Strona główna arrow Nr 75 (2/2016) arrow Niezwykłe spotkanie
Niezwykłe spotkanie Drukuj Poleć znajomemu
NIEZWYKŁE SPOTKANIE

W dniach od 27 do 29 listopada 2015 roku w domu Księży Pallotynów w Częstochowie odbyło się spotkanie Rodziców i Krewnych Współbraci Misjonarzy Księży Pallotynów Prowincji Zwiastowania Pańskiego. Zjazd zorganizował Sekretariat ds. Misji. Był to czas wspólnej modlitwy i Eucharystii, rozmów i wspomnień…
Uczestnicy


Renata Kamieńska z Bydgoszczy, mama ks. Jarosława Kamieńskiego SAC, misjonarza w Korei:
„Bardzo się cieszę z tego spotkania. W Częstochowie bywam często, mimo to, kiedy otrzymałam zaproszenie, zdecydowałyśmy razem z córką, że weźmiemy udział w zjeździe. Miło mi było poznać rodziny pallotyńskich braci mojego syna. Czuję się mamą dla każdego ze współbraci Jarka i dlatego chciałam poznać ich bliskich. Mój syn zawsze domem nazywał najpierw seminarium w Ołtarzewie, potem wszystkie placówki, gdzie był duszpasterzem, a teraz tak mówi o Korei…”.

Aleksandra Kamieńska, siostra ks. Jarka Kamieńskiego SAC, misjonarza w Korei:
„Myślę, że takie zjazdy są bardzo potrzebne, zwłaszcza dla rodziców, których łączą podobne doświadczenia. Wszyscy tu mają synów, braci czy kogoś z rodziny pracujących daleko na misjach. Tęsknię czasem za bratem. Dzieli nas wiele kilometrów. Jednak, kiedy go bardzo potrzebuję, biorę telefon i mam go na wyciągnięcie ręki. Bywa, że mam z nim częstszy kontakt niż z rodzeństwem, które mam w promieniu 10 kilometrów”.

Halina Loranc i Irena Marek z Łodygowic, siostrzenice ks. Józefa Maślanki SAC, misjonarza w Brazylii:
„Jestem bardzo ciekawa, skąd wzięliście nasz adres? Muszę przyznać, że mnie zaskoczyło to zaproszenie, ale i bardzo ucieszyło. W Częstochowie ostatnio byłam 15 lat temu na rekolekcjach. Nasz wujek jest już w podeszłym wieku, stąd znałyśmy rodziców misjonarzy: ks. Kajfasza, ks. Zająca i mamę braci księży Sopickich. Znamy księży z Brazylii, ale o innych placówkach misyjnych w Papui-Nowej Gwinei czy Meksyku nie wiedziałyśmy za wiele”.
 „Jestem bardzo zadowolona ze spotkania. Zostałyśmy bardzo miło przyjęte. Serdecznie dziękuję za gościnę”.
Irena Pałys z córką i wnuczką.

Irena Pałys ze Świdnicy, mama ks. Bartka Pałysa SAC, misjonarza w Meksyku:
„Jestem bardzo zadowolona, że mogę tu być. Bardzo chciałam się spotkać z Krysią, mamą śp. ks. Grzesia. Mamy wiele wspólnego. Wiem, że straciła syna, ale ludzie tam w Meksyku nie zapomnieli o Grzesiu. Z relacji mojego syna wiem, że żyje w sercach i modlitwach ludzi i księży w Meksyku… Na zjazd przyjechałam razem z córką i wnuczkami. Dziękuję za słowo Boże do nas kierowane, życzliwość i otrzymane dobro”.
Józef Szmit, brat śp. Grzegorza Szmita SAC i mama śp. Grzegorza, Krystyna Szmit.


Krystyna Szmit z miejscowości Łabunie, mama śp. ks. Grzegorza Szmita SAC, misjonarza w Meksyku:
„Przyjechałam z pewną obawą, czy sobie poradzę… Wszyscy tu mają na misjach swoich synów, bliskich, a ja już nie. Uważam jednak, że wszyscy tu są moimi synami. Czuję się mamą dla wszystkich, których już dzisiaj zapraszam w odwiedziny do siebie. Bardzo się cieszyłam, kiedy mój syn został pallotynem, a potem wyjechał na misje. Dziś w modlitwie pamiętam o księżach pallotynach, a szczególnie o misjonarzach. Niech Bóg ma ich w swojej opiece! Jestem szczęśliwa, że mogłam poznać mamę Jarka, siostrzenice ks. Józefa. Chciałam się z Wami podzielić pięknym wydarzeniem, które mnie spotkało 23 września 2014 roku w Zamościu. Ksiądz bp diecezji zamojsko-lubaczowskiej Marian Rojek poświęcił Miasteczko Ruchu Drogowego przy Katolickiej Szkole im. św. Ojca Pio, nazwane imieniem Ojca Grzegorza Szmita, pallotyna, misjonarza w Meksyku, mojego syna. Po uroczystej Mszy św. odczytano jego życiorys, a potem opowiadałam o nim. Podziękowałam też Księdzu Biskupowi, kapłanom, dyrekcji szkoły, władzom miasta, dzieciom i wszystkim obecnym na poświęceniu. Podpisałam stosowne dokumenty. Po spotkaniu podszedł do mnie policjant, składał mi życzenia i powiedział: «Widzi Pani, że jestem dobrze zbudowanym, silnym facetem. Zdawało mi się, że jestem twardzielem, ale kiedy Pani mówiła o synu, to miałem dreszcze. Pierwszy raz w życiu mi się to zdarzyło». Pamiątką tego wydarzenia jest tablica z imieniem mojego syna. To było dla mnie bardzo miłe”.  

Józef Szmit, brat śp. ks. Grzegorza Szmita SAC, misjonarza w Meksyku:
„Miło mi było poznać innych księży, ich rodziny. Nie znałem wcześniej księży z Sekretariatu Misyjnego. Bardzo dziękuję i mam nadzieję na kolejne spotkanie”.

foto: © ks. Sławomir Maizner SAC