Strona główna arrow Nr 76 (3/2016) arrow Konsekracja to szczególne wezwanie do okazywania miłosierdzia innym
Konsekracja to szczególne wezwanie do okazywania miłosierdzia innym Drukuj Poleć znajomemu
„KONSEKRACJA TO SZCZEGÓLNE WEZWANIE DO OKAZYWANIA MIŁOSIERDZIA INNYM”

O powołaniu, pallotynach i miłosierdziu z ks. Tae Kwang Augustinem Kimem SAC, rozmawia redakcja „Horyzontów Misyjnych”ks. Tae Kwang Augustin Kim SAC

    W poznańskim kościele parafialnym, gdzie pracują pallotyni, 2 lutego br., odbyła się uroczystość wiecznej konsekracji Księdza. Wydarzenie to jest namacalnym dowodem na owocność misyjnej działalności polskich pallotynów w Korei Południowej. Proszę opowiedzieć, jaka była Księdza droga powołania?
    Chrzest św. przyjąłem, kiedy miałem 19 lat. Stało się to pod wpływem wcześniej ochrzczonych rodziców i rodzeństwa. Po otrzymaniu licencjatu i odbyciu obowiązkowej służby wojskowej w wieku 33 lat wstąpiłem do seminarium diecezjalnego. 28 stycznia 2000 roku otrzymałem święcenia w diecezji Pusan, z rąk bpa Chon Augustina. Księdzem diecezjalnym byłem 10 lat i wtedy zacząłem myśleć o życiu w zgromadzeniu zakonnym. Zastanawiałem się, czego Pan Bóg ode mnie oczekuje i byłem ciekawy, jak będzie mnie dalej prowadził. Tego, że jest to Jego prowadzenie, byłem już wtedy pewny. Kiedy w 1990 roku do Korei, jako jedni z pierwszych misjonarzy, przybyli ks. Zbigniew Wasiński i ks. Jerzy Ciesielski, byłem jeszcze klerykiem w seminarium. Nie wiem, czy Bóg już wówczas chciał mnie mieć u pallotynów… Oni dopiero wtedy zaczynali. Patrząc wstecz na swoje życie, myślę, że moja droga się nie zmienia, ponieważ czuję, że ciągle prowadzi mnie ręka Boga, a nie moja własna.

    Jak doszło do spotkania z pallotynami i decyzji o wstąpieniu do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego?
    Po święceniach, jako diecezjalny ksiądz, przez trzy lata pracowałem, pełniąc funkcję wikarego i zajmując się też prowadzeniem grupy wsparcia dla uzależnionych od narkotyków, alkoholu, seksu i internetu. Wtedy zostałem poproszony o wygłoszenie konferencji o Miłosierdziu Bożym dla grupy świeckich. Na tym spotkaniu pani Krystyna powiedziała mi o Księżach Pallotynach, którzy również głoszą miłosierdzie. Zaprosiła mnie do odwiedzenia ich w Bundang-Dong. Kiedy pierwszy raz odwiedziłem pallotynów w Korei, od ks. Jerzego Ciesielskiego otrzymałem duży obraz Jezusa Miłosiernego i Dzienniczek św. s. Faustyny. Po tym spotkaniu szukałem w internecie informacji o zgromadzeniu, chciałem poznać charyzmat. Wśród różnych wiadomości przeczytałem, że podobnie jak ja, zajmują się problemami ludzi uzależnionych. To sprawiło, że jeszcze bardziej zagłębiłem się w poznanie działalności pallotyńskiej. Wtedy też poczułem, że moje powołanie, wezwanie, nie jest związane tylko z ludźmi uzależnionymi, ale wszystkimi, którzy potrzebują na nowo nawrócić się do Boga. Ciągle wracałem do tych rozmyślań. Podjąłem decyzję, aby porozmawiać z Księdzem Biskupem. I tak 15 maja 2010 roku wstąpiłem do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego Delegatury Jezusa Miłosiernego w Bundang-Dong. Wieczną konsekrację złożyłem w dniu kończącym ogłoszony przez papieża Franciszka Rok Życia Konsekrowanego, który przypadł w Nadzwyczajnym Roku Miłosierdzia. W wygłoszonej w tym dniu homilii ks. prowincjał Adrian Galbas SAC powiedział, że „konsekracja to szczególne wezwanie do okazywania miłosierdzia innym”. Moja droga do pallotynów, złożenie wiecznej konsekracji to ciągły proces w powołaniu przez Boga do większych rzeczy, większego dobra dla mnie i innych, według słów św. Pawła: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Gal 2,20). Wszystko, co we mnie, także to, co słabe, ofiaruję Bogu.
ks. Tae Kwang Augustin Kim SAC składa przyrzeczenia na ręce Prowincjała

    Czy w Korei wielu kapłanów diecezjalnych, podobnie jak Ksiądz, przechodzi do zgromadzeń zakonnych?
    Jeśli chodzi o takie przypadki, to znam dwa. Jeden z księży przeszedł z diecezji do Ojców Kapucynów, drugim jestem ja. W Korei częściej jest odwrotnie. W większości to zakonnicy przechodzą do diecezji.

    Dlaczego wybrał Ksiądz pallotynów?
    Teraz mogę powiedzieć, że nie od razu chciałem wstąpić do pallotynów, ale poprzez ludzi, których spotkałem, dzisiaj wiem, że jest to moja droga. Czuję się powołany do apostolstwa w duchu pallotyńskim. Widzę w tym zaproszenie Boga do głoszenia miłosierdzia. Uważam, że doświadczenia św. Wincentego Pallottiego z XIX wieku są i dzisiaj obecne. W naszym pokoleniu, jak i kiedyś, trzeba na nowo ożywiać wiarę i rozpalać miłosierdzie.

    Jakie zadania stoją teraz przed Księdzem?
    Obecnie dużo mówi się o potrzebie nowej ewangelizacji w Korei. Osobiście rozumiem to bardziej jako ożywienie, odnowienie Ewangelii, głównie poprzez formację ludzi świeckich. W tym też kierunku podjąłem się głoszenia cotygodniowej konferencji o Miłosierdziu Bożym w telewizji koreańskiej. Poprzez media, radio i telewizję możemy docierać do coraz większej liczby wiernych i rozwijać apostolstwo świeckich. Od czasu pierwszego spotkania u pallotynów towarzyszy mi obraz Jezusa Miłosiernego. Wierzę, że Bóg przyprowadził mnie tu, abym był apostołem miłosierdzia.

    Dziękuję za rozmowę.

foto: © Marcin Marecki