Strona główna arrow Nr 63 (2/2013) arrow Zmartwychwstał Chrystus, moja nadzieja
Zmartwychwstał Chrystus, moja nadzieja Drukuj Poleć znajomemu
Była taka chwila, kiedy Jezus zdawał się być pokonany: ciemności wtargnęły na ziemię, było całkowite milczenie Boga, a nadzieja słowem, które wydawało się daremne.

I oto w dzień po szabacie o świcie znajdują pusty grób. Następnie Jezus ukazuje się Marii Magdalenie, innym kobietom, uczniom. Wiara odradza się bardziej żywa i silniejsza niż kiedykolwiek, teraz niezwyciężona, ponieważ budowana na decydującym doświadczeniu: „Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy, choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy”. Znaki zmartwychwstania świadczą o zwycięstwie życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią, miłosierdzia nad zemstą…

Jeśli Jezus zmartwychwstał, to wówczas – i tylko wówczas – wydarzyło się coś naprawdę nowego, co zmienia kondycję człowieka i świata. Tak więc On, Jezus, jest kimś, komu możemy absolutnie ufać i nie tylko ufać w Jego orędzie, ale właśnie Jemu samemu, ponieważ Zmartwychwstały nie należy do przeszłości, ale jest obecny teraz, żyjący. Chrystus jest...

... nadzieją i pociechą zwłaszcza dla wspólnot chrześcijańskich, które w sposób szczególny zostały doświadczone z powodu swej wiary przez dyskryminacje i prześladowania. Jest On obecny jako siła nadziei poprzez swój Kościół, blisko każdej ludzkiej sytuacji cierpienia i niesprawiedliwości.

Każdy chrześcijanin ponownie przeżywa doświadczenie Marii Magdaleny. Jest to doświadczenie zmieniające życie: to spotkanie z wyjątkowym Człowiekiem, który pozwala nam doświadczyć całego Bożego dobra i prawdy, który nas wyzwala, nie w sposób powierzchowny, chwilowy, ale wyzwala radykalnie, uzdrawia i przywraca nam godność. Dlatego Maria Magdalena nazywa Jezusa „moją nadzieją”: bo to On ją odrodził, dał jej nową przyszłość, dobre życie, wolne od zła. „Chrystus moja nadzieja” oznacza, że każde moje pragnienie dobra w Nim znajduje realną możliwość: z Nim mogę ufać, że moje życie będzie dobre i pełne, wieczne, bo to sam Bóg stał się bliskim, aż do przyjęcia naszego człowieczeństwa.

Znajdujemy się w Roku Wiary, którego zapragnąłem dla umocnienia naszej wiary w Boga w sytuacji, kiedy wydaje się, że jest On spychany na drugi plan. Chciałbym zachęcić wszystkich do odnowienia stałej ufności w Pana, rzucenia się – jak dzieci – w ramiona Boga, mając pewność, że ramiona te zawsze nas wspierają i są tym, co pozwala nam kroczyć każdego dnia nawet w utrudzeniu. Chciałbym, aby każdy czuł się miłowanym przez tego Boga, który dał swego Syna za nas i ukazał nam swoją miłość bez granic. Chciałbym, aby każdy poczuł radość bycia chrześcijaninem. W pięknej modlitwie, którą odmawia się codziennie rano, mówimy: „Uwielbiam Cię, o mój Boże, i kocham Cię z całego serca. Dziękuję Ci, żeś mnie stworzył, chrześcijaninem uczynił...”. Tak, jesteśmy szczęśliwi z powodu daru wiary. Jest to najcenniejsze dobro, którego nikt nie może nam zabrać! Dziękujemy za to Bogu każdego dnia, przez modlitwę i prawdziwe życie chrześcijańskie. Bóg nas kocha, ale oczekuje, abyśmy także i my Go kochali!
Niech Pan, zwycięzca nad złem i śmiercią, wspiera wspólnoty chrześcijańskie na całym świecie, obdarzy je nadzieją, by stawiały czoło trudnościom, uczyni je wprowadzającymi pokój i twórcami rozwoju społeczeństw, do których należą.


Drodzy Czytelnicy!

Powyższe słowa pochodzą z wypowiedzi papieża Benedykta XVI. Chcemy poprzez nie podzielić się z Państwem radością zmartwychwstania Chrystusa.
Życzymy, by ta radość stała się również Waszym udziałem. Doświadczenie jej rodzi się poprzez osobiste spotkanie ze Zmartwychwstałym, szczególnie przez udział w Jego wielkotygodniowym Misterium Paschalnym. Ono jest centrum naszej wiary.
Życzymy radosnego przeżycia Okresu Wielkanocnego.

Redakcja