Strona główna arrow Nr 62 (1/2013) arrow Cierpienie darem Boga!
Cierpienie darem Boga! Drukuj Poleć znajomemu
Pośród wszechwładnie królujących telewizyjnych reklam niewątpliwy prym wiedzie reklama środków przeciwbólowych. Niektóre z nich mają nawet po kilka mutacji, niektóre są inteligentne, a nawet „cudowne”. Za nimi idą ogromne sumy pieniędzy. Rodzi się pytanie: jaki jest tego cel?

Na ile rzeczywiście mogą te środki zniwelować ból, cierpienie, których człowiek doświadcza, czy też jest jeszcze jakiś inny cel. Owa „inteligencja” czy „cudowna moc” ma uświadomić człowiekowi, że w jego cierpieniu niepotrzebny jest mu Bóg, który i tak nie chce człowieka uwolnić od niego. Ba, nawet syci się ludzkim bólem, ludzkim cierpieniem. A przecież wystarczy łyknąć „cudowną” pigułkę i po problemie. Skąd zatem w świecie tyle cierpienia?

To pytanie stawia również papież Jan Paweł II, mówiąc równocześnie, iż „z prawa natury cierpienie jest codziennym chlebem człowieka, stałym elementem jego życia w każdym wieku. Dlaczego cierpimy? Oto wielkie pytanie, w obliczu którego wielu, nie znajdując odpowiedzi, reaguje buntem. Otóż jedynie wiara czerpana z Ewangelii, ukazująca Jezusa umarłego na krzyżu i zmartwychwstałego z miłości do ludzi stanowi odpowiedź zdolną zadowolić rozum i wypełnić serce”.

Te papieskie słowa są jasnym świadectwem, że nie wystarczy...
... cierpienia w sposób sztuczny uśmierzyć, bo to jest tylko chwilowe, ale cierpienie trzeba zrozumieć. Tego jednak można dokonać tylko w duchu wiary. Cierpienie przyszło przez grzech – nienawiść szatana do Boga w chwili, gdy człowiek przyjął zaproszenie szatana, by w tej nienawiści uczestniczyć – grzech pierworodny. I to cierpienie zostało odkupione na Krzyżu przez Chrystusa, stało się narzędziem zbawienia człowieka.

Od tamtej pory ludzkie cierpienie ma moc zbawczą, kiedy włączane jest w Jego cierpienie. Choć w dalszym ciągu jest trudne, to nie jest już tragiczne. „Drodzy chorzy, czy umiecie już dostrzegać momenty piękne w Waszym położeniu? Och, wiemy, czym jest cierpienie: wtedy wszystko w nas i wokół nas zdaje się pogrążać w mroku. Ale nie może to zgasić w głębi serca światła wiary niosącego pociechę. W tym momencie rozumiemy, że cierpienie w bliskości Chrystusa Ukrzyżowanego jest „stosowną okazją”, jest „godziną zbawienia”. Oby to światło pozwoliło Wam dostrzegać nadprzyrodzone piękno Waszej sytuacji… Życzę, abyście oświeceni przez Chrystusa, odkryli wartość cierpienia” – mówił Jan Paweł II.

Pełnię tego zrozumienia przeżywa człowiek poprzez uczestnictwo w Ofierze Mszy św. To doświadczenie jest mi dane poprzez posługę w jednym z Domów Pomocy Społecznej. Kaplica jest naszym sanktuarium cierpienia, a pensjonariusze, którzy często uczestniczą we Mszy św., czy to bezpośrednio, czy przez radiowęzeł, inaczej przeżywają swoje cierpienie. Ci pierwsi w sposób szczególny ogarnięci są Miłością. „Jezus szczególnie Was miłuje. Tak, kocha Was, gdyż właśnie przez cierpienie włącza Was w swoją Mękę dla oczyszczenia swego Mistycznego Ciała, dla wzbogacenia go nowymi darami dla zbawienia tylu dusz. Szczególnie w najciemniejszych godzinach niech Wam nie zabraknie pewności, że jesteście tak ważni dla Kościoła i zbawienia świata” (Jan Paweł II).

Ks. Jan Siwiec SAC