Strona główna arrow Brazylia arrow Doświadczenie Nadzwyczajnego Szafarza Eucharystii
Doświadczenie Nadzwyczajnego Szafarza Eucharystii Drukuj Poleć znajomemu
Pewnego dnia przyszła do mnie moja znajoma, matka dwóch dorosłych, chorych synów i zapytała mnie czy mógłbym zanieść Komunię dla synów, gdyż sama nie jest w stanie zabrać ich do kościoła, gdyż ma jeszcze chora córkę, która wymaga całodziennej opieki.

Oczywiście że się zgodziłem, ale jako że ona mieszkała poza naszą parafią potrzebowałem zgody dwóch proboszczów – jej i mojego. Po otrzymaniu pozwolenia od proboszczów udałem się do domu chorych, aby przed zaniesieniem Jezusa poznać potrzeby każdego z nich. Po rozmowie z nimi i przygotowaniu ich na przyjęcie Komunii św. umówiłem się na konkretny dzień i powiedziałem, że wtedy ze mną przyjdzie ksiądz, aby mogli wyspowiadać się przed przyjęciem Jezusa. Tak też się stało.

Po wyspowiadaniu synów i matki powiedziałem księdzu, że jeszcze jest w domu chora córka, i poprosiłem go, aby udał się do niej i udzielił jej błogosławieństwa, gdyż ona cierpiała na rzadką chorobę, która paraliżowała...
... wszystkie jej mięśnie (nawet pokarm był jej dostarczany poprzez sondę), nie mówiła i mogła się komunikować tylko za pośrednictwem ruchu oka. Wszyscy udaliśmy się do jej pokoju i wraz z kapłanem modliliśmy się za nią. Modliłem się i płakałem, gdyż znałem ją jeszcze z czasów kiedy, w pełni sił, pomagała swojej mamie w opiece nad braćmi, a teraz widziałem ją bez możliwości poruszenia się na łóżku. Na zakończenie modlitwy kapłan wyciągnął obrazek Jezusa Miłosiernego i położył go na jej łóżku. Po błogosławieństwie obrazek ten został położony na szafce koło łóżka, tak że ona mogła na niego spoglądać i w milczeniu również modlić się.

Zacząłem stale nosić komunię do tego domu. Zawsze udzielałem jej w pokoju chorej córki, tak że ona również mogła duchowo uczestniczyć w przyjęciu Eucharystycznego Ciała Jezusa. Pamiętam te chwile, kiedy wspólnie odmawialiśmy Ojcze Nasz, mając połączone ręce - ja kładłem rękę na czole chorej, a ona z szeroko otartymi i szczęśliwymi oczyma próbowała poruszać ustami, modląc się z nami.

Widząc jej modlitwę uczyłem się wiary od niej. Po komunii braci, ona zwracała oczy na obrazek Jezusa Miłosiernego, który otrzymała od kapłana.

Na tydzień przed śmiercią podczas modlitwy Ojcze Nasz zdołała wypowiedzieć kilka słów z Modlitwy Pańskiej. Zarówno dla mnie jak i dla jej Mamy była to wielka radość, móc usłyszeć kilka słów po latach milczenia.

Fernando
 
SMS misje