek Stowarzyszenia w Jajkowcach i na Kopcu oraz o trudnościach, z którymi borykali się księża Alojzy Majewski i Alojzy Hübner, zwrócił się do ks. generała z prośbą o pozwolenie na przyjazd do Polski. Tym samym generał zwolnił go z przynależności do prowincji włosko-amerykańskiej i przydzielił ks. Majewskiemu. Na jego miejsce wyjechał ks. Johannes Schmitt junior z prowincji amerykańskiej, który w latach 1910-11 uczył się w Wadowicach języka polskiego, opanowując go na tyle dobrze, że pomagał nawet w miejscowym duszpasterstwie i 27 maja 1911 roku wyjechał z Kopca do Brazylii. Ksiądz Augustyn, uzyskawszy zgodę na opuszczenie Brazylii (14 listopada 1910 roku), przybył do Wadowic w 1912 roku; jeszcze w tym roku wziął udział w wiecu szkolnym w Veranópolis, na którym debatowano nad sprawami polskich osiedli w Brazylii. Po przyjeździe do kraju pełnił do 1917 roku funkcję prefekta i magistra w Collegium Marianum (od lutego 1915 roku – profesora), a w latach 1917-20 rektora domu. W marcu 1920 roku został mianowany rektorem domu i nowicjatu w Nakle n. Notecią, następnie pierwszym rektorem w Sucharach (1921-27) i Chełmnie (1931-32), gdzie 5 września 1931 roku otwarto pallotyńskie małe seminarium św. Józefa dla klas niższych (seminarzystów było 24, głównie z Pomorza i Poznańskiego). W latach 1919-22 i 1924-25 był radcą polskiej regii, a także uczestnikiem VI Kapituły Generalnej (1931).Ks. Augustyn Zaraza w Brazylii
    Kiedy w pierwszej połowie 1932 roku polska regia otrzymała propozycję od niemieckiej prowincji Najświętszego Serca Jezusowego, by przejąć od niej kościół i dom w Montevideo, zdecydował się wraz ze swym wychowankiem ks. Józefem Chudzińskim ponownie wyjechać do Urugwaju, aby podjąć pracę duszpasterską wśród emigracji i miejscowej ludności. Obaj wyjechali 21 sierpnia 1932 roku z Chełmna do Hamburga, skąd statkiem via Rio de Janeiro dotarli do celu 13 września. Nie udało im się przejąć kościoła Matki Bożej z Lourdes, proponowanego wcześniej, z powodu opozycji emigracji niemieckiej. Początkowo przez trzy lata mieszkali w domu niemieckich współbraci, prowadząc duszpasterstwo polskie we wspomnianym kościele, a od 1935 roku już we własnej kaplicy, ofiarowanej polskim pallotynom na wieczny użytek przez abpa Montevideo Juana Francisco Aragone (†1953). Wydzierżawili też dom. Obaj księża zaczęli wydawać gazetę w języku polskim, którą ze względów finansowych drukowali w Argentynie, kolportując ją w Urugwaju. Zorganizowali również chór kościelny pod nazwą Towarzystwo Przyjaciół Śpiewu i Muzyki im. Ignacego Jana Paderewskiego.
    W maju 1935 roku z powodu pogarszającego się zdrowia ks. Augustyn powrócił do Polski i został ojcem duchownym w Wadowicach, następnie rektorem w Chełmnie (1937-38), a podczas II wojny światowej w Ołtarzewie (1941-44), pod nieobecność ks. Stanisława Wierzbicy. Podczas jego rektorstwa w Ołtarzewie jesienią 1942 roku większą część domu zajęło wojsko niemieckie, a w 1943 roku powtórzyły się kilkakrotnie odwiedziny gestapo, poszukującego radia i broni. W 1944 roku w całym domu zakwaterował się szpital lotniczy i oddział żandarmerii. Usunięto kaplicę, która utrzymała się aż do tej pory, mimo obecności Niemców. Na kaplicę została zaadaptowana sala w ożarowskiej Hucie Szkła (aż do końca wojny). Mieszkańcy domu ulokowali się w budynkach gospodarczych, które dostosowano do nowej sytuacji. Taki stan trwał aż do wyzwolenia Ołtarzewa (17 stycznia 1945 roku). Po wojnie ks. Augustyn był początkowo rektorem w Reszlu (1947), a następnie kapelanem sióstr pallotynek w Lidzbarku Warmińskim. Ostatnie lata przebywał w Częstochowie i Sucharach.
    Tutaj 17 czerwca 1955 roku obchodził złoty jubileusz kapłaństwa (a 19 czerwca w Ołtarzewie), podczas którego zachęcał wszystkich do realizowania najpiękniejszego hasła: Caritas Christi urget nos (Miłość Chrystusa przynagla nas). Spośród gości na uroczystościach był obecny Jerzy Zawieyski i duża grupa dobrodziejów z Warszawy. Ostatnie miesiące życia spędził w Wałbrzychu, będąc kapelanem sióstr w Szczawnie-Zdroju.
    Tam 17 grudnia 1956 roku na własne życzenie udał się do sanatorium. Miał poddać się badaniom lekarskim, ale 19 grudnia podczas stosowania zabiegu lekarskiego poczuł się słabo. Pragnął jeszcze przeżyć we wspólnocie Wigilię, ale stan zdrowia na to już mu nie pozwolił. Zmarł 27 grudnia 1956 roku w Szczawnie-Zdroju o godz. 2.05. Oficjalny akt zgonu jako przyczynę śmierci podawał niewydolność krążenia i ogólne zakażenie organizmu.
    Uroczystości pogrzebowe odbyły się najpierw 29 grudnia w Wałbrzychu. Uczestniczył w nich ks. Ignacy Jabłoński, rektor z Ząbkowic, z dwoma klerykami i braćmi, ks. Mieczysław Ziomkowski z Częstochowy i 20 księży diecezjalnych z dekanatu wałbrzyskiego. Licznie obecni byli katolicy niemieccy ze swym duszpasterzem ks. Janem Liebeltem. Chcieli w ten sposób wyrazić wdzięczność ks. Augustynowi za chętne odprawianie im nabożeństw w języku niemieckim. Mszę odprawił ks. Witold Hadziewicz, a egzortę wygłosił ks. Jan Kosiedowski. Po ceremoniach pogrzebowych przeniesiono trumnę na dworzec kolejowy, skąd specjalnym wagonem została przewieziona do stacji Klecza Dolna, a stamtąd 30 grudnia przeniesiono ją do kaplicy, stojącej na miejscu starego kościoła.
    Eksportacja zwłok zmarłego do kościoła kopieckiego nastąpiła 1 stycznia 1957 roku. Tam następnego dnia Mszy pogrzebowej przewodniczył w zastępstwie chorego prowincjała ks. Franciszek Bogdan, wiceprowincjał. Przemówienie żałobne wygłosił ks. Stanisław Martuszewski, rektor kopiecki i radca prowincjalny, podkreślił m.in. życzliwe nastawienie zmarłego do każdego człowieka, przytaczając słowa wypowiedziane kiedyś do niego jako małego chłopca: „My was szanujemy, bo widzimy w was już teraz przyszłych wielkich misjonarzy”. W uroczystościach pogrzebowych, oprócz pallotynów i pallotynek z różnych domów, uczestniczyli karmelici i nazaretanki z Wadowic. Wzięła w nich udział dosyć liczna grupa wiernych. Ksiądz Augustyn został pochowany na pallotyńskim cmentarzu w Wadowicach, obok grobu ks. Alojzego Majewskiego, z którym dzielił trudy pracy apostolskiej.
Ksiądz Augustyn bardzo cenił sobie nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego. Kochał Ojczyznę i rodaków. Z wielkim oddaniem pracował dla Kościoła i Stowarzyszenia.
 
 
ks. Stanisław Tylus SACKs. dr Stanisław Tylus SAC,
pracownik Archiwum Prowincjalnego,
wykładowca w WSD w Ołtarzewie