Strona główna arrow Warto przemyśleć arrow Kościół naszym domem
Kościół naszym domem Drukuj Poleć znajomemu
Drodzy Czytelnicy! „Kościół naszym domem” – to hasło programu duszpasterskiego Kościoła polskiego na bieżący rok kościelny. Uświadamia nam ono, że każdy z nas ma w tym Kościele swoje miejsce i każdy jest odpowiedzialny za budowanie Kościoła – domu.

Motto tego roku: „Jesteśmy bowiem współpracownikami Boga, a wy jesteście uprawną ziemią Bożą, budowlą Boga. Dzięki udzielonej mi przez Boga łasce położyłem fundament jako zręczny architekt, ale buduje ktoś inny. Niech każdy jednak patrzy na to, jak buduje. Nikt bowiem nie może położyć innego fundamentu, oprócz tego, który już został położony, a jest nim Chrystus” (Kol 3, 9-11) przypomina nam, że nie można budować Kościoła bez Chrystusa. Nie można mówić o różnych wizjach Kościoła, np. Kościół „awangardowy” czy „podzielony”. Kościół jest jeden – oparty na Chrystusie. Jego budowanie nie jest zadaniem łatwym, ale właśnie oparcie na Chrystusie zapewni mu mądrość i trwałość wbrew wszelkim przeciwnościom.

Kościół jako dom nie jest zamkniętą twierdzą, ale miejscem, gdzie każdy z nas ma swoje...
...zadanie i jest potrzebny. To nie tylko biskupi, księża czy osoby konsekrowane. To my wszyscy – każdy, kto do Kościoła należy. My to nie tylko ci, z którymi tworzymy wspólnoty lokalne czy narodowe, to wszyscy współwyznawcy na całym świecie. I jest to dom otwarty, gotowy na przyjęcie nowych członków.

A dom to miejsce bezpieczne, przyjazne, w którym zawsze można być sobą, bez żadnych masek i gier, bo tu jesteśmy przyjmowani takimi jakimi jesteśmy. To miejsce wolne od rywalizacji i zawiści. Miejsce, gdzie sukcesy i klęski przeżywane są wspólnie, gdzie wszyscy kierują się bezinteresowną miłością. Potrafią dostrzec potrzeby innych i w imię miłości Boga i bliźniego zrezygnować z własnych.

Dom to miejsce, gdzie żyje się w prawdzie. Tu samotny znajdzie przyjazne serca, tu nikt nie może zginąć z głodu czy zimna.
„Nasz dom” – to dom nas wszystkich, za których umarł Chrystus. Tu nie liczą się bogactwa, stanowiska czy układy. Tu wszyscy jesteśmy równi wobec Boga – Ojca, u którego jest mieszkań wiele, a miłość, która jest spoiwem przynagla nas do wnikliwego spojrzenia na tych, którzy żyją razem z nami w tym domu – tuż obok i dalej, wręcz daleko, w krajach misyjnych i zdecydowanej odpowiedzi wobec tych, którzy do tego domu wnoszą krzywdę ludzką w jakiejkolwiek postaci: wyzysku bliźniego, prześladowań, rabunkowej gospodarki, korupcji, głodu, wojny… To obowiązek przeciwdziałania takim sytuacjom i pomocy pokrzywdzonym – tym obok i tym w odległych krajach.

Gdyby wszyscy kierowali się miłością Boga i bliźniego, świat, o którym coraz częściej mówi się jako o globalnej wiosce stałby się prawdziwie „domem”, w którym obok siebie potrafią żyć zgodnie ludzie o różnorodnych zapatrywaniach. Ale to dom marzeń. Czy tylko?

Na mocy chrztu świętego jesteśmy współodpowiedzialni za to, by Słowo Boże docierało do wszystkich zakątków świata. Jesteśmy wszyscy dziećmi tego samego Boga, a jako siostry i bracia w Chrystusie winniśmy sobie pomagać. Dlatego rozszerzmy pojęcie „Kościół naszym domem” poza naszą wspólnotę parafialną, polską. Pamiętajmy o tych, do których posyłamy misjonarzy, sami stając się misjonarzami we własnym środowisku.

Redakcja