Strona główna arrow Nr 76 (3/2016) arrow Miłosierdzie Boże na wieki wychwalać będę
Miłosierdzie Boże na wieki wychwalać będę Drukuj Poleć znajomemu
„MIŁOSIERDZIE BOŻE NA WIEKI WYCHWALAĆ BĘDĘ”

ks. Kazimierz Czulak SACDzielę się z Wami, Drodzy Czytelnicy „Horyzontów Misyjnych”, świadectwem, którego adresatem – w kontekście Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia i kończącego się Roku Życia Konsekrowanego – była grupa kapłanów diecezji Valle de Chalco w Meksyku. W tej właśnie diecezji, w Tenango del Aire, jesteśmy obecni jako polscy pallotyni. Dla polskiego odbiorcy niektóre fragmenty tego świadectwa mogą okazać się oczywiste, ale w wypadku Meksykanów potrzebne były te podstawowe informacje i wyjaśnienia.

Młodość

    Na początku chciałbym podzielić się osobistym wspomnieniem z moich lat chłopięcych. Przypominam sobie, że już w latach 50. ubiegłego stulecia odmawialiśmy w naszej rodzinie koronkę do Bożego Miłosierdzia. Każdego roku, z okazji uroczystości odpustowej w parafii św. Marii Magdaleny (letnie wakacje), nawiedzała nasz dom żarliwa apostołka Bożego Miłosierdzia (Pani Żarnowska). Do dziś świeżo w pamięci zachowuję jej opowiadanie o młodej dziewczynie, która w czasie zabawy ujrzała Pana Jezusa i usłyszała Jego słowa: „Dokąd Cię cierpieć będę i dokąd mnie zwodzić będziesz?”. Chodzi oczywiście o Helenę Kowalską, przyszłą siostrę Faustynę. Rodzinne doświadczenie pokazuje, że już w tym czasie odczuwalne było „promieniowanie” nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia. Pamiętam, że w powszednie dni tygodnia odmawialiśmy w domu różaniec, natomiast w niedzielę koronkę do Bożego Miłosierdzia (nie ukrywam, że przyczyniłem się do takiego rytmu naszych modlitw; koronkę można było odmówić w krótszym czasie).

Rodzina pallotyńska
    Nazwa pallotyni wywodzi się od nazwiska Założyciela, którym był włoski kapłan Wincenty Pallotti. Oficjalna nazwa to Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego, które stanowi część integralną większego Dzieła: Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego (należą do niego także Siostry Pallotynki i wierni świeccy). Święty papież Jan XXIII, który kanonizował Pallottiego (20 stycznia 1963 roku; chodzi o ostatnią kanonizację w czasie jego pontyfikatu), w taki sposób scharakteryzował nowego Świętego: „Jego inicjatywy, szczególnie Dzieło Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, stanowią nadzwyczajne bogactwo w doświadczeniu i nauczaniu Kościoła” (ACTA SAC V [1962-64], 366). Jeszcze mniej więcej 20 lat temu zwykło się mówić, że jedna trzecia pallotynów w świecie miała polskie korzenie. W Polsce są oni członkami dwóch prowincji; wielu księży (również niektórych braci) można spotkać na terenach misyjnych, a także w innych miejscach świata. Charyzmat pallotyński, jak sugeruje nazwa Dzieła, jest wieloaspektowy, obejmuje również apostolstwo Bożego Miłosierdzia.

Częstochowa – Dolina Miłosierdzia         
    Centrum duchowe Polaków, narodowe sanktuarium maryjne Polski, to oczywiście Jasna Góra z Czarną Madonną, która przygarnia każdego roku miliony pielgrzymów (oczywiście pod tym względem nie może to sanktuarium konkurować z meksykańskim Guadalupe). Ale w Częstochowie, w odległości ok. km od Jasnej Góry, znajduje się Dolina Miłosierdzia. W tym miejscu, od 1945 roku, żyją i działają pallotyni, służą duszpastersko w parafii Bożego Miłosierdzia (od 1960 roku); tu znajduje się Archidiecezjalne Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Jako jeden z seminarzystów pallotyńskich (lata 60. ubiegłego stulecia) miałem okazję przebywać w miesiącach wakacyjnych w tym miejscu i przypominam sobie pallotynów, którzy z pasją angażowali się w szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia (myślę o ich pracy nad Dzienniczkiem siostry Faustyny).    

Francja, Brazylia, Korea Południowa
    Polscy pallotyni postawili stopę na francuskiej ziemi w latach 30. ubiegłego stulecia, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Jest rzeczą ciekawą, że już w 1946 roku utworzono we Francji samodzielną jednostkę pallotyńską: Regię Bożego Miłosierdzia. Świadczy to o silnym promieniowaniu pobożności związanej z Bożym Miłosierdziem. Jednak dopiero w latach 70. (1973 rok) polscy pallotyni mogli zapoczątkować działalność misyjną (wcześniej Polska była praktycznie zamknięta; tzw. wyzwolenie przez Związek Sowiecki oznaczało nową formę zniewolenia). Dzięki zmianie kursu politycznego grupa polskich pallotynów udała się do Rwandy w Afryce i do Brazylii. Dziś można powiedzieć, że błogosławieństwo Boże towarzyszyło obydwu wyprawom misyjnym. W Brazylii, oprócz dwóch prowincji (jedna o korzeniach włoskich, druga niemieckich), istnieje już dziś trzecia samodzielna jednostka pallotyńska (która ma korzenie polskie): Regia Matki Bożej Miłosierdzia. Po wielkiej zmianie politycznej w Europie (1989 rok) pallotyni z Polski znaleźli się również – między innymi – w Korei Południowej. Możemy mówić o pozytywnym rozwoju tej obecności i cieszyć się już kilkoma kapłanami, którzy urodzili się w Korei. Nie ukrywamy, że taki bieg zdarzeń zawdzięczamy pobożności i kultowi Bożego Miłosierdzia. Ta jednostka pallotyńska w Korei nosi nazwę Delegatury Jezusa Miłosiernego.
    Wypełniając różne posługi w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego, miałem okazję i możliwość szerszego poznania świata pallotyńskiego. Trzy lata spędziłem w Kamerunie; w tym czasie mogłem również nawiedzić współbraci w Rwandzie, którzy aktualnie tworzą już pierwszą afrykańską prowincję pallotyńską. To tam polscy pallotyni przeżyli koszmar ludobójstwa; poświadczają oni obecnie, jak wielką rolę w leczeniu ran i w pojednaniu w tej rzeczywistości odgrywa kult Bożego Miłosierdzia. Miałem również okazję znaleźć się w innych krajach, w których obecni są pallotyni. Wszędzie spotyka się ślady tej właśnie pobożności.
    Nie mogę powiedzieć, że kult i pobożność Bożego Miłosierdzia stanowią wprost charyzmat mojej rodziny zakonnej; tym bardziej nie mogę twierdzić, że jesteśmy „specjalistami” od Miłosierdzia Bożego. Biorąc jednak pod uwagę wspomnianą już „uniwersalną rozpiętość” naszego charyzmatu i to wszystko, co wydarzało się w przeszło stuletniej historii polskich pallotynów, znajduję odwagę w dzieleniu się przeświadczeniem, że przestrzenno-czasowy zbieg okoliczności tych dziejów został znamiennie „naznaczony” przez kult Bożego Miłosierdzia.

Meksyk
    W Prologu do hiszpańskiego wydania Dzienniczka św. siostry Faustyny czytamy: „Siostra Faustyna napisała: Wiem, mój Boże, że w chwili śmierci rozpocznie się moja misja  (1729). Otóż tak się stało. Po jej śmierci (5 października 1938 roku), pobożność Bożego Miłosierdzia, chociaż spotykając się z wielkimi trudnościami, zaczęła się rozprzestrzeniać jak ogień po całym świecie. Zawierzenie Bożemu Miłosierdziu udzieliło się też Stanom Zjednoczonym Ameryki. Przyczynił się do tego ks. Józef Jarzembowski ze Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Zetknął się on z orędziem Bożego Miłosierdzia dzięki znajomości z księdzem Michałem Sopoćko, spowiednikiem siostry Faustyny. Po cudownym uwolnieniu się z rąk hitlerowców i sowietów, poprzez Daleki Wschód, dotarł on w 1941 roku do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Zachęcił on współbraci przyszłej Prowincji Świętego Stanisława Kostki do szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia. W krótkim czasie, wraz z księdzem Józefem Jarzembowskim, ta pobożność dotarła również do Meksyku” (P. Estanislao Serafin Michalenko, M.I.C., Vicepostulador de la causa de canonización de la beata Sor Faustina,  Diario de Santa Faustina Kowalska, Prólogo de la primera Edición, Stochbridge-EdenHill, de octubre de 1996).
Sanktuarium

    Przyznaję, że nie jest mi znana historia rozwoju pobożności i kultu Bożego Miłosierdzia w Meksyku; moja znajomość tej rzeczywistości jest symboliczna. Być może istnieje już jakieś opracowanie na ten temat (lub zasługuje na opracowanie). W czasie moich pobytów w Meksyku (2005 i 2010), które trwały jedynie kilka dni, odkryłem Tenango del Aire z sanktuarium Bożego Miłosierdzia diecezji Valle de Chalco. Miałem wtedy okazję celebrować święto Bożego Miłosierdzia i odkryć nieco atmosferę tego świętowania (dwukrotnie z udziałem Nuncjusza Apostolskiego w Meksyku, miejscowego ordynariusza i innych biskupów; wspominam te celebracje, gdyż świadczy to o tym, że sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Tenango del Aire jest już znane). Przebywając w Meksyku w ciągu ostatnich kilku lat, mogłem otworzyć się na inne szczegóły. Myślę o kościołach i kaplicach w okolicy Tenango del Aire, o kościołach w stolicy Meksyku. Wszędzie widzi się obrazy Jezusa Miłosiernego, niejednokrotnie również zegary, które instruują, jak odprawiać Godzinę Miłosierdzia. W ostatnim czasie, dzięki jednemu z księży meksykańskich, mogłem znaleźć się na półwyspie Jukatan; tam również obecne są ślady tej pobożności. Można więc stwierdzić, że kult Bożego Miłosierdzia zyskał sobie prawo obywatelstwa w Meksyku.
    Dość często, tak ze strony rodzimych mieszkańców, jak i Polaków, którzy przybywają do Meksyku jako pielgrzymi i turyści, słyszę pytanie: Jak polscy pallotyni znaleźli się w Tenango del Aire? Przywołuję wtedy rok 1994. Nie byłem naocznym świadkiem tego wydarzenia, gdyż przebywałem wtedy poza Polską; przekazuję to, co usłyszałem. W tym roku udała się do naszej ojczyzny grupa pielgrzymów z Meksyku, czcicieli Bożego Miłosierdzia (między innymi uczestnikiem tej wyprawy był znany działacz polonijny, już śp. Jerzy Skoryna ze swą małżonką). Przewodniczył tej pielgrzymce ordynariusz diecezji Nezahualcoyotl, ks. bp José María Hernandez. Pielgrzymi zabrali ze sobą statuę Jezusa Miłosiernego jako dar wdzięczności Meksyku dla Polski za kult Bożego Miłosierdzia. Pielgrzymi dotarli do Warszawy. Ówczesny Prymas Polski, ks. kard. Józef Glemp, niezmiernie zaskoczony obecnością Meksykanów, miał powiedzieć: „Jest w Polsce takie miejsce, gdzie moim zdaniem mógłby być umieszczony wasz dar, figura Jezusa Miłosiernego. Chodzi o Dolinę Bożego Miłosierdzia w Częstochowie, gdzie żyją i apostołują pallotyni”. 27 sierpnia 1994 roku została w tym miejscu poświęcona kaplica polowa i figura Jezusa Miłosiernego – dar od Meksykanów. Przewodniczyli tej uroczystości: ks. kard. Józef Glemp, Prymas Polski, oraz ordynariusz diecezji meksykańskiej Nezahualcoyotl, ks. bp José María Hernandez Gonzales. Nawiedzając dziś Dolinę Bożego Miłosierdzia w Częstochowie, można zobaczyć ten dar.
    W 1994 roku pallotyni nie byli znani w Tenango del Aire (i w Meksyku). To właśnie w czasie wydarzenia, które miało miejsce w Dolinie Miłosierdzia, pojawiła się idea: Czy w Meksyku mogłoby zaistnieć Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego? Cztery lata później pierwsi polscy pallotyni zjawili się w Tenango del Aire: ks. Zbigniew Lewandowski i ks. Tadeusz Korbecki (obaj przybyli z Brazylii). Uwzględniając taki obrót sprawy, można zaryzykować stwierdzenie, że polscy pallotyni zawdzięczają swoją obecność w Meksyku Bożemu Miłosierdziu. 7 kwietnia 2002 roku, dziś już śp. ks. bp José María Hernandez Gonzales erygował w parafii św. Jana Chrzciciela w Tenango del Aire Diecezjalne Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Początkowo należało ono do diecezji Nezahualcoyotl, a obecnie (od 2003 roku) do diecezji Valle de Chalco.
    W świecie wiary znane jest powiedzenie, że nie ma przypadków. Należę do osób, które podzielają ten pogląd. Jestem o tym przeświadczony, myśląc również o obecności pallotyńskiej w Meksyku. Wśród wielu pytań pojawia się i takie: Czy będzie możliwe, że charyzmat pallotyński zakorzeni się w ziemi meksykańskiej (że pojawią się pallotyni Meksykanie, pallotynki Meksykanki)?  
    Bądź wola Twoja, Panie! Prosimy Czytelników „Horyzontów Misyjnych” o modlitwę w tej intencji. Przeżywamy aktualnie w Kościele Nadzwyczajny Jubileusz Bożego Miłosierdzia; w sanktuarium w Tenango del Aire jest otwarta na oścież Brama Miłosierdzia...
                
Ks. Kazimierz Czulak SAC
foto: © ks. Artur Karbowy SAC