Strona główna arrow Nr 63 (2/2013) arrow Góra Kuszenia  nauczyć się żyć z Bogiem
Góra Kuszenia  nauczyć się żyć z Bogiem Drukuj Poleć znajomemu
Na wschód od Jerozolimy, niemalże tuż za Górą Oliwną, rozpoczyna się Pustynia Judzka. Jej wygląd wielu zaskakuje. Na próżno by szukać na niej równiny pokrytej wydmami piasku. To skaliste pustkowie pełne dolin i wzniesień.

Pustynia Judzka nie jest duża. Jej przeciwległy kraniec znajduje się niecałe 30 kilometrów od Jerozolimy. Tam pustynia nagle się kończy, stykając się z doliną Jordanu. Odnajdźmy jedno z wyższych wzgórz Pustyni Judzkiej, dominujące nad doliną Jordanu na wprost Jerycha. Już tradycja bizantyńska łączyła tę górę z czterdziestodniowym postem, jaki Jezus odprawiał po chrzcie w Jordanie. To z tej góry miał szatan ukazać Jezusowi cały przepych świata. To także tutaj szatan nakłaniał Jezusa do przemienienia kamienia w chleb po czterdziestu dniach postu. To Góra Kuszenia.

Pierwsze świątynie zbudowano tu w XII wieku; jeden kościół znajdował się w grocie, w połowie wysokości góry, drugi wzniesiono na szczycie. W XIV wieku obie budowle leżały już w gruzach.
Pod koniec XIX wieku prawosławni Grecy odbudowali monaster położony na zboczu góry. Wewnątrz...

... znajduje się grota, gdzie według tradycji przebywał Pan Jezus w czasie czterdziestodniowego postu, gdy ukazał Mu się szatan, aby Go kusić. Odbudowa kościoła na szczycie góry nie powiodła się. Rosyjscy prawosławni zdołali jedynie ukończyć mur ogrodzenia. W dalszych pracach przeszkodził im wybuch rewolucji rosyjskiej i zakaz wyjeżdżania z Rosji. W 1998 roku Austriacy wybudowali kolejkę linową łączącą Jerycho z Górą Kuszenia. Wsiadając do jednego z dwunastu ośmioosobowych wagoników, w ciągu kilku minut można się dostać w okolice prawosławnego klasztoru.

Podczas jazdy kolejką dostrzegamy na zboczu góry wiele skalistych grot. Przed rokiem 640, kiedy Arabowie najechali Ziemię Świętą, w grotach tych zamieszkiwało wielu pustelników. Tak bardzo chcieli naśladować ten etap życia Jezusa. Odkryli, że pobyt na pustyni i w samotności jest im potrzebny. Spędzali całe dnie na modlitwie i medytacji. Szukali odpowiedzi na wiele pytań: Po co Jezus udał się na pustynię? Dlaczego pościł? I odkrywali, że dla Jezusa był to czas przygotowania do działalności publicznej. To był czas rekolekcji, jakie sobie Jezus zafundował. Czas zakończony EGZAMINEM zdanym pomyślnie.

Tak wielu zamieszkiwało te groty. Wyobrażam sobie, że także dla mnie znalazła się taka mała grota. Oto i ja jestem jednym z pustelników. Mogę przeżyć swój czas na pustyni. Chcę go jak najlepiej wykorzystać. Może nauczę się być dobrym narzędziem w ręku Boga. Próbuję naśladować Mistrza. Nie jest to łatwe. Wymaga wyrzeczeń. Ale chyba wzrost w wierze musi kosztować. Nie poddam się. Ja też chcę przeżyć takie rekolekcje życia. Chcę przygotować się do działalności. Jestem na pustyni. Wiem, że czekają tu mnie głód, chłód i niewygody. Ale przecież tylko tak mogę się zahartować. Tylko tak przygotuję się do zadań, które mnie czekają. Jezus jest moim Mistrzem. On mi podpowiada. Próbuję Go naśladować.

Już wiem, że okres działalności ma być poprzedzony czasem na pustyni. Ta pustynia nie musi być dosłowna. Mogę ją mieć nawet w swoim otoczeniu. To czas milczenia, postu i modlitwy. Bez radia, telewizji i komputera.

Taki rodzaj postu to wysiłek. Ale warto. Każdy, kto pościł wie, że wtedy zupełnie inaczej się myśli. Zupełnie inaczej postrzega się rzeczywistość duchową i materialną. Ma się także wyostrzoną zdolność widzenia. To tak od ludzkiej strony patrząc na owoce postu.

Ale o wiele ważniejsza jest współpraca z Bożą Łaską. Dostrzeganie tego, co wcześniej nie było widoczne. Dialog z Bogiem. Gdy czynię wysiłek, gdy podejmuję pewne wyrzeczenia, gdy robię krok do przodu, Bóg w moją stronę zazwyczaj czyni tych kroków tysiąc. Aby przygotować się do kolejnego etapu życia, do trudu, który przed tobą, warto udać się na pustynię. Tak jak św. Franciszek przed napisaniem Reguły albo św. Ignacy, tworząc ćwiczenia. Jak wielu innych, którzy podążyli za Chrystusem. Wszak uczeń naśladuje Mistrza.

Misjonarze także mają czas na przygotowanie. By ich działalność była owocna, muszą najpierw spędzić czas na pustyni, na modlitwie i w samotności. Może nawet popościć. Widocznie w ten sposób łatwiej jest nauczyć się żyć z Bogiem. To jest wiara.

Może taki wysiłek potrzebny jest w Roku Wiary?

Ks. Piotr Nowicki SAC