Strona główna arrow Meksyk arrow Dwie fiesty w miesiąc. Tak zaczynaliśmy w Valle de Chalco
Dwie fiesty w miesiąc. Tak zaczynaliśmy w Valle de Chalco Drukuj Poleć znajomemu
Czerwiec był miesiącem na wysokich obrotach i prawie w ciągłym biegu. Jeszcze dobrze nie ochłonęliśmy po objęciu w maju nowej parafii, a już trzeba było zająć się przygotowaniami do dwóch odpustów. Pierwszy był związany z uroczystością Najświętszego Serca Jezusowego w naszej kaplicy dojazdowej, a drugi to odpust parafialny Najświętszej Maryi Panny Ucieczki Grzeszników.

Świętowanie zaczynamy już na wiele dni przed uroczystością. Tradycją jest odprawianie dziewięciu Mszy św. – novenario – na ulicach naszej parafii. Następnie przychodzi czas na główne obchody odpustowe, które trwają, w zależności od tradycji, w danym pueblo przez kilka dni. W kaplicy Serca Jezusowego świętowanie trwało cztery dni, a w parafii pięć dni.

Można zapytać: co można robić przez tyle dni? W Meksyku odpowiedź jest jedna: festejar – świętować. A oni potrafią się bawić, oj, potrafią. Każdy dzień fiesty jest starannie zaplanowany. Oczywiście jest Msza św. i to nie tylko jedna dziennie. Kilka procesji ulicami parafii, w towarzystwie chinelos – poprzebieranych w stroje i maski tancerzy, przy akompaniamencie instrumentów dętych i bębnów – coś w stylu orkiestry weselno-pogrzebowej.

Niezapomniana pozostanie...
... procesja z figurą Serca Jezusowego, kiedy dopadła nas burza i potężna ulewa. Po kilku minutach wszyscy byliśmy przemoczeni „do suchej nitki”. Ulice zamieniły się w potoki, a kałuże sięgały nawet do kilku metrów. Ten deszcz, jak się po chwili okazało, stał się powodem do wspaniałej zabawy. Otóż razem z ks. Bartkiem ujęliśmy towarzyszące nam dzieci za ręce i rozpoczęliśmy wspólny taniec z chinelos, nie zwracając uwagi na wodę po kostki i kałuże. Po chwili już wszyscy uczestnicy procesji skakali w rytm muzyki w kałużach. Po powrocie do kaplicy jeszcze przez dobrą godzinę trwała zabawa, tańce, wiwaty na cześć Serca Jezusowego.

Idźmy dalej. Odbywa się także bardzo wiele innych – eventos – wydarzeń, tj. tańce regionalne, wspólny aerobik, zawody sportowe (u nas odbyły się biegi), prezentacje różnych form zabawy, tańców, przedstawień przygotowanych przez grupy parafialne. Nasza parafia i kaplica słyną z organizowanych w czasie fiest festiwali grup muzycznych zwanych Estudiantinas. Owe festiwale trwają do późnej nocy .

Na zakończenie fiest odbyły się koncerty muzyki popularnej, tj. banda, merengue, salsa oraz palenie castillos – spektakle pirotechniczne. Zabawa trwała prawie do rana.

Ostatnim akcentem „świętowania po świętach” była diecezjalna pielgrzymka dziękczynna za 10 lat naszej diecezji San Juan Diego, z prośbą o nowego biskupa na miejsce biskupa Luisa, który objął diecezję w Tepic.

Obaj z ks. Bartkiem po zakończeniu fiesty parafialnej byliśmy szczęśliwi, że już to mamy za sobą. Na szczęście nikomu nic się nie stało, było spokojnie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo – a to bardzo ważne.

Oczywiście, jak to bywa podczas każdej fiesty, nie zabrakło osób mocno rozbawionych pod wpływem alkoholu, ale to, niestety, normalne. Po meksykańsku – jak się bawić, to się bawić. Już nie jeden raz widziałem tu, jak ludzie wznosili toasty na chwałę Bożą, Najświętszej Panienki czy do swojego ulubionego świętego.

Czy przeżycia duchowe związane z sednem uroczystości górowały nad wspaniałą zabawą – to już tylko Panu Bogu wiadome.

Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego robicie wszystko na chwałę Bożą czyńcie
- napisał św. Paweł.

Hno. Miguel Szczygioł SAC
Valle de Chalco colonia San Miguel Xico
Zdjęcia Autora

 
SMS misje