Strona główna arrow Nr 75 (2/2016) arrow Służyć Bogu i ludziom
Służyć Bogu i ludziom Drukuj Poleć znajomemu
SŁUŻYĆ BOGU I LUDZIOM

ks. Denis Krywanosow SACJestem młodym księdzem. Święcenia kapłańskie przyjąłem z rąk ks. abp. Celestina Migliore w 2014 roku. Pracuję w mojej pierwszej parafii pw. Trójcy Świętej w Berezie. Staram się służyć Bogu i ludziom, których spotykam na mojej kapłańskiej drodze.

    Na początku było mi trochę trudno, ponieważ przyzwyczaiłem się do pracy w jednej parafii, obowiązków na jednym terenie. Tu okazało się, że mamy kościoły dojazdowe, gdzie oczekują nas wierni. Dużym wyzwaniem była dla mnie jazda samochodem. Miałem prawo jazdy, ale dawno nie jeździłem. Musiałem się przemóc i zacząć bezpiecznie jeździć. Pamiętam pierwsze odwiedziny w domach parafian, kiedy musiałem dotrzeć na umówioną godzinę. Wcześniej siostry pallotynki, s. Natalia, s. Elżbieta i s. Olga, które nam pomagają i opiekują się chorymi, przekazały wiadomość, kiedy dokładnie ich odwiedzę. Zdarzyło się, że gdy jechałem pierwszy raz, nie mogłem znaleźć danego adresu, nie wiedziałem, jak dojechać.
    Teraz, po roku, nie potrzebuję już mapy, a każdą oczekującą osobę dobrze znam, zarówno w Berezie, jak i okolicznych wioskach. Wierni wiedzą, kiedy przybędzie do nich ksiądz, i czekają na przyjęcie Komunii św. czy sakramentu namaszczenia chorych. Tego dnia często poszczą. Dla nas to duże zobowiązanie, aby nikogo nie pominąć, z każdym się spotkać. To niesamowite, jak bardzo ludzie pragną tych odwiedzin, jak wyczekują księdza, który udzieli im sakramentów. Dla mnie osobiście to piękne i bardzo ważne owoce pracy kapłańskiej. Wielu z tych parafian nie jest w stanie nawet wyjść z domu. Chorują i cierpią w samotności. Zawsze czekają na spowiedź. Widzę, że jest im ciężko, a jednak mają w Bogu wielką nadzieję. Staram się być z nimi, na ile mogę.
Na pielgrzymce

    Dla parafian, którzy mogą i chcą wyjechać, organizujemy pielgrzymki. Z dziećmi wyjeżdżamy na rekolekcje. W czasie takich wyjazdów mamy konferencje, Eucharystie, ale i czas zespołowej zabawy. Wielu młodych ma swoje hobby, czasem mieszkają daleko, ale ważne jest, żeby się nawzajem poznawali przez zabawę i wspólnotową modlitwę. Siejemy ziarno i mamy nadzieję, że będą owoce. Często młodego człowieka jest ciężko wyrwać z trudnego środowiska. Ma on w swoim życiu wiele spraw, które go odciągają od Boga. Bywa, że przyczynia się do tego sytuacja w rodzinie. Wiara jest na dalszym planie. Rodzice dbają, aby ich dziecko znało języki czy zostało sportowcem, a nie troszczą się o jego rozwój duchowy. Kiedy pojawiają się problemy, sytuacja się komplikuje, a młody człowiek nie potrafi sobie poradzić. W parafii mamy dla nich zawsze otwarte drzwi. Wiemy, że trzeba pokazać, czym jest prawda i dobro, szczególnie tam, gdzie są kłamstwo, przekleństwa. Nawet jeśli ktoś doznał krzywdy, to przychodzi do kościoła, bo wie, że tu wszystko jest inaczej, że zostanie życzliwie przyjęty.
    W czasie spowiedzi często słyszymy, że pomimo różnych przeszkód w życiu, człowiek potrzebuje i szuka Boga. Każdy z nas ma przed sobą to najważniejsze wyzwanie i zadanie. Dorośli ludzie chcą się jak najwięcej dowiedzieć o Bogu i o Nim rozmawiać. Dlatego razem z siostrami prowadzimy katechezę dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Wyjeżdżamy też do okolicznych wiosek, na przykład do Białaziorska. Prowadzimy tam spotkania z Bogiem. W soboty i niedziele organizujemy spotkania dla ministrantów. Wtedy razem oglądamy dobry film, gramy w piłkę nożną, zimą jesteśmy na lodowisku. Na większość tych spotkań razem z dziećmi przychodzą i rodzice. Pół godziny przed Mszą św. przychodzą przedszkolaki z rodzicami na wspólną katechezę i zabawę, a po Eucharystii jest błogosławieństwo dzieci. Czekają na ten moment, biegną przez cały kościół. Muszę uważać, żeby nie pominąć nikogo. Przychodzą całe rodziny, od najstarszego pokolenia po małe dzieci.
Rekolekcje

    W naszym duszpasterstwie pamiętamy także o tych, którzy nie mogą przyjechać. Wyjeżdżamy do wiosek, gdzie jest dużo starszych osób. Dostarczamy im katolickie czasopisma, kalendarze, które z radością przyjmują.
    Dla mnie najważniejsze jest to, że mam obok siebie proboszcza, który mnie wspiera, prowadzi, czasem podpowie i pomoże. To jest bezcenny dar. Dziękuję Bogu za to, że spotykam na swojej drodze życia takich księży i misjonarzy, którzy swoim świadectwem życia przybliżają ludzi do Boga. Nie traktują swojego kapłańskiego i misjonarskiego powołania jako wykonywanego zawodu. Myślę, że potrzebują naszej codziennej modlitwy, aby trwać…

Ks. Denis Krywanosow SAC
foto: © ks. Denis Krywanosow SAC