Strona główna arrow Korea Południowa arrow Siedem z dwudziestu pięciu
Siedem z dwudziestu pięciu Drukuj Poleć znajomemu
Bynajmniej nie jest to tytuł kolejnego teleturnieju, lecz lata mojego uczestnictwa w procesie przeszczepienia Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (Księży i Braci Pallotynów) na teren Republiki Korei Południowej. Siedem lat, z perspektywy dwudziestu pięciu, szczególnie tych ostatnich siedem (z własnymi domami, koreańskimi Współbraćmi), jest czasem pewnej biblijnej „pełni”, którą w kilkunastu zdaniach chciałbym się dzisiaj z Wami podzielić.

Gdy przyleciałem w maju 2008 roku, zastałem już bardzo dobrze funkcjonującą Wspólnotę pallotyńską w Bundangu oraz drugi rok Okresu Wstępnego (Nowicjatu) prowadzonego przy domu w Yangdogwonie. Pierwszy koreański Współbrat – ksiądz Franciszek – pomagał duszpastersko w parafii św. Jana, na terenie której mieści się nasz dom główny Delegatury Jezusa Miłosiernego. Wraz z księdzem Zbyszkiem, który był odpowiedzialny za kapelanię szpitali oraz sióstr zakonnych, prowadzili duszpasterstwo w Oazie Jezusa Miłosiernego – czyli naszej „piwnicznej” kaplicy w Bundangu.

Brat Andrzej, będąc zakrystianinem, stał się moim pierwszym przewodnikiem...
... w drodze do szkoły, do Seulu na Spotkania Polaków (które prowadził przy Ambasadzie ks. Paweł) oraz kierowcą na comiesięczne czuwania pierwszosobotnie, które miały miejsce w górach (dom w Yangdogwonie).
Ks. Paweł był „świeżym” Rektorem i Dyrektorem Okresu Wstępnego oraz „dojrzałym” współkapelanem amerykańskiej bazy wojskowej w Osan i budowniczym naszego Domu Modlitwy Jezusa Miłosiernego (obecnie Kaplicy Jezusa Miłosiernego).

Dwaj nowicjusze, Franciszek i Józef, w drugim roku Okresu Wstępnego zamiennie pojawiali się w obu domach, ucząc się życia wspólnotowego, pomagali w funkcjonowaniu domów, na ile umiejętności im pozwalały. Bardzo mocno odczuwając ponad 15 miesięczną absencję księdza Jurka Ciesielskiego, wypatrywaliśmy Jego szybkiego powrotu do Korei. Miałem świadomość, że przyjechałem właśnie w czasie Jego nieobecności, wiedziałem – szczególnie z przekazu wiernych – że do momentu Jego powrotu do Korei, Jego miejsce nie będzie mogło być zastąpione nikim innym.

Tak widziałem Wspólnotę Pallotynów w 2008 roku. Dzisiaj, gdy koniecznym jest spojrzenie wstecz, wiedząc, że początki pracy miały miejsce w zupełnie innej gospodarczo Korei i w zupełnie innych pallotyńskich warunkach (może nawet ich braku), dziękuję Bogu za ogrom prac włożonych przez Pionierów pallotyńskiego charyzmatu w Korei Południowej: ks. Zbyszka Wasińskiego, ks. Jerzego Ciesielskiego i ks. Pawła Zawadzkiego. Bogu dziękuję, za to, że jako Delegatura Prowincji Zwiastowania Pańskiego, posiadającej w swych statutach propagowanie kultu Jezusa Miłosiernego, od częstochowskiej Doliny Miłosierdzia do szczytu Strażnika Poranka (oficjalna nazwa Góry Miłosierdzia, na której zboczu jest wybudowana Kaplica Jezusa Miłosiernego w Yangdogwon), jesteśmy rozpoznawani jako głosiciele Miłosierdzia Bożego. To nie było łatwe w kraju, gdzie liczy się silniejszy, większy, bogatszy...

Dziękczynienie Bogu, nie zachęca mnie jednak do zatrzymywania się w zachwycie, lecz przynagla, według pallotyńskiego motta, które wybrał św. Wincenty Pallotti: „Miłość Chrystusa przynagla nas…”, do jeszcze dynamiczniejszego rozwoju pallotyńskiego charyzmatu, szczególnie poprzez wielką pallotyńską rodzinę Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego.

Tak naprawdę, praca, którą od początku prowadzą Pallotyni w Republice Korei Południowej zmierzała do świadomego stworzenia struktur Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, czyli tego, do czego powołał św. Wincenty Pallotti Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego – Księzy i Braci Pallotynów. Cieszę się, że zarówno kolejno wizytujący Księża Prowincjałowie, jak i ostatnio goszczący ks. Jeremiah Murphy SAC – Przewodniczący Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, spotykając się z dobrze funkcjonującymi grupami Współpracowników, uznawali jednogłośnie, że stworzenie Rady Krajowej jest czystą formalnością. Te słowa pobudzają nie tylko nas, polskich Pallotynów, ale przede wszystkim naszych koreańskich Współbraci: ks. Franciszka, ks. Józefa, przygotowującego się do złożenia wiecznej konsekracji ks. Augustyna oraz postulanta Piotra, do bardziej perspektywicznego myślenia o przyszłości Pallotynów w Korei.

Wierzę, że od wielu lat wydawane pisemko, grupy apostołów miłosierdzia, grupy Współpracowników z regularnymi comiesięcznymi spotkaniami, grupy bliskich współpracowników mocno i czynnie zaangażowanych w: Mszę Świętą, czytania liturgiczne, śpiew, układnie kwiatów, Adorację Najświętszego Sakramentu, posiłki na spotkaniach Współpracowników, sprawy biurowo-administracyjne Współpracowników, grupę młodzieżową UPAL, grupę wieczernikową, grupę modlitewną Apostołów, grupę misyjną, czy też Współpracowników przygotowujących wielkie uroczystości w Yangdogwon, stanowią wyjątkowe podłoże dla pierwszych świadomych koreańskich członków Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego.

Świeckich osób czynnie zaangażowanych we wspólnoty działające przy domu w Bundang i w Yangdogwon jest ponad dwieście. Wielu z nich uczestniczy codziennie albo przynajmniej raz w tygodniu we Mszy Świętej w naszych Wspólnotach. Od uroczystości Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca) 2012 roku działa przy domu w Bundang grupa Współpracowników Misyjnych. To tylko przykład jednej z wielu grup. Ta liczy około stu trzydziestu osób codziennie (prywatnie) modli się za wcześniej wybranego Misjonarza (spośród trzydziestu ośmiu z Prowincji Zwiastowania Pańskiego). Grupa posiada swoją duchową „siostrę” w Indonezji, gdzie ponad dwanaście osób modli się codziennie za nas, pracujących w Korei Południowej.

Z pozycji proboszcza polskiej parafii moje słowa brzmią trochę jak „słaby dowcip”, lecz gdy uświadomimy sobie, że tak liczni, czynni Współpracownicy i grupy jak np. ludzi modlących się za Misjonarzy, powstały: jedna w małym domku (z kaplicą w piwnicy) na terenie olbrzymiej szesnastotysięcznej parafii, a druga na zboczu góry, w bardzo trudno dostępnym terenie (dopiero od kilku lat z odcinkiem utwardzonej drogi), to nie będziemy się śmiali, lecz ze łzami w oczach z serca dziękowali Miłosiernemu Jezusowi i Wincentemu Pallottiemu,.

Za lata posługi i tego do czego pozwolił doprowadzić nam Miłosierny Jezus; za Was, Kochani Czytelnicy Horyzontów Misyjnych i Ofiarodawcy naszych Pallotyńskich Misji, dzisiaj, przeżywając mały a zarazem Wielki Jubileusz dziękczynienia, chcę Bogu gorąco dziękować.

Niech te słowa, będą nie tylko informacją, co za nami, ale niech się staną zachętą dla Was, dla Waszych Synów i Wnuków, do tego, aby tak jak ja, bez obaw wyruszyli szlakiem „pallotyńskiej przygody” jako ksiądz lub brat, „bo żniwo wielkie, ale robotników mało”. Pomimo, że w koreańskich seminariach diecezjalnych kandydatów do kapłaństwa jeszcze nie brakuje, pallotyńskie horyzonty misyjne dla Korei są nieograniczone. Rodzina Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, już dzisiaj czeka na duchowych przewodników również z Polski, z Twojej Parafii, z Twojej szkoły czy Rodziny… czekam i ja…

Ks. Jarek Kamieński SAC
 
SMS misje