Strona główna arrow Inne kraje arrow Niepokalanki w sercu Afryki
Niepokalanki w sercu Afryki Drukuj Poleć znajomemu
„Dlaczego misje? Dlatego, że nam, jak św. Pawłowi, „została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę nie-zgłębione bogactwo Chrystusa”. Nowość życia w Nim jest „Dobrą Nowiną” dla człowieka wszech czasów: do niej wszyscy ludzie zostali powołani i przeznaczeni” (Redemptoris missio 11).

Dlatego Córki Maryi Niepokalanej w duchu wdzięczności za dar Roku Jubileuszowego w Kościele zapragnęły zanieść Jezusową Ewangelię ludziom, którzy jej jeszcze nie poznali. 21 stycznia 2001 roku pierwsze siostry niepokalanki stanęły na czadyjskiej ziemi, w środkowej Afryce. Wybrały jeden z najbiedniejszych krajów świata, na przestrzeni lat wyniszczony kolonizacją i wojną domową, a obecnie bardzo zaniedbany gospodarczo, oświatowo i komunikacyjnie.

Zamieszkały wśród ludności parającej się głównie pasterstwem i rolnictwem, kultywującej tradycje i animistyczne wierzenia przodków, czyli przekonanie, że zjawiska przyrody i elementy otaczającego świata – zwierzęta, rośliny, góry, rzeki, jeziora, gwiazdy, planety itd., a nawet przedmioty – mają duszę, a więc mogą wchodzić w relacje z innymi istotami duchowymi. W wierzenia te bardzo intensywnie przenika islam. Chrześcijanie na tych ziemiach stanowią mniejszość, a Kościół katolicki jest młodą wspólnotą, w której wiara...
... jest rzeczywistością nieugruntowaną, wymagającą stałej uwagi i uświadamiania, by nie poniechać jej dla korzyści materialnych.

Tym ważniejsza rola przypada więc siostrom, które 23 września 2003 roku podjęły misję w Timberi, w parafii pod patronatem św. o. Pio, w jednej z ośmiu parafii diecezji Goré. Parafia dzieli się na pięć sektorów, do każdego z nich przynależy od 7 do 8 wiosek. Te najdalsze są oddalone od Timberi o 30 km. W tych miejscowościach ze względu na znaczną odległość i małą liczbę kapłanów Msza Święta jest odprawiana tylko raz albo dwa razy w roku.

Posługa sióstr musi więc wystarczyć dla podtrzymania iskry wiary wśród tamtejszej ludności i mieszkańców rozproszonych w buszu. Szeroko rozumianym duszpasterstwem parafialnym zajmuje się s. Małgorzata, która sprawuje opiekę nad zakrystią kościoła, organizuje formację i dni skupienia dla katechistów, jest także odpowiedzialna za przedszkola w Timberi i Bikibi, przygotowuje wychowawców do pracy z dziećmi i pełni nad nimi nadzór. Jej pieczy powierzone są wszelkie sprawy związane z oświatą.
W szkole podstawowej w Timberi uczy religii i przedmiotu, który w naszym nazewnictwie można porównać do przygotowania do życia w rodzinie. Językiem wykładowym jest francuski. Trzeba przy tym nadmienić, że Czad to kraj, w którym ponad 65% ludzi nie umie czytać i pisać – nie ma powszechnego obowiązku uczęszczania do szkoły. Edukacja jest płatna i wielu rodziców nie stać na zapewnienie jej wszystkim swoim dzieciom (rodziny liczą zwykle po kilkanaścioro dzieci); a wielu nie widzi takiej potrzeby, przeznaczając je do pracy w buszu, pasie-nia bydła i opieki nad młodszym rodzeństwem.

Siostra Małgorzata opiekuje się również dziewczętami należącymi do młodzieżowych ruchów guides i kem-kogi – których najbardziej zbliżonym odpowiednikiem jest nasze harcerstwo. Spotkania mają charakter edukacyjny, poruszają tematy religijne, problemy z życia rodzinnego, społecznego itp. Oprócz teorii dziewczynki mają również zajęcia praktyczne – uczą się szycia, haftu i innych prac ręcznych. Ta działalność jest tym istotniejsza, że to właśnie dziewczętom odmawia się tam w pierwszej kolejności prawa do edukacji.

Drugi ogromny obszar posługi sióstr dotyczy opieki medycznej. Czuwa nad nim s. Barbara, pielęgniarka. Prowadzi miejscowy punkt opieki zdrowotnej i dociera ze swoją pomocą do wielu osób w terenie. Ośrodek w Timberi w praktyce dostępny jest całą dobę, szczególnie w nagłych wypadkach; świadczy pomoc medyczną dla ludności z kilkunastu wiosek, nieraz bardzo oddalonych.

Najbliższy szpital znajduje się w odległości 30 km, tam siostry pielęgniarki kierują chorych, którzy muszą być poddani poważnym
zabiegom operacyjnym czy bardziej skomplikowanym badaniom. Wszystkie mniejsze zabiegi chirurgiczne siostry wykonują samodzielnie na miejscu; ponadto odbierają porody, świadczą bardzo różnorodną pomoc medyczną, udzielają porad, informacji, wydają leki. Z przymrużeniem oka mawiają, że tam muszą być nieraz lekarzami wielu specjalności.

Zajmują się także profilaktyką, raz w tygodniu przyjmują kobiety w stanie błogosławionym na badania prenatalne, a innego dnia regularnie odbywa się szczepienie dzieci. Kilkakrotnie w roku organizowane są duże akcje szczepień; wówczas specjalnie przeszkolone ekipy ludzi dokonują szczepień w odległych wioskach w buszu. Przeciętnie w miesiącu korzysta z leczenia od 350 do 510 osób.

Ośrodek pomaga także osobom zarażonym wirusem HIV. Przychodzą one na kontrolne badania i po odbiór darmowych leków. Gdy środki finansowe na to pozwalają, otrzymują raz w miesiącu przydział artykułów żywnościowych. Opieką objęte są również sieroty, których rodzice zmarli na AIDS. Tym dzieciom świadczona jest nieodpłatna pomoc medyczna, a dodatkowo otrzymują środki pieniężne na edukację.

Oprócz tych obszarów, w których siostry służą Czadyjczykom, bardzo ważna jest sama ich obecność, otwartość i pokazywanie miejscowym ludziom, że warto się starać, podejmować pracę, utrzymywać porządek, dbać o higienę, wysyłać dzieci do szkoły.
Siostry prowadzą dom i ogród, żeby pokazać, że troska o własne miejsce zamieszkania nie jest bez znaczenia i może przynosić konkretne owoce. Do pomocy przy pracach polowych zapraszają dzieci i starszych, którzy dzięki temu mogą się nauczyć rzetelnej pracy, sposobów uprawy i dbania o rośliny, a przede wszystkim zarobić na swoje utrzymanie. W ten sposób dzieci mogą też zapracować sobie na szkołę. Kobiety przychodzą uczyć się szycia, szydełkowania, dbałości o dom i otoczenie.

Życie w Afryce bardzo różni się od tego, które znamy na co dzień. My nie wyobrażamy sobie życia bez wody czy prądu, tam, zwłaszcza w porze suchej, kobiety z odległych miejsc – czasami kilka kilometrów – noszą wodę do swoich domów w pojemnikach stawianych na głowie. W Timberi brak elektryczności – ludzie palą ogniska i gotują na trzech kamieniach. Jedzą najczęściej jeden posiłek dziennie – bul z sosem. Jest to potrawa z mąki milu (rodzaj uprawianego tam zbo-ża) i sosu z mięsem kury, kozy lub bawołu dla mężczyzn, a z przyprawami i ziołami dla kobiet.

Wielu rzeczy tam po prostu brakuje, dlatego siostry muszą się uczyć wykorzystywać to, co akurat mają pod ręką i co mogą same wyprodukować. W ten sposób dzielą biedne życie mieszkańców Czadu, pokazując im jednocześnie, że nawet takie warunki można wykorzystać dla własnego rozwoju, że można coś zmienić, tylko potrzeba wiary, chęci i zaproszenia Boga do swojego życia. A On otacza swoją opieką przez życzliwych ludzi, którzy śpieszą z modlitwą i wsparciem, często zaradzając najpilniejszym potrzebom misjonarzy i ludności, której służą. Przykładem niech będzie Fundacja „Studnia Nadziei”, dzięki której na terenie misji wybudowano dwie studnie, doprowadzając konieczną do życia wodę.

Pomyśl, jak Ty możesz pomóc mieszkańcom Czadu i jak zdołasz odpowiedzieć na Chrystusowe zaproszenie do głoszenia prawdy Ewangelii aż po krańce świata? Nie pozostań obojętny i wesprzyj nas modlitwą, cierpieniem, a jeśli możesz, to również ofiarą.
W 2016 roku w Polsce odbędą się Światowe Dni Młodzieży. Wiele środowisk przygotowuje i wpiera tę inicjatywę. Sio-stry misjonarki z Czadu podejmując akcję „Bilet dla brata”, pragną przywieźć na to spotkanie młodych Afrykańczyków. Też możesz dorzucić grosik na sfinansowanie ich podróży – liczymy na każdą pomoc i już dziś pamiętamy w modlitwie.

s. Małgorzata, Zgromadzenie Córek Maryi Niepokalanej
Zdjęcia: archiwum Sióstr Niepokalanek


Osoby zainteresowane udzieleniem wsparcia proszone są o kontakt z redakcją.
 
SMS misje