Strona główna arrow Nr 71 (2/2015) arrow Spotykam Boga w Oazie Jezusa Miłosiernego
Spotykam Boga w Oazie Jezusa Miłosiernego Drukuj Poleć znajomemu
Czułam, że miotam się i brnę w jakąś nędzę, apatię i przygnębienie. Wtedy poprowadził mnie Miłosierny Jezus i zaczęłam uczęszczać do wspólnoty. Na początku modląc się przed wizerunkiem Miłosiernego Jezusa, poczułam siłę, która ciągnie mnie tak mocno, jakbym miała być wchłonięta do światła rozchodzącego się w postaci dwóch promieni. Niewidoczne ręce Boga zmieniły mnie, modlącą się przed obrazem i powierzającą się Bogu. Jak długo czekał Pan? Uświadomiłam sobie, że wolą Boga wezwana zostałam do Oazy Miłosiernego Jezusa oraz, że Jego miłość i miłosierdzie są nieograniczone.

Z upływem czasu coraz bardziej uświadamiam sobie, że Bóg ma dla mnie misję oraz że siła, która pozwala przetrwać sytuacje trudne do zrozumienia dla człowieka, a także każdy dzień łez i cierpienia to siła Boga, którą bezinteresownie mnie obdarza; Jego miłosierdzie, Jego miłość, Jego łaska i Jego błogosławieństwo.

„Zawsze będę z tobą. O nic się nie martw.” - tymi słowami Bóg, który zawsze czule się ze mną spotyka, spowodował, że jak dziecko uchwyciłam się Go i powierzyłam Mu się w opiekę. Życie jest pełne cierpienia, ale w Bogu odczuwam i szczęście, i radość, i pocieszenie, i siłę. To On powoduje, że ..
... wzrastam w łasce.

Emmanuel uchwycił mnie mocno i jest ze mną. W poniedziałkowej Adoracji po Nowennie Miłosierdzia mówiąc: „Wierny sługo! Twoja wierność mnie uszczęśliwiła”, Miłosierny Jezus sprawił, że powstałam i z radością mogę posługiwać. Bóg sprawił, że cały czas poznaję i szukam swojego istnienia. To On stworzył mnie taką, jaką jestem.

Oaza Miłosiernego Jezusa to dla mnie jakby „piec rafinujący w rękach hutnika”. Codziennie o 15:00 w Godzinę Miłosierdzia odwiedzam Pana i w Jego świetle modlę się, aby zawsze po „stłuczeniu”, „rozbiciu” i „oczyszczeniu” stawać się małym klejnotem... Wszyscy jesteśmy małymi klejnotami w Bogu.

Codziennie szukam w Bogu oparcia, aby uświadomić sobie Jego wezwanie, jaka jest Jego wola wobec mnie, tak niedoskonałej, i aby ta wola we mnie dojrzała.

Teraz już wiem, że Bóg bardziej mnie pragnie niż ja Jego. Chciałabym więc stać się dla Niego córką przynoszącą pocieszenie, choć tak maleńskie jak kropla wody. Chciałabym stać się córką przynoszącą radość.
Żyję dzięki Bogu i jestem szczęśliwa, bo mogę być razem z Nim.
Oazo Miłosiernego Jezusa!

Dziękuję Bogu, który podarował mi wspólnotę miłości, chwalę Go i wysławiam. Amen.

Paulina