Strona główna arrow Nr 62 (1/2013) arrow Przezwyciężyć kryzys wiary
Przezwyciężyć kryzys wiary Drukuj Poleć znajomemu
Emmaus. Zbyt mało informacji pozostawionych przez ewangelistę Łukasza sprawia, że do dnia dzisiejszego mamy problemy z lokalizacją owej wioski, do której w poranek wielkanocny podążali dwaj uczniowie (Łk 24, 13-35).

Żyjący w III wieku chrześcijański filozof i teolog Orygenes przyczynił się do rozpowszechnienia się tradycji mówiącej, że podczas kopiowania tekstu Ewangelii zgubiono jedną cyfrę i w ten sposób ze 160 pozostało jedynie 60 stadiów. Ta pierwsza liczba odpowiada 32 kilometrom, czyli odległości od Jerozolimy do miejsca, gdzie obecnie znajdują się ruiny chrześcijańskich bazylik z czasów bizantyjskich i krzyżowców. To znajdujące się w połowie drogi między Tel Avivem a Jerozolimą Emmaus-Nikopolis.

Warto się tu zatrzymać. Msza Święta przeżyta w miejscu, gdzie uczniowie podczas posiłku rozpoznali Jezusa po łamaniu chleba, pozostawia niesamowite wrażenie. Zanim liturgia się rozpocznie, mamy kilka minut, aby wygodnie usiąść na przygotowanych krzesłach i, przymknąwszy oczy, cofnąć się dwa tysiące lat.

Widzimy dwóch uczniów podążających drogą z Jerozolimy. Są w strasznym stanie. Wszystko się im zawaliło. Całą swoją przyszłość...
... wiązali z osobą Jezusa. Zaufali Mu. Uwierzyli. Tak przekonująco przecież słowem i czynem potwierdzał, że to właśnie On jest Mesjaszem oczekiwanym od dawna przez lud Izraela. Mieli swoje plany związane z Jezusem.
Już się widzieli na konkretnych stanowiskach w administracji nowego kraju, który powstanie, gdy lud Izraela pod wodzą Mesjasza osiągnie niepodległość, zrzuci jarzmo rzymskiej niewoli. Spodziewali się tak wiele... Miało być tak pięknie.

Wraz ze śmiercią Jezusa na krzyżu wszystko się rozsypało. Są smutni, przygnębieni i rozczarowani. Uciekają z Jerozolimy, aby choć ocalić swoje życie. Nie ma w nich wiary ani nadziei. Przeżywają kryzys.

Bezmyślni! Tak nazwał ich Jezus. Skoro jednak pozwalają Mu się do siebie przyłączyć, z troską i miłością zaczyna im tłumaczyć Boży Plan Zbawienia, zapowiadany przez proroków w Pismach. Powoli z oczu spada im zasłona tego, co sami sobie wymyślili. Słuchając Jezusa objaśniającego im Pisma, odkrywają, że trzeba było, aby Mesjasz poprzez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie odkupił lud Izraela. W ten sposób wypełnił wszelkie związane z Nim zapowiedzi zawarte w Pismach. Tak miało być. Czują, że prawda zaczyna być tak oczywista jak słońce wychodzące zza chmury. Zaczynają widzieć prawdę. A prawda wyzwala. Pomaga odnaleźć sens, nadzieję i wiarę.

Jakaż przemiana. Smutek i rozczarowanie znikają coraz bardziej. Wszystko zaczyna się układać. Droga do Emaus przestała być drogą ucieczki i zwątpienia. Stała się czasem błogosławionym, okazją do pozbierania się. Podczas tych wspólnie przeżytych kilometrów wiara i nadzieja odrodziły się na nowo. Potrzeba jeszcze tylko wspólnego posiłku. Podczas łamania chleba rozpoznają Go. Tak, to On. Ich Mistrz i Pan. Prawdziwie zmartwychwstał. Jakżeż musieli być skupieni na sobie, że Go wcześniej nie rozpoznali. Teraz biegiem, pełni entuzjazmu, zaniosą tę wieść Apostołom w Jerozolimie.
Już się nie boją. Już im nie jest smutno. Jezus pomógł im prze-zwyciężyć kryzys wiary.

Jeśli i Twoja wiara jest właśnie na zakręcie, jeśli nie możesz się pozbierać, niech podpowiedzią będzie ci to wydarzenie. Odkryj, że gdy załamują się nasze ludzkie plany, to może jest właściwy czas, aby odnaleźć te pomyślane przez Boga. Tylko trzeba dać szansę Jezusowi, aby mógł nam wytłumaczyć.

Nie siedź bezczynnie. Wyrusz w drogę. Zacznij od spaceru. Powróć do czytania Pisma Świętego. Słuchaj. A potem pozostanie już tylko rozpoznać Go obecnego i kochającego Cię podczas łamania chleba w liturgii Mszy św.
To najpewniejsza recepta na kryzys wiary.

Ks. Piotr Nowicki SAC