Strona główna arrow Nr 71 (2/2015) arrow ROZPALMY DUCHA MISYJNEGO
ROZPALMY DUCHA MISYJNEGO Drukuj Poleć znajomemu
z bp. Jerzym Mazurem SVD, przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski ds. Misji rozmawia ks. Jarosław Rodzik SAC

Trwają przygotowania do IV Krajowego Kongresu Misyjnego, który odbędzie się w Warszawie 12-14 czerwca 2015 r. Dlaczego teraz Kongres?

Na rok 2015 przypada kilka ważnych rocznic: 50 rocznica opublikowania Dekretu soborowego o misyjnej działalności Kościoła, 40 rocznica publikacji adhortacji apostolskiej Pawła VI „Evangelii nuntiandi” oraz 25 lecie encykliki „Redemptoris missio” Jana Pawła II. Te dokumenty potwierdzają, że misje są potrzebne dzisiaj i nadal aktualnym jest wezwanie Chrystusa: „Idźcie i nauczajcie…”. Jednak w Kongresie, nie chodzi o wspominanie przeszłości. Chcemy postawić kilka pytań dotyczących przyszłości misji. Postrzegamy Kongres jako przypomnienie, że cały Kościół jest misyjny, a my wszyscy, jak przypomniał Ojciec Święty Franciszek, jesteśmy „uczniami-misjonarzami”. Kościół jest sobą, gdy spełnia mandat misyjny, a wszyscy – duchowni i świeccy, starsi i młodsi – dzielą się radością płynącą z wiary. Poprzez Kongres chcemy ożywić zapał misyjny.

Nasz Kongres odbędzie się w cieniu innych wielkich wydarzeń. Przede wszystkim przygotowujemy się do Światowych Dni Młodzieży, na które przyjedzie papież Franciszek. Będą one manifestacją powszechności Kościoła. W Krakowie...
... spotkają się młodzi z całego świata. W 2016 r. przypada 1050 rocznica Chrztu Polski. Na nasze ziemie przynieśli wiarę wielcy misjonarze: św. Wojciech, Pięciu Braci Męczenników, św. Brunon i inni. Trzeba, byśmy nieśli ją tym, którzy nie znają jeszcze Chrystusa.

Patronem Kongresu, któremu towarzyszy hasło „Radość Ewangelii źródłem misyjnego zapału”, został św. Jan Paweł II.

Hasło nawiązuje do adhortacji papieża Franciszka „Evangelii gaudium”. To kolejny, ważny dla nas dokument natchniony duchem misyjnym. Czytamy w niej: „Radość Ewangelii napełnia serca i całe życie tych, którzy spotykają się z Jezusem. Ci, którzy pozwalają, żeby ich zbawił, zostają wyzwoleni od grzechu, smutku, od wewnętrznej pustki, od izolacji. Z Jezusem Chrystusem radość zawsze rodzi się i odradza” (EG nr 1). Chrześcijaństwo jest radosne na tyle, na ile żyjemy w komunii z Chrystusem. Jest to radość promieniująca na całe życie, także na jego momenty trudne i bolesne, na chwile niepowodzeń i rozczarowań.

W świecie współczesnym brakuje radości Bożej, którą rodzi świadomość, że zostaliśmy objęci bezwarunkową miłością Chrystusa. Skarbu wiary nie można zatrzymać dla siebie. Radość – jak przypomniał nam Franciszek – rodzi zapał misyjny. Misjonarze i ich współpracownicy winni być ludźmi ewangelicznej radości i rodzącego się z niej zapału misyjnego. Pragniemy, aby Kongres przyczynił się do rozpalenia zapału misyjnego w sercach tych, którzy już zaangażowali się w dzieło misyjne Kościoła oraz tych, którzy muszą odkryć swą odpowiedzialność za misje. Wynika ona ze zobowiązań chrzcielnych i z natury naszej wiary.

Patronem Kongresu jest św. Jan Paweł II, którego bez przesady możemy nazwać największym misjonarzem współczesności. Ojciec Święty jest autorem encykliki „Redemptoris missio”. Zawiera ona wiele cennych spostrzeżeń i wskazówek. Przede wszystkim papież potwierdził, że powołanie misyjne jest nadal aktualne. Nadal obowiązuje nakaz Chrystusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Do 5 mld ludzi nie dotarła dobra nowina o zbawieniu. Jako uczniowie Chrystusa czujemy się zobowiązani do gorliwości misyjnej. Nie zastanawiamy się nad tym, czy głosić Chrystusa, ale w jaki sposób i za pomocą jakich środków. Widzimy też, że na Ewangelię czeka „cyfrowy kontynent”, zamieszkiwany zwłaszcza przez młodych, którzy posługują się nowoczesnymi formami komunikowania. Do nich też chcemy docierać z prawdą o Bożej miłości.

Jan Paweł II nie bał się nowych form ewangelizacji. Chętnie wychodził do ludzi. Dużo podróżował. Docierał na krańce świata ze słowem o Chrystusie. Słuchali go nie tylko wierzący, ale i ateiści, wyznawcy innych religii. Dlaczego? Bo widzieli w nim autentycznego świadka tego, co głosił. Papież żył tym, czego nauczał. Trzeba, by jego zapał misyjny udzielił się nam wszystkim.

Jakie są najważniejsze oczekiwania wobec Kongresu?

Tych oczekiwań mamy kilka. Przede wszystkim chcemy, by Kongres zintegrował środowiska misyjne w Polsce i pomógł nam odnowić zapał misyjny. Tak wiele osób indywidualnych i wspólnot pomaga misjom. Chcemy być razem, by dzielić się doświadczeniami, przemyśleniami, a nade wszystko zastanawiać się, co możemy razem zrobić dla misji? Doskonale rozumiemy, że potrzebna jest współpraca, gdyż razem możemy zrobić więcej. Pragniemy dotrzeć także do tych, którzy do tej pory nie zainteresowali się misjami.

W Kościele polskim tkwi olbrzymi potencjał ludzi i dobra. Jest on jednak niewykorzystany. Będziemy wszystkich zachęcali do zaangażowania misyjnego. Szczególnie zależy nam, by w dzieła misyjne zaangażowały się dzieci i młodzież. To z nich wyrosną przyszli misjonarze oraz ich współpracownicy. Młodzi, z ich potencjałem intelektualnym, fantazją i zapałem, mogą wiele uczynić dla misji. Już teraz mamy wiele cennych inicjatyw angażujących młodych. Myślę tu o misyjnych kołach w parafiach, wolontariuszach pomagającym wielu zgromadzeniom zakonnym, kolędnikach misyjnych...

Jak będzie przebiegał Kongres?

Nasze misyjne święto potrwa trzy dni. 12 czerwca na UKSW odbędzie się sympozjum naukowe. Oprócz ciekawych referatów przewidzieliśmy dyskusję panelową w 10 grupach. Zależy nam na tym, by nakreślić kierunki działań misyjnych dla różnych grup w Kościele. Stawiamy pytanie: Co mogą zrobić dla misji kapłani i siostry zakonne, klerycy, dzieci i młodzież, rodziny, chorzy i cierpiący oraz członkowie ruchów, stowarzyszeń i wspólnot kościelnych. Z tymi propozycjami dotrzemy do diecezji i parafii po Kongresie.

Poprzednie trzy Kongresy, jakie odbyły się w Polsce były impulsem do wzmożonej pracy misyjnej. Chcemy, by tak było i tym razem.
13 czerwca odbędą się w Warszawie trzy stacje kongresowe: dziecięca na „Torwarze”, młodzieżowa u księży salezjanów w Bazylice na Kawęczyńskiej oraz stacja dorosłych w Bazylice przy placu Grzybowskich. Program jest bardzo ciekawy: modlitwa, konferencje, telemosty z misjonarzami z dalekich kontynentów, świadectwa misjonarzy, występy zespołów misyjnych, wystawy i kiermasze. Będzie dużo ewangelicznej radości, która wzbudzi zapał misyjny.

W niedzielę Kongres przeniesie się do diecezji i parafii. To będzie „festiwal misyjny” w całej Polsce. Zostaną odprawione Msze św. w intencji misji. Odbędą się spotkania z misjonarzami i parafialne festyny misyjne. Program tego dnia zależy od fantazji i możliwości parafii, rodzin oraz wspólnot.

W jaki sposób możemy włączyć się w prace Kongresu?

Zapraszam do udziału w Kongresie w Warszawie. Spotkajmy się na Kongresie, by przeżyć radość wspólnoty oraz nabrać sił do służby misyjnej. Program jest tak bogaty, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Liczymy zwłaszcza na obecność dzieci i młodzieży.

Mamy nadzieję, że Kongres będzie stanowił zachętę do wzmożonej modlitwy za misje. Niedościgłym wzorem takiego zaangażowania w dzieło misyjne Kościoła jest św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Chociaż sama nie pojechała na misje, wiele dla nich zrobiła swoją modlitwą. To duchowa, skuteczna forma pomocy. Liczymy na modlitwę wszystkich, a zwłaszcza chorych i seniorów. Prosimy ich o ofiarowanie w intencji misji cierpień i trudów.

Chcielibyśmy, aby każda wspólnota parafialna włączyła się w Kongres organizując go u siebie. Zachęcamy do zaangażowania się w jego przeżywanie w parafii. Liczymy na to, że we wspólnotach parafialnych pojawią się ciekawe pomysły, które sprawią, że Kongres nie przejdzie bez echa. Pomocą będą materiały homiletyczno-liturgiczne, przygotowane na niedzielę kongresową, które już wkrótce dotrą do parafii.

Czego potrzebuje Kościół w Polsce, by dzieła misyjne mogły się rozwijać?

Wydaje się, że najważniejszy jest zapał misyjny. Jeśli będziemy mieli świadomość, że być chrześcijaninem to znaczy być „uczniem-misjonarzem”, dzieło misyjne będzie postępować. Największą przeszkodą jest zanik zapału misyjnego – mówił bł. Paweł VI. Trzeba, by sprawa misji stała się droga nam wszystkim. Wtedy znajdą się sposoby i środki, by wspierać misjonarzy w realizacji ich powołania. Odnówmy zapał misyjny. Odnajdźmy w sobie radość z dzielenia się wiarą. Nie chciejmy jej „sprywatyzować” – zamknąć w sercu i trzymać tylko dla siebie, gdyż wiara obumiera, gdy jej nie głosimy.