Strona główna arrow Rok 2003 arrow Nr 24 (3/2003) arrow Nowe duszpasterstwa w parafii św. Elżbiety
Nowe duszpasterstwa w parafii św. Elżbiety Drukuj Poleć znajomemu

Chciałbym podzielić się z Wami naszą radością. W parafii św. Elżbiety Portugalskiej w Rio de Janeiro, gdzie pracuję już 8 lat, mamy 43 grupy zorganizowane. W tym dwie szkoły teologiczne, gdzie corocznie przygotowujemy ludzi świeckich do animowania pracy duszpasterskiej w swoich parafiach.

Na szczególną uwagę zasługują dwa nowe duszpasterstwa, które ubogacają nasze pielgrzymowanie.
Pierwszym z nich jest duszpasterstwo ludzi starszych. Zrodziła się myśl zorganizowania miejsca i zajęć dla ludzi, których spotykałem podczas odwiedzin w domach chorych. Byli to zazwyczaj samotni, smutni, opuszczeni, zapomniani staruszkowie. Wielu jeszcze „przy zdrowiu”, bez konkretnych, przydatnych zajęć czuło się niepotrzebnymi - chciałem coś zorganizować dla nich. Z paroma młodymi małżeństwami zebraliśmy się, aby tę ideę jakoś zrealizować. Prób było wiele. Po dwóch latach różnorodnych zmagań i zachęt zaczęły pojawiać się owoce. Od 2001 roku mamy 43 uczestników i powolutku „łowimy w sieci” innych.

Moje „świętoszki” (jak je - a właściwie ich, bo są także mężczyźni - nazywam) ciągle mnie zadziwiają. W każdy poniedziałek odmawiają Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a następnie rozważają...

...Ewangelię z niedzieli. Po modlitwie planują zajęcia na cały tydzień. W środy i piątki mają spotkania z nauczycielką, specjalizującą się w gimnastyce dla dorosłych. W inne dni popisują się zdolnościami manualnymi oraz kucharskimi, prześcigają się w przepisach i częstują, oczywiście księdza pierwszego, aby ocenił przepyszne potrawy (i jak ten ksiądz ma nie zmienić figury na znacznie okrąglejszą?).

Ale to nie wszystko. W czasie odpustów parafialnych, na Boże Narodzenie i Wielkanoc, przygotowują taniec. Pozazdrościć im pomysłów, pięknych strojów i radości, którą wypełniają serca całej parafii. Od czasu do czasu jakaś zabawa, ale przy tym wszystkim głęboka duchowość w postawie, słowach, zachowaniu. Czasami aż się wierzyć nie chce, że osoby, z którymi nie bardzo lubiliśmy się, dziś są moimi wiernymi, miłymi parafianami Niektórzy nie chodzili do kościoła – dziś są obecni na wszystkich ceremoniach, a czasem na 2, 3 Mszach świętych dziennie. Ciągną do kościoła jak pszczółki do ula. Uczą przez taką postawę innych miłości braterskiej i radości z daru życia. Źródłem tego stała się refleksja biblijna i medytacja. Są odpowiedzialni raz w miesiącu za Mszę świętą niedzielną. Czytają, śpiewają psalm, zbierają tacę. Mają swoje koszulki, które identyfikują grupę i z godnością chodzą w nich na procesjach. A, co najważniejsze, są otwarci i namawiają innych, by się przyłączyli. Dumni jesteśmy z ich obecności wśród nas, ponieważ, według statystyk, Brazylia każdego roku staje się krajem osób starszych.

Drugim naszym duszpasterstwem jest „Acolida”. Słowo to ma znaczenie przyjęcia, przygarnięcia, zdobycia. Grupa około 40 osób, które są obecne przed, w trakcie i po Mszy świętej. Osoby uśmiechnięte, radośnie oczekujące na ludzi, zmierzających do kościoła. Ich zadaniem jest mile zaproszenie do udziału we Mszy św., udzielenie informacji niezbędnych dla tych, którzy po raz pierwszy przyszli do kościoła. Młodzież oraz dorośli i dzieci ze śpiewem zapraszają do domu Pana Boga. Inni pomagają w utrzymaniu porządku, zaparkowaniu samochodów. Wśród nich jest także lekarz i pielęgniarka, na wypadek gdyby ktoś się źle poczuł. Osoby z tej grupy wewnątrz kościoła rozdają śpiewniki i pomagają osobom starszym znaleźć miejsce. Może komuś wydać się to banalne, ale w Brazylii, my – katolicy, tracimy sporo osób na rzecz sekt i innych wyznań przez złe potraktowanie lub niekulturalne udzielenie informacji. Dlatego zrodziła się konieczność podkreślenia w naszych kościołach przyjęcia ludzi w sposób, którego nas uczy Jezus Chrystus. Nie odpychając, lecz przygarniając.

To duszpasterstwo nie ma jeszcze dużego bagażu praktycznego, jest jednak początkiem naszego spojrzenia na braterskie, ewangeliczne traktowanie ludzi i radosne przyłączenie do „stadka” Chrystusowego.

Ks. Jarosław Kaczmarek SAC
Zdjęcia: ks. Artur Karbowy SAC