Cudze chwalicie ... Ks. Adam Wiśniewski SAC Drukuj Poleć znajomemu
CUDZE CHWALICIE…
KS. ADAM WIŚNIEWSKI SAC
ks. Adam WIśniewski SAC

    Urodził się 13 kwietnia 1913 roku w Dębinach, w powiecie Toruń. Nauki gimnazjalne pobierał u pallotynów w Sucharach i Wadowicach (1926-31). Po ich zakończeniu rozpoczął nowicjat w Sucharach. Powołanie pallotyńskie zostało ukształtowane w nim przez środowisko rodzinne – dwaj jego kuzyni byli pallotynami: ks. Jan Maćkowski, prowincjał, i br. Ludwik Krajniewski, misjonarz w Afryce Południowej. Duży wpływ na wybór drogi życiowej miało też czasopismo „Królowa Apostołów”, w którym informacje o pallotynach i misjach rozpalały wyobraźnię Adama. Pierwszą profesję złożył w Sucharach 15 sierpnia 1933 roku. Studia filozoficzne odbył w Kleczy Dolnej i Wadowicach (1934-36), a teologiczne w Ołtarzewie (1936-40). Wtedy też przeczytał książkę Wilhelma Hünermanna Priester der Verbannten. Damian de Veuster, ein flämischer Held (Innsbruck 1938; Ojciec Damian, Poznań 1948), która zrodziła w nim nieodpartą myśl poświęcenia się trędowatym. Święcenia kapłańskie otrzymał w Warszawie 3 czerwca 1939 roku z rąk abpa Stanisława Galla.
    W 1940 roku skierowany został przez prowincjała Jana Maćkowskiego do Warszawy. Za jego zgodą studiował medycynę na tajnych kompletach. Obsługiwał też obóz przejściowy dla deportowanych przymusowo na roboty do Niemiec. Działał w konspiracji, pełniąc w okresie powstania warszawskiego obowiązki kapelana batalionu im. Stefana Czarnieckiego. Przybrał pseudonim Łukasz. W pierwszą niedzielę powstania (6 sierpnia) wygłosił okolicznościowe kazanie dla powstańców i ludności cywilnej na nabożeństwie w kościele garnizonowym. Z upadkiem powstania wraz z ludnością stolicy został ewakuowany przez Niemców poza miasto. Został odznaczony Krzyżem Walecznych.
    Po zakończeniu wojny kontynuował studia medyczne w Krakowie i Poznaniu. Dyplom lekarza medycyny uzyskał w 1947 roku, a stopień doktora nauk medycznych 13 lutego 1951 roku. W 1950 roku uzyskał zgodę Stolicy Apostolskiej na wykonywanie praktyki lekarskiej zarówno w kraju, jak i na misjach. Odtąd służył jako kapłan i lekarz w Poznaniu, a jednocześnie starał się o wyjazd na misje zagraniczne. Założył bezpłatną poradnię dla matki i dziecka przy domu pallotyńskim w Poznaniu. Organizował pielgrzymki i dni skupienia dla służby zdrowia. Zawód lekarza traktował nie tylko jako pracę, ale i powołanie.
    Będąc w kraju, interesował się metodami leczenia trądu. Pragnął w dalszym ciągu wyjechać do pracy wśród trędowatych i miał wiele planów w tej dziedzinie, pisząc do Zarządu Prowincjalnego w sprawie zorganizowania misji polskiej prowincji. 13 lutego 1959 roku otrzymał od prowincjała pozwolenie na wyjazd, a następnie 19 marca wyjechał początkowo do Paryża, by studiować język francuski i medycynę tropikalną w Instytucie Medycyny Tropikalnej i Trądu, a potem do Lyonu. Po Bożym Narodzeniu 1959 roku udał się do Kamerunu (pracował tam niegdyś ks. A. Majewski i liczni pallotyni niemieccy), ale kłopoty zdrowotne i niezbyt życzliwe przyjęcie sprawiły, że po dwóch tygodniach powrócił do Francji. Doskonalił teraz język francuski i angielski. Dzięki stypendium naukowemu zapoznał się w szwajcarskich klinikach z najnowszymi metodami rozpoznawania i leczenia trądu.
ks. A. Wiśniewski SAC

    Wtedy zainteresował się nim i zaprosił go do siebie pallotyn niemiecki Hanns Weidner, prefekt apostolski Raipur w Indiach. On też zaproponował pokrycie części kosztów podróży do Indii, a resztę miał dopłacić zarząd Prowincji Najświętszego Serca Jezusa w Niemczech. Ksiądz Wiśniewski zdecydował się udać do Indii wraz z niemieckimi pallotynami. We Friedbergu razem z innymi misjonarzami otrzymał 3 września 1961 roku krzyż misyjny z rąk prowincjała Ludwiga Sittenauera. 26 września wypłynął statkiem z Marsylii na wyznaczoną placówkę misyjną.
    Przybył tam 7 października 1961 roku i po krótkim pobycie w Bombaju udał się do Raipur, gdzie pracowali pallotyni niemieccy. Następnym etapem poszukiwań i pracy było Bangalore – pobyt w tym mieście to także czas choroby i rozmyślań, jak pomóc trędowatym, a szczególnie dzieciom. Chcąc faktycznie zająć się trędowatymi, na początku 1964 roku wyjechał na pół roku do ośrodka trędowatych w Polambakam k. Madrasu, a potem na kurs chirurgii rekonstrukcyjnej w Nagpurze i Majsurze. Na początku 1967 roku chciał założyć ośrodek dla trędowatych dzieci w Kamakerai, ale ostatecznie nie doszło to do skutku. Dlatego w 1969 roku zakupił w Gatapar, pomiędzy Nagpurem a Kalkutą, 24 ha ziemi i osiadł tam na stałe. Założył centrum pomocy lekarskiej dla trędowatych i dzieci z ich rodzin, które nazwał Jeevodaya, co w sanskrycie (języku staroindyjskim) znaczy: Świt życia (znane też inne tłumaczenie jako Cytadela Miłości). Kamień węgielny poświęcił 24 października 1969 roku bp Weidner. Jeevodaya została oficjalnie otwarta 30 stycznia 1971 roku w Światowy Dzień Chorych na Trąd. W tym ośrodku żył oraz z poświęceniem pracował, nie myśląc o sobie, wraz z s. Barbarą Jacentą Birczyńską. Pełnił tu rolę ojca, nauczyciela, kapłana i lekarza. Ośrodek z założenia miał być darem wdzięczności Polaków za 1000 lat chrześcijaństwa. Pragnął, aby jego dzieło przejęła polska prowincja, ale do tego nie doszło. Zamierzał założyć zgromadzenie męskie oraz żeńskie, które działałyby na rzecz trędowatych, ale ostatecznie i te plany nie zostały zrealizowane, mimo jego usilnych starań.
    Pod koniec życia przeszedł wiele chorób; od dawna niedomagało mu już serce. Miał problemy z oczami i bardzo złośliwym nowotworem z przerzutami. Poddał się wówczas, jak sam pisał w liście, całkowicie woli Bożej. Zmarł 31 lipca 1987 roku i został pochowany wśród trędowatych, których do końca umiłował. Pozostał w Indiach, jak chciał, wśród biednych i chorych. Grób ks. Adama znajduje się obok wybudowanego przez niego kościoła pw. bł. Marii Teresy Ledóchowskiej na terenie Ośrodka Rehabilitacji Trędowatych w Jeevodayi.
    Rzeczywiście, jak sam napisał, był związany z Chrystusem, a On z nim. Dzień rozpoczynał od godzinnej modlitwy. Potem odmawiał różaniec z trędowatymi. Następnie odprawiał Mszę i nabożeństwo eucharystyczne dla chorych. Miał kaplicę prywatną zaraz obok jedynego jego pokoju, gdzie pracował, odpoczywał i sypiał. Modlitwą była mu też praca, spotkania, rozmowy, podróże do różnych osad, gdzie oczekiwali go trędowaci. Wszystkie swe oszczędności i ofiary, które otrzymywał, przeznaczał na budowę „domu dla trędowatych”. Uderzało szczególnie jego zaangażowanie w pracy. Podczas odwiedzin gości nie zostawiał trędowatych, ale dalej zajmował się nimi i opowiadał o nich tak, jakby odwiedzający razem z nim pracowali od dawna. Był człowiekiem dobroci, szlachetności, służby i całkowitego oddania się najbiedniejszym. Oni stanowili dla niego wielką świętość i służył im na kolanach.
    Obecnie Jeevodaya jest miasteczkiem dla trędowatych. Jest tam 28 budynków wraz z kościołem. Działa w nim przychodnia lekarska, szkoła, w której uczy się ponad 400 dzieci, a także internat dla uczniów szkoły. Posiada również mobilne centrum pomocy do opieki nad pacjentami mieszkającymi w wioskach. Po śmierci ks. Wiśniewskiego ośrodkiem zarządzała s. Barbara Jacenta († 2010), a następnie Helena Pyz, członkini Instytutu Prymasa Wyszyńskiego. Z jej inicjatywy zarząd ośrodkiem od 1997 roku przejęli pallotyni indyjscy. Ośrodek posiada wielu współpracowników zjednoczonych wokół sprawy pomocy trędowatym. W 2008 roku powstało w Jeevodayi Centrum Opieki nad Chorymi na HIV/AIDS oraz Centrum Badań i Diagnostyki Chorych na Gruźlicę. Życie i dzieło ks. Adama przedstawia książka ks. Jana Pałygi Wśród trędowatych (Poznań-Warszawa 1988). Powstała ona jako owoc podróży autora i innych księży do Indii, którzy odwiedzili chorego już ks. Adama w 1986 roku.

ks. Stanisłąw Tylus SACKs. dr Stanisław Tylus SAC,
pracownik naukowy w Instytucie Leksykografii KUL
 
http://www.horyzonty.misjesac.pl/help/screen.html