Nie cudzołóż Drukuj Poleć znajomemu
Z Bożego Prawa, odwiecznego, istnieją dwie siły podtrzymujące życie na ziemi, tj. pragnienie życia i rozmnażanie się. Są one podstawą przekazywania życia potomnym dla podtrzymywania gatunku.

To PRZYKAZANIE tyczy więc regulowania przez Istotę Rozumną tej sfery życia. U zwierząt kieruje tym instynkt samozachowawczy, u roślin prawo naturalne, ale u Człowieka winien kierować tym rozum i rozsądek współpracujący z Prawem Stwórcy.
Wymagało to „regulacji” przez Moc Bożą, bo za tym idzie rozumna ODPOWIEDZIALNOŚĆ za świadome wychowanie ku DOBRU i właściwemu rozumieniu płciowości. Owocem kontaktu rozumnych – kobiety i mężczyzny – jest rozumna Osoba – Dziecko, za które ci, co przyczynili się do powołania Go do życia, ponoszą pełną odpowiedzialność.

Płciowość człowieka jest uczestniczeniem w darze przekazywania życia, do czego jedyne i pełne prawo ma tylko Bóg. Stwarzając człowieka, w jego płciowości podzielił się z nim tym darem.
W swoim więc, Odwiecznym Prawie, Stwórca usiłuje ...
... skoncentrować uwagę Człowieka na odpowiedzialności za ten dar. Stąd więc wynika to Przykazanie.

U Papuasów, od początku, zacząłem zauważać zgodność ich obyczajów z tym Bożym Przykazaniem. Mężczyźnie nie wolno było nawet dotknąć kobiety, która była żoną innego, gdyż, jak oni sami mówili: „od razu w jego plecy leciała dzida lub siekiera”. Prawa plemienne były bardzo rygorystyczne i stanowcze! Bano się więc konsekwencji występków cudzołożnych. I to hamowało rozwiązłość.

Jednak, jak wszędzie na świecie, były i odstępstwa od tych zasad:
– Kobieta, karmiąca piersią dziecko, była „chroniona”, więc takim, „poszczącym” mężom, organizowano w niektórych plemionach „kobiety zastępcze”.
– Gdzieniegdzie było przyzwolenie dla starców na obcowanie cielesne z młodymi dziewczętami na podstawie pogańskich lub sekciarskich wierzeń.
– Dawniej bywało, że dla uczczenia zacnego gościa, oddawano mu na czas jego pobytu jedną z plemiennych dziewcząt.

Rozwiązłość seksualna była tam, jest i będzie – jak wszędzie na świecie i w każdej kulturze – zarówno ze strony mężczyzn, jak i kobiet, bo i tamci ludzie, choć prości, szukają „szczęścia” i samozaspokojenia po swojemu, nie myśląc o dobru drugiej osoby.

Tu najprawdopodobniej leży przyczyna grzechu przeciwko czystości – człowiek szuka samozaspokojenia, samozadowolenia bez troski o osobę, z którą to czyni lub o poczęte w tym akcie dziecko. A często sięga – lub drugiej stronie nakazuje – po środki zapobiegające konsekwencjom. Liczy się tylko przyjemność. Często obie strony przyjmują takie stanowisko, gorzej, czynią z tego styl bycia.

By „niwelować” ten grzech ze swego życia, trzeba zdobywać się na coraz większą świadomość konsekwencji nierządu, odpowiedzialność za czyny i miłość NIE SIEBIE, ale drugiego człowieka.

Ogromnie zaskoczony byłem i do tej pory jestem po powrocie z misji do Polski. Kiedy zauważyłem, co tu się dzieje i wyprawia – zjeżyły mi się włosy na głowie. Przykładem może być informacja sprzed kilku tygodni podana publicznie. Dwunastoletnia dziewczyna rodzi dziecko, a ojcem jest jej 13-letni kolega. Pytania przy tej informacji postawione:
– jak to się mogło stać
– co doprowadziło do takiej sytuacji?
Od razu był komentarz „to konserwatywny Kościół nie pozwala na seksualną edukację w szkołach, a potrzebna jest przecież edukacja w tej dziedzinie”!!!
Nie postawiono pytania: kto jest odpowiedzialny za tak wczesne rozbudzenie potrzeb seksualnych dzieci w wieku, kiedy z natury one jeszcze nie występują.

Dlaczego małych dzieci nie uczymy jeździć samochodem, nie dajemy im prawa jazdy, nie sadzamy ich za kiero-nicę, by to auto same prowadziły? Bo to łączy się z odpowiedzialnością za ich życie i życie innych ludzi. Tak też i jest w sferze życia seksualnego.
Czy ktoś z odpowiedzialnych rodziców podawałby świadomie swoim dzieciom narkotyki, by ich usypiać, uspokajać, czy wprowadzać w ekstazy??? NIE!!! Bo to łączyło by się z zabijaniem czy upośledzaniem umysłowym dzieci na całe życie!
Tak samo niekontrolowana sfera życia seksualnego może opanować umysł człowieka, szczególnie młodego.

Jakiej więc troski trzeba i wysiłku ze strony rodziców, wychowawców, jakiejże samokontroli człowieka! Przy tych możliwościach jakie są dzisiaj:
– wystarczy bez kontroli kliknąć enter na komputerze, a już wyskakują „odpowiednie” strony
– wystarczy podejść do najbliższego kiosku, by nabyć tak zwaną literaturę dla dorosłych, a całkiem darmo można się naoglądać takich widoków na wystawach czy w wyzywających reklamach
– wystarczy nieodpowiednie towarzystwo, by pewnymi historyjkami i opowieściami rozbudzić niewłaściwe pożądanie i zdeterminowane pragnienie
– wystarczy ciągłe faszerowanie informacjami o wolności, o swobodzie, które domagają się afirmacji tego, co nawet nie jest naturalne i żądanie tolerowania tego w imię poprawności.

Bóg doskonale wiedział, nadając to przykazanie, że człowiekowi trzeba ciągle przypominać, by świadomie i w pełni odpowiedzialnie podejmował współpracę z tą najsilniejszą siłą podtrzymującą życie gatunku ludzkiego na ziemi!!!
Współpracujmy więc ze Stwórcą, a unikniemy strasznych konsekwencji rozwiązłości.

Pamiętajmy, że szóste przykazanie stoi na straży miłości czystej i nierozerwalności małżeństwa. Domaga się złączenia sfery seksualnej z miłością do Boga i do człowieka, zakazuje natomiast posługiwania się popędem seksualnym w sposób egoistyczny, bez liczenia się z prawem moralnym. Zachęca do rozwijania miłości doskonałej, znajdującej swój wyraz w przyjaźni i w czystej miłości małżeńskiej, a czystość wprowadza harmonię, jedność i ład wewnętrzny, integruje człowieka.

Czystość obowiązuje wszystkich ludzi – musi być jednak dostosowana do różnych stanów życia (dziewictwo, celibat, małżeństwo). Dzięki czystości sfera seksualna nie jest traktowana jako całkiem niezależny od miłości przejaw życia człowieka. Każdy człowiek powinien dążyć do wolności, polegającej na panowaniu nad sobą – nad myślami, słowami, czynami, patrzeniem, słuchaniem. Do tego pobudza miłość, choć nie jest to zadanie łatwe – trwa całe życie i wymaga wielkiej wytrwałości i cierpliwości.

Szóste przykazanie zakazuje też wszystkiego, co czystość osłabia lub niszczy. Ten, kto ze sfery seksualnej czyni narzędzie samozadowolenia, nie mając względu na drugą osobę, czyni z niej tylko narzędzie przyjemności.

Cudzołóstwo, często określane mianem zdrady małżeńskiej, jest niesprawiedliwością, grzechem rozbijającym rodziny, osłabiającym więzy między małżonkami i niekorzystnie odbijającym się na dzieciach.

Grzechami przeciwko szóstemu przykazaniu są także: poligamia, kazirodztwo, pedofilia, gwałt, samogwałt, prostytucja (dotyczy to również tych, którzy korzystają z usług tego rodzaju), czyny homoseksualne, pornografia, nieczystość wewnętrzna (świadome i dobrowolne planowanie złych czynów), rozwody, życie w wolnych związkach, stosunki przedmałżeńskie.

Chociaż przykazanie to jest dla wielu osób „niewygodne”, jego przestrzeganie chroni nas od krzywdzenia siebie i innych. I nas przed skrzywdzeniem przez innych.

Ks. Krzysztof