Strona główna arrow Inne kraje arrow Ks. Gregorio Szmit SAC. Przyjaciel na zawsze!!
Ks. Gregorio Szmit SAC. Przyjaciel na zawsze!! Drukuj Poleć znajomemu
Minął rok od tragicznej śmierci ks. Grzegorza Szmita SAC, misjonarza w Meksyku. Tak wspominają Go parafianki:

23 sierpnia 2006 roku przyjechał do Meksyku ksiądz Gregorio Szmit SAC, tylko dwa lata po swoich świeceniach kapłańskich jako pallotyn, żeby pomóc w duszpasterstwie ks. Piotrowi Gabrysiowi – wówczas proboszczowi kościoła p.w. Św. Jana Chrzciciela w Tenango del Aire w stanie Meksyk.

To był moment wypełniony emocjami, ale pamiętamy także...
... o jego lęku, żeby wyjść ze swego pokoju i spotkać się z ludźmi w związku z jego słabszym hiszpańskim; odprawiał Mszę św., a potem nikt go nie widział aż do następnego dnia.

Większość czasu spędzał z ks. Piotrem albo sam. Ale o dziwo, w styczniu 2008 r. otrzymał wiadomość, że zostanie proboszczem - funkcję, która wymagała kontaktu z ludźmi, administrowania, organizowania, kierowania i pracy w parafii.

Myśląc, co go będzie czekać w nowej roli, uformował grupę zaufania, która była mu pomocą w zrozumieniu go i pójściu za nim.
Jego pierwszym wyzwaniem było Święto Bożego Miłosierdzia, w marcu 2008, z frekwencją około 10000 pielgrzymów. Wśród zaproszonych przez niego gości była pani Ambasador Polski, jej reprezentanci i duża część Polonii w Meksyku.

Wśród tylu zajęć duszpasterskich i codziennych trudności wzrastał w doświadczeniu i dojrzałości przez pięć lat probostwa.
Charakteryzowała go miłość i zachwyt Meksykiem: jego piękną kulturą, pysznym jedzeniem, cudnymi widokami; pejzażami wśród których jako jeden z ulubionych wskazywał wulkany Iztaccihuatl i Popocatepetl. Dziwnym trafem ten ostatni jest zwany „Don Goyo” (imię „Gregorio” zdrabniane jest w mowie potocznej na „Goyo”).

Miał charakter, jak ten wulkan: eksplozyjny i mocny, z dystansem (ale umiał wybrać swoich przyjaciół), a z drugiej strony był człowiekiem z poczuciem humoru, wesołym i zabawnym.

SACerdote (ksiądz) zaangażowany, oddany Bogu i swojej kapłańskiej służbie... aż do końca...

Autorki: Paz de la Rosa Hernandez i Elizabeth Espinosa Hernandez
Tłum. ks. Bartłomiej Pałys SAC, Meksyk