Strona główna arrow Rok 2004 arrow Nr 28 (3/2004) arrow Góra Tabor - tu zatrzymuje się czas
Góra Tabor - tu zatrzymuje się czas Drukuj Poleć znajomemu

Ksiądz Bartek wyjeżdża na misje do Meksyku. Kończy roczny pobyt w warszawskim Centrum Formacji Misyjnej. Przed wyjazdem za ocean poprosił o możliwość udania się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Po umocnienie.

Bo spotkanie z Bogiem zawsze umacnia, zaś ziemska ojczyzna naszego Pana wciąż jest miejscem szczególnie do spotkania się z nim samym.

Bedąc przewodnikiem po Ziemi Świętej wielokrotnie byłem tego świadkiem. Łaska Pana działa tam jakby mocniej. Łatwiej o zatrzymanie się, zamyślenie. A potem jakieś osobiste odkrycie, wzruszenie owocujące przebudzeniem wiary. Na Ziemi, która nazywana bywa piątą Ewangelią.

Jednym z owoców wyprawy do Palestyny jest myśl, aby i w "Horyzontach Misyjnych" umożliwić duchową pielgrzymkę do ziemskiej ojczyzny naszego Zbawiciela tym, którzy fizycznie...

...tam jeszcze albo już pojechać nie mogą. Zacznijmy dziś od Góry Tabor.

Wyniosła, majestatyczna Góra Tabor to miejsce, w którym zatrzymuje się czas. Cisza, która tu panuje także dzisiaj sprawia, że tak łatwo popaść w zamyślenie. a wtedy oddalają się liczne troski codzienności. Liczy się tylko Pan. Pewność, że On prawdziwie jest obecny. Serce przepełnia szczęście. Tak bardzo chce się wtedy wraz z apostołem Piotrem powtarzać: "Panie, dobrze, że tu jesteśmy" (Mt 17,4).

Rzeczywiście, dobrze mi tu. Przestaję martwić się, obawiać, niepokoić - w sercu tylko pokój i szczęście. Przez tę chwilę mam wszystko. Nic mi więcej nie potrzeba. Pragnę jedynie tak trwać. Mam naprawdę wszystko, za czym biegałem całe życie. I wydaje się, że w końcu rozumiem słowa Pana Jezusa do Marty, gdy jej wyjaśnia w Łukaszowej Ewangelii, że potrzeba mało albo tylko jednego.

Wszystkie wydarzenia mojego życia zyskują zatem należne im miejsce. Tyle spraw, które dotąd były najważniejsze, traci swoją ważność. Przestają być najważniejsze. Gdy jestem blisko Boga, kiedy czuje to moje serce, to On jest najważniejszy. Odkrywam, że aby kochać go całym sercem, ze wszystkich sił mej duszy i ciała, nie potrzebuję do tego przykazań. Nie umiem inaczej. Dotykam palcem Nieba. To czas święty i miejsce święte.

Księże Bartku. Niech ta pielgrzymka pomoże Ci spotkać się z Bogiem. Spotkanie z Nim zawsze daje siłę. Taką, jaką posiada serce człowieka szczęśliwego. To umocnienie na czas Twej służby w Meksyku.

Ks. Piotr Nowicki SAC