Strona główna arrow Nr 68 (3/2014) arrow Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę
Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę Drukuj Poleć znajomemu
Myślą przewodnią obecnego roku duszpasterskiego są słowa: „Wierzę w Syna Bożego”. Przywołują nam one na myśl często powtarzane wyznanie naszej wiary, przypominające nam, w co właściwie wierzymy. Warto rozważyć każde ze słów Składu Apostolskiego, jak nazywane jest też to wyznanie. I postawić sobie parę pytań na temat naszej wiary.

Czy w naszym życiu naprawdę dajemy temu świadectwo? Czy też nasze zachowania, słowa, poglądy zdają się temu przeczyć? Nasze wybory życiowe są często powodowane wygodnictwem, chęcią łatwego życia, bez zastanawiania się, że wypowiadając wyznanie wiary, zobowiązujemy się do życia według zasad tej wiary, że przyjmujemy Boga w Trójcy Jedynego, którego mamy być świadkami. Zawsze – w każdym miejscu i czasie. Choć nieraz bywa to trudne, choć często błądzimy, zawsze mamy nadzieję i ufność w Bogu.

Ciągle uczymy się dokonywać właściwych wyborów. Wyborów, które prowadzą nas ku dobru, do życia z pokojem w sercu. Bo wiara w chrześcijańskim rozumieniu to akt zaufania, zrozumienia, to odniesienie do Boga, akceptacja poświadczonych prawd lub danych obietnic. To dobrowolna decyzja powierzenia się Jezusowi Chrystusowi, a przez Niego Bogu Ojcu. To przyjęcie prawdy tkwiącej w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu. To ufność pokładana w niezmiennej miłości i wierności Bogu. To poszukiwanie Jego woli. To życie według Dekalogu, sakramenty i dzielenie się...
... swoją wiarą.

„Wiara, która zbawia, to przede wszystkim przyswojenie sobie tego szczególnego sposobu utożsamienia się z Bogiem, jaki charakteryzuje Jezusa z Nazaretu” – pisał jeden z teologów. A wyznacznikiem jest miłość i działanie z miłością, wierność prawdzie. Wymaga to od nas odpowiedzi na miłość Jezusa, przez to, że podejmiemy styl życia, jakiego On nas uczył.

Św. Augustyn powiedział: „Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę”. I są to słowa, które dotyczą życia każdego z nas. Bo nieustannie musimy wybierać – czasem w drobnych sprawach, czasem w wielkich i ważnych. Każdy wybór to określone konsekwencje, nad którymi warto się zastanowić. Właściwych wyborów uczymy się nieustannie. Nie jest to łatwe, tym bardziej, że często wymaga od nas rezygnacji z własnych ambicji, pokonania egoizmu, prawdziwej miłości bliźniego.

Nie wystarczy raz wybrać Jezusa. Trzeba ten wybór powtarzać nieustannie. Jezus pokazał nam, jak żyć, jak możemy być Jego świadkami. Podstawą jest świadomość, że „beze Mnie nic nie możecie uczynić... Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni” (J 15,5.7).

Prośmy zatem o dar właściwych wyborów, które nas powiodą ku wiecznemu szczęściu.

Redakcja