|
Przyjechałem do Brazylii 13 kwietnia 1988 roku – tak węc minęło już 15 lat mojej posługi kapłańskiej dla Kościoła w Brazylii. W tym czasie przez 2 lata byłem wikariuszem, 11 lat proboszczem i 2 lata pełniłem funkcję Administratora Delegatury, a dziś Regii Pallotyńskiej.
Poza normalną pracą duszpasterską w parafiach wszedłem w środowisko sportowców – kolarzy. Zaczęło się przypadkowo, ze względów zdrowotnych i z zalecenia lekarza, a dziś jestem nieoficjalnym duszpasterzem kolarzy, znanym w kilku stanach Brazylii (a przez TV w całym kraju) jako ksiądz – kolarz. Początkowo, uczestnicząc w zawodach kolarskich, prosiłem o możliwość zabrania głosu, udzielenia błogosławieństwa czy też odprawienia Mszy świętej dla sportowcow, organizatorów, sponsorów oraz sympatyków (kibiców) kolarstwa. Dziś sytuacja się odwróciła - sportowcy proszą...
...organizatorów o Mszę świętą i udzielenie błogosławienstwa przez księdza Krzysztofa. W tym roku, w jednym z ośrodków sportowych, gdzie odbywają się zawody różnych dyscyplin sportowych, m.in. międzynarodowych wyścigów kolarstwa górskiego MTB, wybudowano kaplicę, którą poświęciłem 13 kwietnia, w 15 rocznicę mojego pobytu w Brazylii.
Obecność kapłana w środowisku sportowym jest bardzo ważna i dobrze przyjęta przez sportowców, organizatorów, sponsorów i symaptyków kolarstwa, nie tylko katolików, ale również z innych religii. Sport może pomóc człowiekowi w zbliżeniu się do Boga, do Kościoła i odwrotnie - jak mówi polskie przysłowie „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Uprawianie sportu nie może być powodem oddalania się od Kościoła i od Boga, a wręcz odwrotnie. Jeżeli jednak nie będzie dobrze zorganizowanego duszpasterstwa sportowców, wielu młodych ludzi może oddalić się od Kościoła i od Boga, gdyż prawie co tydzień, w soboty i niedziele uczestniczą w zawodach i nie mają możliwości uczestniczenia we Mszy świetej, usłyszenia Słowa Bożego.
Z myślą o połączeniu wiary i sportu zrodzila się idea pielgrzymki kolarzy do Matki Bożej z Aperecida (sanktuarium narodowego Matki Bożej w Brazylii). W tym roku była to już III pielgrzymka kolarska, 2 dniowa – na trasie 300 kilometrów. Uczestniczyło w niej ponad 200 kolarzy-pielgrzymów. Na zakończenie pielgrzymki, w sanktuarium, miał miejsce akt oddania się pod opiekę Matki Bożej wszystkich kolarzy z Brazylii. Zainteresowanie pielgrzymką jest bardzo duże, a nawet proszono nas, aby takich pielgrzymek było więcej. Jest to pielgrzymka pallotyńska. Moja obecność jako kapłana na zawodch kolarskich jest dobrze przyjmowana i przynosi owoce. Przed zawodami drużyny lub indywidualni sportowcy, czy też rodziny towarzyszące sportowcom, podchodzą i proszą o błogosławieństwo. Na trasie wyścigu wielu mnie pozdrawia i prosi o błogosławieństwo. Czasami jestem zapraszany, aby błogosławić pary małżeńskie wśrod sportowcoów, aby odprawiać Msze św. za zmarlych sportowców i organizatorów, do udzielania wywiadów dla radia i TV.
Dużą pomocą w tym duszpasterstwie jest fakt, że jestem sportowcem - gdyby te funkcje spełniał inny kapłan, nie uczestniczący w zawodach, na pewno wielu pastorów z innych religii chciałoby również mieć możliwość przemawiania do sportowców i zawody sportowe zamieniłyby się w dysputę międzyreligijną. Ja, po udzieleniu błogosławieństwa i po krótkim nabożeństwie Słowa Bożego, przebieram się w strój sportowy, wsiadam na rower i - reprezentujac klub kolarski „Amazonas” - startuję w zawodach, walcząc na równi z kolarzami zawodowymi o miejsce na podium (dosyć często udaje mi się stanąć na podium, czasami nawet na najwyższym stopniu. W mojej kategorii, „master B”, jestem w czołówce brazylijskiej, a w tym roku, po 1 etapie, zajmuję 4 miejsce w stanie Rio de Janeiro.
Ks. Krzysztof Sopicki SAC Zdjęcia: ks. Artur Karbowy SAC |