Strona główna arrow Nr 73 (4/2015) arrow Zaufali Bożemu Miłosierdziu
Zaufali Bożemu Miłosierdziu Drukuj Poleć znajomemu
ZAUFALI BOŻEMU MIŁOSIERDZIU

    Przed przybyciem pallotynów do Meksyku istniała już grupa świeckich misjonarzy,  pracująca w duchu Bożego Miłosierdzia. Pani Adelita z całą gorliwością, jako katechetka w miejscowym kościele i gorliwa misjonarka ludowa, od młodych lat, pragnęła służyć Bogu, ewangelizując po prywatnych domach. Nadarzyła się jej okazja pojechać do Polski, aby poznać miejsca związane z kultem Bożego Miłosierdzia. Tam poznała głębiej duchowość św. siostry Faustyny Kowalskiej. Przy pomocy miejscowego Księdza Biskupa, także zafascynowanego Bożym Miłosierdziem, zapoczątkowała grupę świeckich misjonarzy Bożego Miłosierdzia.
    Wraz z przyjazdem pallotynów do Meksyku, odnalazła podatny grunt, aby zawiązać współpracę w zakresie szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia. Tym bardziej, że kościół w Tenango del Aire, na mocy dekretu ks. bp. Jose Maria, otrzymał tytuł Diecezjalnego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Pamiętam, jak ks. Zbyszek Zięba opowiadał mi, że na początku, kiedy tu przyjechał, chodził z tymi misjonarzami, ucząc się jednocześnie języka i zwyczajów tutejszych ludzi. Bardzo sobie chwalił taką praktykę misyjną, choć wspominał, jak bardzo był zmęczony po takich duszpasterskich wyprawach.

    To w Tenango del Aire, przy Jezusie Miłosiernym, wielu świeckich, również z miejscowej parafii, zaczęło służyć mocniej rozszerzaniu orędzia Bożego Miłosierdzia. Co tydzień odwiedzali prywatne domy i edukując w duchu biblijnym i w duchu Dzienniczka św. Faustyny. Ewangelizowali w akcjach jednodniowych, odwiedzając całe parafie. Odwiedzali biedne prowincje, aby przez kilka dni pomagać miejscowym proboszczom ewangelizować ludzi z wioseczek, których tam, w górach, w oddaleniu od większych miejscowości, jeden ksiądz może mieć nawet 30 albo i 40.
    Dla mnie osobiście taka forma posługiwania lokalnemu Kościołowi jest wielką pomocą tamtejszym księżom w ewangelizacji swoich parafian. Choć przez te kilkanaście lat grupa świeckich misjonarzy przeszła wiele zmian formalnych, wciąż jest aktywna w działaniu, rozszerza swoją działalność duszpasterską na ewangelizację w więzieniu, w szpitalach, w domach pomocy społecznej czy domach dziecka.
    Na pewno św. Wincenty Pallotti, tam „z wysoka”, cieszy się z takiego obrotu sprawy, widząc tylu misjonarzy świeckich zaangażowanych w zbawienie świata. Przy okazji Nadzwyczajnego Roku Jubileuszowego Bożego Miłosierdzia taka forma działania w Kościele powszechnym  jest przykładem do naśladowania.
Ks. Bartłomiej Pałys SAC
foto: Archiwum Autora