Nie zabijaj Drukuj Poleć znajomemu
Natura rządzi się swoimi odwiecznymi prawami. Najsłabsze jednostki są eliminowane albo w walce o byt dominują najsilniejsze osobniki, zdobywające pierwszeństwo nawet kosztem życia rywala.
Co innego jednak w sytuacji człowieka, który – jako osoba myśląca – nie może i nawet nie wolno mu kierować się instynktem samozachowawczym czy chęcią dominacji kosztem drugiego człowieka, a nadto kosztem jego życia.


Wszelaka forma eliminacji człowieka przez drugiego człowieka jest złem, które nigdy nie powinno mieć miejsca!

Jednak człowiek w swej „mądrości” często – ulegając pokusie – pragnie „porządkować” ten świat oraz swoje jestestwo według własnych zamierzeń i planów. Odstępuje więc od odwiecznych praw nadanych przez Stwórcę i posuwa się nawet do pozbawiania życia drugiego człowieka, mimo że ono nie zależy od niego i jego kompetencji.
Poprzez całą historię „rozumnego człowieka” na ziemi, ten problem istniał w najróżniejszych kulturach i cywilizacjach. Istnieje i w naszych czasach.

Dlaczego???
Czy wraz z rozwojem cywilizacyjnym nie powinna również rozwijać się świadomość ludzkości dotycząca WARTOŚCI ŻYCIA I JEGO POSZANOWANIA?

Najwidoczniej nie, bo ciągle słyszymy...
... o pozbawianych życia w strzelaninach, napadach, mordach, w zabójstwach... nawet tych najbardziej niewinnych i bezbronnych... Słyszymy nawet o samobójstwach...

My żyjemy wśród takich okropności, a jakże często słyszałem zdziwienie, zdumienie, nieaprobowanie ze strony ludzi, gdy opowiadałem o pozbawianiu życia drugiego człowieka wśród Papuasów, o różnych tego typu przypadkach...

– Wojny plemienne: nie chodzi o zabicie najniebezpieczniejszego przeciwnika, ale kogokolwiek. Ze strony plemienia, które straciło członka, musi nastąpić rewanż... i już nie wystarczy wyrównanie rachunków, ale trzeba zabić przynajmniej o jednego więcej. Nie kończy się taki rozrachunek...
Jaki jest tego sens?

– Rytuały: zabija się niewinnych ludzi, by części ich ciał użyć do obrzędów rytualnych celem pozyskania ich mocy.
Podobnie z zabijaniem na ofiarnych kamieniach, na których rozbijano pałkami głowy schwytanych wrogów i zjadano, by pozyskać ich moc. My mówimy, że to prymitywne!

– Z niewiadomej przyczyny umiera mąż. Nie ma śmierci bez przyczyny – szuka się więc jej, ale nie w chorobie. Oskarża się żonę i pali jako sangumę, która była przyczyną śmierci. Jest to ogólnie uznawane.

– Człowiek w plemieniu niewygodny dla starszyzny. Wydaje się na niego wyrok publiczny. Skazany, wiedząc o swoim wyroku, sam – psychicznie – doprowadza się do śmierci.

– Młody człowiek w amoku zabija małe dziecko i publicznie zjada jego serce. Mówimy – barbarzyństwo...

To tylko kilka przykładów, na które my – cywilizowani ludzie – bardzo się oburzamy i potępiamy taki sposób pozbawiania życia drugiego człowieka.

A czy my różnimy się tak bardzo od prymitywnych Papuasów? To niekiedy my jesteśmy perfidniejsi, bardziej bezwzględni od nich, bo nam dana jest WIĘKSZA ŚWIADOMOŚĆ!

A tymczasem:

– Na ulicy zabijają młodego człowieka, bo jest kibicem przeciwnej drużyny futbolowej, bo stanął w obronie zaczepianej dziewczyny, bo jego wygląd nie spodobał się komuś...

– Matka zabija i chowa w beczce rodzone kolejno dzieci...

– Młody szaleniec jedzie z nadmierną prędkością i zabija niewinnych ludzi...

– Skazuje się na śmierć ludzi chorych w imię interesów ekonomicznych...

– Proponuje się chorym i starym „ulgę w cierpieniu” w postaci eutanazji...

– Mężczyzna i kobieta „bawiąc się dla przyjemności”, poczynają dziecko, a później zabijają, bo to krzyżuje ich plany życiowe i „dalszą zabawę”...

Czy mieliście okazję posłuchać wyznań i wyrzutów sumienia kobiety, która przed kilkudziesięciu laty zabiła swoje dziecko w łonie?
Nieraz osoby z otoczenia matki w poważnym stopniu ponoszą winę za jej decyzję zabicia dziecka, ale czy czują się współwinni zabójstwa? A ci, którzy go dokonują, często w „majestacie prawa”?

Grzechem przeciwko piątemu przykazaniu jest też samobójstwo, bo my jesteśmy tylko zarządcami życia, które pozostaje własnością Boga – Bóg jednak zna przyczyny i może dać samobójcy możliwość zbawienia.

Piąte przykazanie nakazuje nam troskę nie tylko o życie fizyczne, ale także o życie duchowe. Łaska uświęcająca jest darem umożliwiającym nam zbawienie i dlatego należy szczególnie dbać o trwanie w niej.

Nie darmo grzech ciężki nazywany jest śmiertelnym – zabija w nas życie Boże. Zabójstwem jest też zabijanie (przytępianie) sumienia, co w efekcie prowadzi do niewrażliwości na popełniane przez nas grzechy.

A czy uświadamiamy sobie w ogóle, iż przez czynione zgorszenie możemy przyczynić się do tego, że inni ludzie zniszczą stan łaski w sobie?

Grzechem przeciwko piątemu przykazaniu jest też niszczenie zdrowia własnego lub innych ludzi. Zalicza się do tego:

– przeprowadzanie doświadczeń na ludziach z narażeniem ich życia

– torturowanie fizyczne lub psychiczne, stosowanie przymusu psychicznego, zastraszanie, terroryzm, okale-czanie, ranienie itp.

– niesprawiedliwość społeczną

– gniew i nienawiść, zabijające radość i pokój w człowieku.

Zabijać można nie tylko w sensie dosłownym – można zabijać słowem, spojrzeniem, niechęcią, niezrozumieniem.

Zabija się braci na wiele sposobów: bronią, słowem lub złym czynem... przez doniesienie prześladowcy o kryjówce prześladowanego, przez odebranie nieszczęśliwemu miejsca, w którym znajduje ukojenie... O! Na ileż sposobów się zabija... Człowiek jednak nie odczuwa wyrzutów sumienia. Człowiek – a jest to znakiem jego duchowego upadku – zabił wyrzuty sumienia (M. Valtorta).

Ale przykazanie „nie zabijaj” zawiera też pozytywne wezwanie do budowania świata, w którym każdy człowiek może żyć i rozwijać się zgodnie z zamierzeniem Stwórcy – w pokoju i poszanowaniu życia fizycznego i duchowego.

Nie zabijaj – to znaczy chroń życie i zdrowie swoje, ale także szanuj godność każdego człowieka, niezależnie od jego rasy, religii, od jego stanu zdrowia (choroby) lub wieku.

NIE ZABIJAJ... to ostrzeżenie dla każdego z nas, by przez życie nie ciągnął się za nami WYRZUT i NIEPOKÓJ, że pozbawiliśmy kogoś życia, które nie my daliśmy, ale Bóg...

Ks. Krzysztof