Strona główna arrow Nr 70 (1/2015) arrow Został ich ślad
Został ich ślad Drukuj Poleć znajomemu
Mimo, że niektórzy misjonarze, głównie z powodów zdrowotnych wyjechali z Papui  Nowej Gwinei i kontynuują swoją posługę misyjną w innych krajach, a ks. Jacek Bilik po ciężkiej chorobie zmarł  2 stycznia 2012 r., ich ślad pozostał, nie tylko w wymiarze materialnym, ale przede wszystkim duchowym tych wśród których pracowali.

Tą migawką chcemy przypomnieć ich postacie.

Ks. Jacek Bilik – 1967-2012
„Co prawda przed Papuasami jeszcze daleka droga do ostatecznego zostawienia pogaństwa, które mocno jeszcze w nich tkwi, ale wierzę, ze nasza misyjna posługa pomoże naszym młodszym braciom i siostrom w wierze w zbliżeniu się do Chrystusa.”
Ks. Jacek Bilik SAC...



... „Oto dzień, w którym Jurek Suszko otrzymał dar przemawiania w języku pidgin..”

„Nowa rzeczywistość, w jaką wchodziłem, była wyzwaniem, bo przecież jeszcze nie tak dawno uczyłem się lokalnego języka nie wiedząc nic o tych ludziach. A teraz miałem stanąć przed nimi jako ich duszpasterz…:
Ks. Marian Wierzchowski SAC

„W parafii w Boram 10 maja 1998 r. odbyła się niecodzienna uroczystość – koronacja figury Matki Bożej Fatimskiej … 15 sierpnia 1997 z trzech odległych końców naszej parafii, rozpoczęło się modlitewne przygotowanie rodzin do duchowej koronacji Maryi. Poświęcone, duże różańce przechodziły z domu do domu, z rąk ojca do rąk dzieci. Każdy mógł przyłączyć się do duchowej korony, jaka chcieliśmy przyozdobić Maryję, a której na imię modlitwa i ofiara. Około 9 miesięcy trwało to splatanie paciorków różańca w Koronę. W październiku do wiosek, osad i dzielnic należących do naszej parafii ruszyła w pielgrzymim pochodzie figura Matki Bożej Fatimskiej. Był to kolejny znak wejścia Maryi w nasze sprawy i środowisko.”
Ks. Andrzej Koźmiński SAC

„W naszej parafii działa m.in. grupa „Kobiety katolickie” – należące do niej kobiety spotykają się i uczą się szyć, gotować, niekiedy nawet czytać i pisać; wspólnie modlą się. Spośród nich wyodrębniła się grupa wdów, zwana Katolickie Matki. Są to wdowy, które muszą utrzymać siebie i dzieci. Grupę tę założył mój poprzednik. On też wpadł na pomysł nauczenia tych kobiet wyrobu chleba… Kobiety piekły i sprzedawały chleb. Akurat kiedy tam „nastałem” beczka się przepaliła. Cóż było robić – dałem kobietom jedną z dwóch beczek, które mieliśmy na paliwo. Pojechaliśmy do braci, żeby zrobili nowy piekarnik… One spotykają się co czwartek, pogadają, pomodlą się, a potem robią chleb… Będąc w mieście kupuję im mąkę i drożdże.. Zysk ze sprzedaży należy do nich. Ja tez jestem ich klientem i zawsze mam świeży chleb…
Przy okazji zostałem ich bankiem – kobiety, bojąc się swojej „rozrzutności”, prosiły, żebym odkładał dla nich część zysku ze sprzedaży. W ten sposób uzbieraliśmy na opłatę za szkołę…
Kobiety zajmują się też szyciem i wyrobem siatek, pomagają mi w utrzymaniu porządku na stacji.
To przykład jak pomagać tym ludziom – uczyć ich jak można samemu sobie radzić, jak gospodarować osiągniętym zyskiem.”
Ks. Piotr Czerwonka SAC

 
Tego autora
Z tego kraju
Chętnie czytane
SMS misje