Strona główna arrow Brazylia arrow Manaus. Miasto wzlotów i upadków
Manaus. Miasto wzlotów i upadków Drukuj Poleć znajomemu
Żadne brazylijskie miasto nie przeżywało tak gwałtownych wzlotów i upadków jak Manaus - stolica stanu Amazonas. W końcu XIX w. Manaus było najprężniej rozwijającym się ośrodkiem miejskim na kontynencie południowoamerykańskim, jednak zaraz potem popadło w letarg trwający ponad 50 lat. Przed ćwierćwieczem ponownie wróciło do łask i dziś znowu zajmuje znaczące miejsce na mapie kraju, także jako punkt wypadowy wycieczek do amazońskiej dżungli.

Manaus rozpoczęło swoje istnienie jako mały fort, São José da Barra, założony przez portugalskich osadników dla obrony przed hiszpańskimi najeźdźcami przybywającymi Amazonką. W listopadzie 1832 r. osadzie przyznano prawa wioski i nadano nazwę Manaus, w nawiązaniu do plemienia Manaos, które niegdyś zamieszkiwało te tereny. W lokalnym języku słowo to oznacza „Matkę Boga". 24 października 1848 r. Manaus otrzymało prawa miejskie oraz nazwę Cidade da Barra do Rio Negro. W 1850 r. Amazonia stała się prowincją Brazylii, zaś w 1856 r. miasto ponownie zmieniło nazwę na Citade de Manaus.

W latach od 1890 do 1920 miasto przeżywało swój złoty okres...
... dzięki zwiększonemu zapotrzebowania na kauczuk naturalny po wynalezieniu procesu wulkanizacji. Zapotrzebowanie na kauczuk napędzała rodząca się motoryzacja, a kauczuk był równie ważny jak kawa w brazylijskim eksporcie. Swój rozwój miasto zawdzięczało m.in. portowi rzecznemu z pływającymi nabrzeżami, dostępnemu dla statków oceanicznych, którego budowę ukończyła w 1902 r. firma polskiego inżyniera Bronisława Rymkiewicza.

Dzięki ogromnym pieniądzom Manaus jako pierwsze miasto w Ameryce Południowej miało zelektryfikowany transport publiczny i pierwszy system telefoniczny w Amazonii.
Symbolem ówczesnych możliwości miasta jest bogato przyozdobiony gmach opery, do którego sprowadzano śpiewaków z Mediolanu.

Kauczuk uczynił z wielu ludzi milionerów. Imigranci z północno-wschodniej Brazylii przybywali, żeby się wzbogacić.
Rozwój miasta jednakże został wkrótce zahamowany z powodu wykradzenia przez Anglika Henry Wickhama w 1876 r. nasion kauczukowca brazylijskiego (Hevea brasiliensis) i założeniu przez Brytyjczyków plantacji w południowo-wschodniej Azji. W 1913 r. cena kauczuku spadła poniżej 1/4 rekordowych cen z 1910.

Do tego w 1920 wynaleziono kauczuk syntetyczny. Wszystko to spowodowało gwałtowny spadek cen kauczuku na światowym rynku i w konsekwencji zubożenie miasta.

Manaus podniosło się znowu, kiedy w 1966 rząd Brazylii ogłosił je portem bezcłowym. Wówczas zagraniczni przemysłowcy zaczęli sprowadzać półprodukty wolne od podatków oraz przetwarzać i montować je na miejscu. Wokół miasta zaczęły powstawać nowe fabryki.

Dziś, spacerując po centrum miasta, daje się jeszcze zauważyć dawne piękno i rozmach z jakim wznoszono budynki. Nad brzegiem Rio Negro powstała dzielnica Ponta Negra z plażą i promenadą, która w zamierzeniach władz miasta ma być miejscem spędzania wieczorów przez mieszkańców. Szybko rozwijające się miasto, obecnie liczące około dwóch milionów mieszkańców, nie nadąża z wchłonięciem napływających licznie ludzi, co widać szczególnie w dzielnicach oddalonych od nowoczesnych wieżowców.

Historia rozwoju miasta i regionu to również historia Kościoła w Amazonii. 27 kwietnia 1892 roku Ojciec Święty Leon XIII ogłosił bullę „Ad universas orbis Ecclesia”, w której oddzielił diecezję Belém do Grão-Pará (dziś archidiecezja Belém-Pará) i utworzył diecezję Manaus, w skład której wchodzą zaledwie dwie parafie: Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej (dziś parafia katedralna) i Matki Bożej Dos Remedios. Oczywiście Kościół był obecny dużo wcześniej niż ustanowienie diecezji.

Już w 1659 roku przybyli pierwsi misjonarze karmelitańscy, aby towarzyszyć przybyłym osadnikom i nieść wiarę do tubylczych mieszkańców. Misjonarze karmelitańscy niosąc wiarę przekazywali mieszkańcom również skarby swojej duchowości. Do dzisiejszego dnia, mimo że już od wieków nie ma karmelitów w Amazonii (w 2009 roku powrócili do Manaus obejmując jedna parafię w mieście), spotyka się wiele kaplic i wspólnot św. Eliasza, św. Angelo, św. Alberta.

Z dumą w najnowszą historię Kościoła w Manaus wpisali się pallotyni wnosząc również polski akcent.

W 1971 roku do Brazylii przybył ks. Józef Maślanka SAC. Na początku przebywał u naszych brazylijskich współbraci z prowincji Santa Maria na południu kraju. Ks. Józef w ten sposób opowiada o początkach: „Kiedy przybyłem z Francji ówczesny prowincjał ks. Jose Pillon prosił mnie, abym przez jakiś czas przebywał w Seminarium w Santa Maria, aby podszkolić język portugalski. Tam mówiono wiele o otwarciu misji w Amazonii. We wrześniu 1971 roku udałem się w prowincjałem do miejscowości Fatima w stanie Mato Grosso do Sul i tam pozostałem przez jakiś czas. Podczas wakacji w 1972 roku, z harcerskim plecakiem, pokonałem 10 tysięcy kilometrów jadąc autobusem i statkiem i dotarłem do Manaus. Z Fatima do Randopolis udałem się okazją z przyjaciółmi, następnie do Porto Velho autobusem i tutaj rozpocząłem cudowną podróż statkiem do Manaus. Opuściłem kurz Mato Grosso do Sul i wszedłem na bezmiar wód Amazonii”. Do księdza Józefa wkrótce dołączyli współbracia z Santa Maria, którzy rozpoczęli pracę w parafii Matki Bożej Fatimskiej w Manaus. W tym okresie było bardzo mało księży w mieście, a jeszcze mniej na terenach odległych.

Podróżnicza dusza ks. Józefa nie pozwalało mu długo pozostać w jednym miejscu więc często udawał się w podróże w interior – dziewicze lasy amazońskie szukając osad i przybywając do mieszkańców z Dobra Nowiną. W ten sposób ks. Józef dotarł do Novo Airão – małej miejscowości odciętej od cywilizacji położonej nad Rio Negro. 480 mieszkańców, ogromne połacie lasów, niezmierzone ilości wody zalewające okoliczne wyspy i prawie sto wspólnot - tak w przybliżeniu wyglądała sytuacja, kiedy ks. Józef przybył do Novo Airão. Nie było nawet stałego połączenia z Manaus, jedynie okazyjne statki mogły zabrać chętnych do stolicy stanu.

Ks. Józef spędzał większość czasu na statku, pływając od wspólnoty do wspólnoty, chrzcząc i udzielając ślubów. Zauważył konieczność uczenia dzieci. Wszedł w kontakt z władzami w Novo Airão i rozpoczął zakładanie szkół nad Rio Negro. Do dnia dzisiejszego szkoły te działają, a mieszkańcy są wdzięczni księdzu. Z upływem lat do pomocy przybył ks. Zbigniew Dobek SAC. We dwóch prowadzili pracę nad Rio Negro.

W 1992 roku ks. Zbyszek objął parafię Matki Bożej Chwalebnej w Manaus. Parafia ta jest równocześnie miejską bazą dla misji w Novo Airão.

Manaus rozwija się, a wraz z nim nasza pallotyńska parafia na Gloria – gdyż taką nazwę nosi dzielnica, w której znajduje się kościół. Od ponad dziesięciu lat na jej czele stoi ks. Stanisław Krajewski SAC.

Parafia i mieszkańcy dzielnicy wiele zawdzięczają pracy polskich misjonarzy. Połowa parafii niczym nie różni się wyglądem od pozostałej części miasta: murowane budynki, wielość sklepów i znajdujący się wśród nich kościół, mający za opiekunkę Matkę Bożą.

Troska o życie duchowe parafian to oczko w głowie ks. Stanisława. „Przez Maryję do Jezusa” - z tym hasłem proboszcz trafił nie tylko do mieszkań, ale i serca parafian. Rozwijający się kult Miłosierdzie Bożego z tego kościoła rozpowszechnił się na dwumilionowe Manaus. Wielkopostna Droga Krzyżowa ulicami parafii pomogła wielu osobom w zastanowieniu się nad sensem pokuty i pomogła w pojednaniu z Panem Bogiem.

Druga część parafii zajmują tzw. palaflitas czyli drewniane budynki wzniesione na wysokich palach w miejscu, gdzie Rio Negro wylewa od kwietnia do września. Palaflitas górują kilka metrów nad poziomem ziemi. Między drewnianymi domami rozciągają się drewniane pomosty łączące poszczególne uliczki z asfaltową ulicą. Wszystko wykonane jest z drewna. Woda z łazienek, z kuchni wylewana jest bezpośrednio w przestrzeń między domem a ziemią, a w okresie wysokiego stanu Rio Negro prosto do wody. Taki sam los spotyka większość śmieci. Oczywiście przez to stan higieny osiedla nie należy do najlepszych. Każdego roku, kiedy woda opada pracownicy oczyszczania miasta z tego miejsca wywożą kilkadziesiąt ciężarówek śmieci.

Tutaj mieszkają najbiedniejsi mieszkańcy parafii, którzy poza kierownictwem duchowym potrzebują również wsparcia socjalnego. Niektórym z nich ksiądz Stanisław ze środków parafialnych pomógł w wybudowaniu własnych domów.

Słynna jest akcja prowadzenia przedszkola powodziowego, kiedy to dzieci z najbiedniejszych rodzin, w okresie kiedy woda zalewa brzegi, nie mają gdzie się podziać. Grupa woluntariuszy z parafii organizuje dla nich formy wspólnego spędzenia czasu. Obok zabawy jest również czas na modlitwę, zjedzenia posiłku oraz wycieczki w ciekawe miejsca. Dla większości dzieci jest to jedyna okazja żeby wybrać się do miejskiego ZOO czy poznać miejsca związane z historią i kulturą Amazonii. Kilka lat temu ks. Stanisławowi udało się wybudować przedszkole murowane, bardziej przystosowane do potrzeb dzieci.

Tak jak miasto, również i pallotyńska historia w Manaus jest ciekawa i patrząc na nią można z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Ks. Artur Karbowy SAC
 
SMS misje